poniedziałek, 14 marca 2011

Catrice UB Elisabeth

Szminka Elisabeth to mój drugi po lakierze Catrice Biscuits&Cupcakes skarb z limitowanki Catrice Urban Baroque.

Odcień Elisabeth to jeden z 3 odcieni pomadek z tej limitowanki. 

Myślałam że szminka będzie w kiepskim, plastikowym opakowaniu. Na zatyczce jest różowe logo limitowanki Urban Baroque.Ku mojemu zaskoczeniu, opakowanie pomadki jest masywne, metalowo-plastikowe i bardzo mi się podoba.


Szminka ma delikatny zapach, taki jak niestety wycofane już pomadki Absolute Moisture. Ma delikatna konsystencje, jest niezbyt gęsta, nie jest też mocno napigmentowana.

Sam odcień w opakowaniu wygląda na trochę siwo-różowy z delikatnym połyskiem i szczerze mówiąc niezbyt zachęcający. Natomiast na ustach wygląda bardzo naturalnie. Jako że szminka nie jest zbyt gęsta, jest moim zdaniem bardziej transparentna, aby uzyskać zdecydowany kolor trzeba jej sporo nałożyć. Natomiast ja lubię ten jej taki transparentny, nieco półprzezroczysty efekt, idealny do codziennego makijażu lub przy mocnym smokey eye. Usta po jej użyciu są lekko błyszczące.

Elisabeth nie wysusza ust, ma zbliżone właściwości pielegnacyjne do szminek AM. Niestety, pomadka jest nietrwała. Wymaga częstszych poprawek w ciągu dnia niż szminki z wymienionej już wcześniej serii AM.

Podsumowując: Polecam, jako naturalną, podbijającą kolor ust pomadkę. Polubiłyśmy się;) Warto się na nią skusić;)

11 komentarzy:

  1. no no szkoda że u nas nie ma catrice :(

    zakupowe-szalenstwa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. poszłam właśnie dzisiaj zapolować na tę limitkę i oczywiście zastałam same testery :) ale i tak kupiłam nowy tusz catrice, lakier nude i eyeliner w żelu, a potem przy kasie upolowałam dwie przecenione szminki absolute moisture - też je bardzo lubie :) a ta elżbietka piękna!

    nie wiem jak to jest z tymi limitkami - jest szansa, że jeszcze uzupełnią szafę?

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna ta szminka :) walczyłam ostatnio ze sobą pod standem z limitką czy by jej czasem nie kupić ale stwierdziłam, że mam za dużo szminek, których i tak rzadko używam :P a teraz żałuję jak patrzę a zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny kolor :).

    http://www.aboutlillamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny kolor, naturalnie wygląda :-) to własnie lubię w pomadkach - naturalność :-)


    Widzę, że kolekcja trochę na wzór Urban Decay ;-)


    Pozdrawiam!


    idaalia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ Ty masz piękne te usta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś oTAGowana!
    http://vexgirl.blogspot.com/2011/03/sunshine-award-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Lipstick on the cup: Oj tak, to była miłość pierwszego wejrzenia;)

    karolajjnn: No niestety, Catrice nie jest zbyt powszechne w naszych sklepach:/


    anu: Mnie się jeszcze dziś udało i porwałam do kompletu ostatnie cienie Fleur de lis:P Nie ma raczej szans że uzupełnia limitkowanke:( dostają chyba tylko kilka egzemplarzy:( A szminki AM uwielbiam! Szkoda że je wycofują. Który tusz upolowałaś? Mnie kusi ten Lashes to kill:)

    pannajoanna: Eh, tez tak miałam stojąc przed szafa ale zaszalałam:P Szminki, cienie i róże-uwielbiam i ciezko mi sie im oprzeć:P

    Lilla My: :) :*

    kleopatre: :):*

    Idalia: tez zauważyłam to podobieństwo;) Najbardziej lubię takie naturalne szminki na co dzień:)

    Ala: O jejku, dziękuję:):*

    vexgril: Dziękuję serdecznie:*

    OdpowiedzUsuń
  9. ewwa, właśnie kupiłam ten lashes to kill i nie jestem zadowolona. może być, ale trzeba się nieźle namachać :/ podobno ten allround jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...