piątek, 22 kwietnia 2011

Inglot 92

O różach w kremie słyszałam dużo dobrego. 

Najczęściej wymieniana zaletą jest łatwość osiągnięcia bardzo naturalnego rumieńca.
Doszłam do wniosku, że najwyższa pora sprawdzić to na sobie. Pierwsza firma kosmetyczna jaka przyszła mi do głowy to oczywiście Inglot.

Inglot ma naprawdę szeroki wybór odcieni tego kosmetyku.
Po długich namyślaniach zdecydowałam się na nr 92.
Opakowanie różu to plastikowy, przezroczysty słoiczek z czarną zakrętką. Pojemność to 5,5g. Całkiem poręczne (dla osób o krótkich paznokciach) i przyjemne opakowanie.

Konsystencja jest kremowa, nielepka, przypominająca mus. 
Kosmetyk nie pachnie i nie uczula. Dodatkowa zaleta to to, że jest ogromnie wydajny! Obawiam się, że niedługo będę musiał się go pozbyć, bo wkrótce mija jego termin ważności.
Róż jest bardzo mocno napigmentowany, ale trudno zrobić sobie nim krzywdę. 
Nakładam go palcami, tworząc trzy kropki wzdłuż kości policzkowej. Potem rozcieram je również za pomocą palców. Myślę, że takie rozcieranie bez pędzla zapewnia najbardziej naturalny wygląd. Nakłada się go łatwo i gładko-nie jest tępy.
Warto trzymać się zasady, że róż w kremie nakłada się na nieprzypudrowany podkład. Pudruję lekko twarz dopiero po nałożeniu różu.

Z trwałością różu nie jest najgorzej. Wiele zależy od podkładu-im jest bardziej trwały, tym róż dłużej siedzi na swoim miejscu.

Odcień nr 92 to bardzo naturalny róż zmieszany z brzoskwinką. Nie zawiera drobinek i nie nabłyszcza policzków. Policzki muśnięte nim wyglądają bardzo subtelnie. Świetny do dzienniaków i smokey eye na wieczór.

Podsumowując:  Polecam wszystkim tym, którzy potrzebują bardzo naturalnego akcentu na policzkach. Ten róż jest moim zdaniem w tym niezastąpiony. Ale niestety, ja chętniej sięgam po róże w kamieniu, niż po te w kremie czy musie. Lecz jeżeli ktoś lubi takie formuły kosmetyków to polecam!

15 komentarzy:

  1. Ja ostatnio polubiłam bardzo róże w kremie czy żelu :) Ten wygląda bardzo fajnie i chyba się wybiorę do Inglota w tej sprawie ;) A może MAC?

    OdpowiedzUsuń
  2. ile kosztuje takie cudo? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Greatdee: Ja jakoś jestem przywiązana do tych róży w kamieniu;)
    Myślałam o MACu;) Wydaje mi się że poza MACiem i Inglotem ciężko znaleźć jeszcze gdzies róż w płynie żeby mieć porównanie i stwierdzić czy się lubi taką formę czy nie:/ Ale chyba będę szukać dalej dobrego różu w płynie;)

    a. O ile się nie mylę ok 25zł. Ale ja kupowałam go chwile temu, a z tego co wiem Inglot pofrunął z cenami w górę:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja osobiście nie mogę używać róży. Mam naczynkowe policzki i to mi wystarczająco dodaje rumieńców ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z takich mam jeszcze Smashboxa i Tarte ;) A MACowe oglądałam i mi się tam kilka kolorów podobało, ale ta cena... Muszę się do Inglota wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  6. A! I jeszcze Lancastera i IsaDorę :P Tzn one są w sztyfcie, ale to w sumie na jedno wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. polecam róż w musie Manhattan:) jest rewelacyjny! zwłaszcza odcień apricot, cudownie wygląda na policzkach:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Forever-young: Czyli jesteś naturalnie rumiana;)Ja sobie musze pomagać;)

    Greatdee: Dziękuję:* Przy najbliższej okazji wszystko posprawdzam:) Nawet nie wiedziałam że jest taki wybór róży w kremie;)

    pugsilove: Ok 25zł ale może być tez więcej bo ostatnio Inglot miał podwyżki

    mad: Dziękuję:* Na pewno sprawdzę:) Nie wiem dlaczego firma Manhattan nigdy nie zagościła w mojej kosmetyczce:) Może ten róż będzie pierwszy;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachęciłaś mnie:) Niestety nie ma u mnie Inglota, ale najbliższym razem jak będę w Łodzi lub Warszawie to zajrzę do niego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam musowy Inglotowy róż, tylko że kolor bardziej różowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zapraszam do wzięcia udziału w konkursie małym u mnie! Masa atrakcyjnych nagród pozdrawiam i zapraszam : www.kosmetykowato.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Więcej nowości podobno pojawiło się we Wrocławiu, więc we wtorek idę na polowanie :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam do mnie, trwa konkurs ;)

    http://ajmissindependent.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. dzieki, super że sie podoba:*

    Ile ja razy oglądałam te róże w Inglocie:D Ale ja podobnie tak jak Ty wolę róż w kamieniu niż w płynie/musie. Muszę jednak przyznać, że wybrałaś świetny kolorek, strasznie mi się spodobał, nie wiedzialam że są takie boskie odcienie tych róży!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...