wtorek, 12 kwietnia 2011

Catrice Gel Eyeliner

Nigdy nie miałam eyelinera w słoiczku. Zawsze używałam tych w kałamarzu.

Stwierdziłam, że czas rzucić się na głęboka wodę i kupić eyeliner w słoiczku.
Ogromnie sie ucieszyłam, kiedy zobaczyłam, że moje postanowienie zbiegło się z wprowadzeniem nowości Catrice. 
Ale kiedy stanęłam przed ich szafą, to tak mnie wszystko interesowało (przede wszystkim limitowanka UB), że nie kupiłam eyelinera, po który przyszłam. Stwierdziłam, że przecież on jest w stałej ofercie, więc co jak co ale bedzie stale. 
Zdziwiłam się kiedy znowu odbyłam pielgrzymke do Natury i zastałam przetrzepaną z nowości szafę Catrice. Eyelinera oczywiście nie było I od tej pory, kiedy tylko znajdowałam sie w Naturze zerkałam na eyelinery ale były tylko brązowe, a mi tak zalezało na czarnym. 
I ostatnio, całkiem przypadkiem wstapiłam do Natury i ku mojemu kompletnemu zaskoczeniu zobaczyłam jeden samotny egzemplarz czarnego eyelinera w słoiczku. Szybko wrzuciłam go do koszyka. No, ale nie można mieć wszystkiego-pędzelka do eyelinera w szafie jak nie było, tak nie ma.

Mam odcień 010 Black Jack with Jack Black, czyli  klasycznie czarny.
Opakowanie jest porządne-przezroczysty,szklany słoiczek z grubego szkła i zakrętka z twardego , czarnego plastiku. Słoiczek szczelnie się zamyka, chroniąc kosmetyk przed powietrzem. Ogólnie opakowanie prezentuję się bardzo dobrze, jest proste bez zbędnych ozdób. 
Eyeliner ma świetną konsystencję!
Jest cudownie kremowy, bardzo dobrze nabiera się go na pędzelek. Nie jest tępy, można płynnie i łątwo zrobić linię na oku. Jest też bardzo wydajny.
Niestety, ja kupiłam sobie pędzel (Inglot 31T), z którym muszę się jeszcze oswoić, ale już mogę powiedzieć, że ten eyeliner nie sprawia żadnych kłóopotów podczas nakładania.
Pigmentacja eyelinera jest bardzo dobra-czerń jest naprawdę czarna;) 

Trwałością tego eyelinera jestem zachwycona!
Bez problemu wytrzymuje cały dzień na powiece bez poprawek. Nie straszne mu ulewy czy łzy;) Ostatnio  potarłam powiekę ręką-już myślałam, że pewnie po takiej akcji mam makijaż pandy-a tu zaskoczenie; eyeliner nawet nie drgnął. 

Świetna trwałość może być też  (dla mnie) minusem-mój ukochany płyn micelarny z Perfecty sobie z nim nie radził, więc musiałam sięgnąć po coś dwufazowego do demakijażu. 

Może macie jakiś faworytów wśród płynów dwufazowych? :)

Podsumowując: Żelowy eyeliner Catrice jest świetnym produktem w przystępnej cienie-15,99zł. Sądzę, że będę do niego wracać i dodatkowo ma ochotę spróbować jeszcze wersji brązowej. Największym minusem tego eyelinera jest jego bardzo ograniczona dostępność.

Cieszę się, że udało mi się kupić produkt, który mogę Wam polecić-więc polecam!:)

Wrzucam zdjęcie mojej kreski zrobionej tym eyelinerem, po całym dniu noszenia i potarciu powieki



14 komentarzy:

  1. Ooo, czekałam na tę recenzję ;-) Kreska jak zwykle, obłędna! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. coraz bardziej żałuję, ze u mnie w Naturze nie ma Catrice... Strasznie mnie ciągnie do tych kosmetyków :}

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe kiedy u mnie będzie dostępne Catrice;) bo eyeliner FAJNY:D

    OdpowiedzUsuń
  4. A w mojej Naturze są różne fazy tych eye-linerów... Jak się tylko pojawiły to ludzie wymietli praktycznie same czarne a zostało dużo brązowych... :D Gdy na blogach pojawiły się pochlebne recenzje i swatche tego brązowego wszystkie brązowe zostały wymiecione i zostało więcej czarnych :D.

    Mam w planach kupno czarnego, ale w sumie jeszcze nie wiem do końca bo mam ten z inglota, ale jego zmywa się jeszcze gorzej a ja nie mam wprawionej ręki jeśli chodzi o kreski... A mimo wszystko chciałabym zużyć Inglota :P. Ale czarny z Catrice kusi ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. To jeszcze mi napisz, jak sie robi takie genialnie proste kreski? Bo ajlajner mam, ale efekt - lata swietlne od Twojego! Cudna krecha ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak zachęciłaś tą recenzją że chyba też zainwestuje w owy kosmetyk:)
    A jakie są jeszcze dostępne kolory?
    Tylko czerń i brąz?
    Jako że na codzień zajmuję się makijażem więc przydałyby mi się też inne kolorki:) poluje na mocny niebieski, zielony i fiolet:)
    No ale czarny i brązowy też mnie usatysfakcjonuje:)
    Ciekawe czy u mnie w Naturze będą dostępne:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ala: Dziękuję :* Chyba ten pędzelek 31T mi jednak pomaga w rysowaniu;)

    Baby Blue: Nie dziwię się, bo są naprawdę świetne! Ale pocieszę Cię- w Krakowie wszystko znika z tych szaf szybciutko!

    Leal251: Oj, jak będzie bierz bez zastanowienia;)

    Zzielona: w krakowskiej G. Kazimierz jest podobnie. Teraz podobno są tylko brązowe;) A eyeliner z Inglota miałam kupić, ale w ostatniej chwili zdecydowałam się na Catrice:)A rysownie kresek trzeba ćwiczyć. Mnie często nie wychodzą równe na obu powiekach:P

    Urabnku: Jejku dziękuję:* To ja zawsze wzdycham do Twoich makijaży na blogu!:)
    A ładna "jaskółkę" można zrobić dzięki temu pędzelkowi o którym wspomniałam-Inglot 31T. Chyba zrobię o nim recenzję:)

    aneta-galecka: Z tego co wiem to tylko dwa kolory są dostępne-czarny i brązowy. Ubolewam na tym, bo też chciałabym spróbować innych odcieni:/

    OdpowiedzUsuń
  8. krecha śliczna, też chce taką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana już wiem czego mam szukać ja choruję na taki bajerek:)świetna recenzka ktora kusi do zakupu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja również jestem zadowolona z tego eyelinera:) tylko rzeczywiście ciężko się go zmywa. Ale z inglotem jednak było gorzej:P

    OdpowiedzUsuń
  11. tez go bardzo lubie i jedynym minusem wlasnie jest męczarnia przy zmywaniu ;P Bioderma sobie z nim nie radzi. męczę go Ziają dwufazową ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy można go porównać do tego z Bobbi Brown?

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda świetnie i ta mocna czerń:D! Ja żałuję tylko, że Catrice nie wypuściło więcej kolorów tych linerków:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do mnie na rozdanie

    http://aneta-galecka.blogspot.com/2011/04/giveaway.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...