wtorek, 22 lutego 2011

Beże i brązy-cienie Inglot

Cienie Inglot należą do moich faworytów.

Ich jakość i paleta kolorystyczna dorównuje tak drogiej u nas w Polsce firmie MAC.
Najlepiej jest kompletować paletkę niż kupować cienie w formie pojedynczej. Jest to rozwiązanie tańsze i dużo wygodniejsze. Ja mam paletkę na 10 okrągłych cieni, ale nie trzymam tam tylko tych z Inglota. Mam tam też cienie KOBO i MAC. Wszystkie pasują i trzymają się bez problemu.

Z kolorów neutralnych mam 4 cienie Inglot: 110 AMC Shine, 393 Pearl, 461 Double Sparkle, 360 Matte.

 
Inglot 110 AMC Shine-jasny, śmietankowy cień ze złotymi drobinkami. Świetny zamiennik Vanilla MAC. Idealny do rozświetlania wewnętrznego kącika i łuku brwiowego. Bardzo ładnie rozświetla i powiększa oko. Jest to najczęściej używany przeze mnie cień Inglota.
Inglot 393 Pearl-w opakowaniu ma troszkę mylący pomarańczowy kolor, bo ten odcień nie za wiele wspólnego ma z oranżem. Jest to podobno zamiennik Shroom MAC, jednak 393 jest w nieco bardziej chłodnym odcieniu. Kupiłam go w celu używania na cała powiekę, jednak jest na to za jasny. Używam go podobnie jak nr 110 jako rożswietlacza kącika wewnętrznego i łuku brwiowego. Cień ładnie rozświetla, daje subtelniejszy, delikatniejszy efekt w porównaniu z Inglotem 110.
Inglot 461 Double Sparkle-kolor kawy z mlekiem z delikatnymi złotymi drobinkami. Nie wiem dlaczego jest to odcien przeze mnie ostatnio zaniedbany. Ale chetnie do niego wrócę. Używam go w załamaniu powieki lub czasami na dolnej powiece zaraz przy linii rzęs.
Inglot 360 Matte-kolor czekoladowy, ciemny brąz. Jest to najbardziej napigmentowany cień z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia. Z jednej strony to ogromna zaleta, bo jest bardzo wydajny, ale z drugiej trzeba uważać żeby nie zrobić sobie nim plamy. Bardzo go lubię, używam go w załamaniu powieki, przy linii rzęs na dolnej powiece i jako eyelinera na górna powiekę.

Cienie Inglot zajmują bardzo wysokie miejsce w mojej kosmetyczce. Najczęściej sięgam właśnie po nie. Są świetnie napigmentowane, bardzo trwałe i pięknie się nimi cieniuje. Mam jeszcze kilka miejsc wolnych w paletce, ale chyba wkrótce się to zmieni. Bardzo polecam cienie Inglota-to taki nasz krajowy MAC:)




15 komentarzy:

  1. Fajna recenzja:) 461 mi sie spodobał:)

    OdpowiedzUsuń
  2. kleopatre: 461 nałożony w załamaniu nadaje takiej ładnej naturalnej głębi:) Odkryłam go na nowo;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za mną chodza neutralne cienie ostatnio jak nie wiem.
    Kombinuje nad paletą neutrali z allegro, ale tak jeszcze nie do końca jestem przekonana.
    Inglot ma fajne cienie...ale nie chce mi się łazic i wybierać...mam chętkę na skomponowaną paletę :P

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajne kolory-idealne do dziennego makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ishi: hehe a dla mnie kompletowanie powoli paletki jest lepsze niż zakup całej palety od razu;)

    pannajoanna: tak, używam ich na co dzień właśnie do dziennego makijażu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Daria: 110 jest świetny!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pearl: Wkład okragly: 10zl, kwadrat 12zl

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wszystkie te kolory i bardzo je lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  9. 393 tez mnie zmylil, latem uzywalam go jako lekki roz(pomieszany z rozem, ktorego zwykle używam), teraz musze znalesc dla niego jakies nowe zastosowanie

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę w końcu skompletować taką paletkę nudziaków z inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale śliczne odcienie:-) szukam właśnie takich naturalnych kolorków i całkiem przypadkiem trafiłam na Twój blog:-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...