czwartek, 19 maja 2011

Avon Tiger's Eye

Jedna z moich wizażowych sióstr stwierdziła, że chyba nie było takiego kosmetyku z którego nie byłabym zadowolona.

I rzeczywiście! 

Dzięki KWC, Wizażankom i znajomym ostatnio bardzo rzadko trafiam na buble kosmetyczne. 
Ale po głębokim przemyśleniu przypomniał mi się bubel, głęboko ukryty w czeluściach mojej kosmetyczki.

Jest to limitowana paleta czterech cieni Avon, na którą skusiłam się jakiś rok temu. Koszt -ok 20zł

Leżała naprawdę głęboko ukryta i zapomniana, więc wybaczcie nieco wytarte wieczko palety.

Opakowanie jest czarne i plastikowe, z lusterkiem. Paleta zawiera cztery cienie i aplikator. Całość bardzo przypomina mi palety cieni Lancome lub Chanel. Ogólnie paleta całkiem przyzwoicie wykonana.

Paletka zawiera cienie w czterech kolorach, które ogromnie mi się podobają: jasne złoto,  jasna miedź pomieszana ze starym złotem, jasno szary, czerwony brąz wpadając. Kolory są świetne! 

Kosmetyk nie pachnie i nie uczula.

Co dziwne pigmentacja tych cieni zależy od koloru.
Ogólnie to pigmentacja tych cieni pozostawia wiele do życzenia. Najjaśniejsze kolory są najmniej napigmentowane, kolejno; złoto, szary, miedziany, brąz.

Nakładanie tych cieni pędzlem też zależy od  koloru. 
I podobnie jak przy pigmentacji najgorzej wypada złoty, który jest twardy, tępy i nie chce trzymać się powieki. Najlepiej cieniuje się tylko brązem, którego używałam w załamaniu powieki. 

Do trwałości tych cieni nie mam zastrzeżeń, ale myślę, że jest to zasługa bazy. 
Bo jeżeli uda mi się coś tą paletką zmalować to bez problemu makijaż wytrzymuje cały dzień. Może troszkę blednie.

Podsumowując: Nie polecam! Żałuję, bo kolory są świetne, ale niestety jakość tych cieni pozostawia naprawdę wiele do życzenia. Na pewno nie kupię kolejnej paletki cieni z Avonu, mimo, że zestawienia kolorystyczne mają świetne. Wole w Inglocie kupić 2 cienie i wiem że na pigmentacji i jakości się nie zawiodę. 

Makijaż wykonany tą paletką:

21 komentarzy:

  1. Piękne oczko, te cienie wyglądają świetnie. Co do zadowolenia, mam tak samo,prawie nie kupuję bubli:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieki:*
    Hehe, mam podobnie, raczej nie kupuję kosmetyków o których zupełnie nic nie slyszałam, nie wiem co to za firma i jakie ma opinie (wyjątkiem są lakiery do paznokci:D). Albo testuję w drogerii, albo czytam KWC..wiec rzadko kupuję coś tragicznego. Ale z Avonu też mam parę bubli:D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wszystkie paletki Avonu są bublami. paletka Lace Luxe z koronkowej edycji stała się moim nieoficjalnym hitem makijażowym ubiegłego roku, tak samo paletka Pink Sands jest niezła.
    ale już namiętnie lansowana przez Avon paletka Smokey Eyes jest beznadziejna.
    w ogóle cały asortyment Avonu jest dwubiegunowy. albo perełki albo totalne buble.
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety Avon ma kilka bubli w swojej ofercie. Trzeba dużo czytać, żeby na takowy nie trafić.
    U mnie na blogu można przeczytać recenzję korektora pod oczy, który okazał się koszmarem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś 2 paletki, takie bardziej kolorowe ale poszły w świat, bo też mi nie pasowały.

    OdpowiedzUsuń
  6. zostałaś otagowana ;) http://belleoleum.blogspot.com/2011/05/my-secret-pachnacy-lakier-z-kolekcji.html

    OdpowiedzUsuń
  7. ja z avonem nie mam za bardzo do czynienia :) raz na jakiś czas coś tam dostanę od przyjaciółki na mikołaja czy urodziny i tyle...

    OdpowiedzUsuń
  8. mam jedną paletkę z tej poczwórnej serii ale nie przepadam za nią.

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny makijaż, bardzo podoba mi się blending ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. ja słyszałam, że z tych paletek mocha latte jest fajna, ale w sumie chyba nie będę ryzykować :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, a chciałam kupić te cienie. Dzięki za reckę :<

    OdpowiedzUsuń
  12. posiadam jedną paletkę z Avonu i najwyraźniej wszystkie ich cienie są slabo napigmentowane, bo moje również ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Także mam w swoich zbiorach jedną paletkę cieni Avon - zdaję się, że Mocha latte. Jest dokładnie tak samo jak stwierdziłeś: jasne odcienie mają baaardzo słabą pigmentacje, ciemniejsze też nie robią szału.
    Jestem tego samego zdania odnośnie kupowania sprawdzonych produktów takich firm jak INGLOT, co do których dobrej jakości jesteśmy w zasadzie pewni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zostałaś otagowana http://sheva-z-tokyo.blogspot.com/2011/05/top-10-award-tag.html :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pieknoscdniablog: Dziekuję:)

    kleopatre: Dokładnie tak-lakiery nieznanych firm można kupić;)

    aki.: Pewnie tak, ale po przygodzie z ta paletka i po tym jaki zawód mi sprawiła chyba cieni z Avonu już nie kupie:/

    anulaat: Ogromnie dziękuję!:*:)


    Domi: Duzo słyszałam o tym korektorze-niestety same niepochlebne rzeczy:/

    Greatdee: Ja na szczescie naciełam się tylko na jedną;) Więcej raczej juz cieni z Avonu nie kupie;)

    a.: Dziekuje :*

    simply_a_woman: Ja teraz tez co raz mniej... Ale kredkę Super Shock uwielbiam!:)

    Daria's makeup: Witaj w klubie;)

    peggy-blu: Mocha Latte jest kolorystycznie idealna! Ale nie kupie jej:P

    Seraphase : Prosze, proszę:D Polecam się na przyszłość:*

    pugsilove: Włąsnie:/ Wiec mysle ze nie ma co ryzykowac kupując następną;)

    A.: Dokładnie! Mimo eksperymentów z innymi firmami zawsze wracam co cieni Inglot-sa rewelacyjne:)

    Sheva: Dziękuje:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jasne:)! Chetnie poogladam co tam ciekawego stworzysz! :)
    Catricowe lakiery są booskie:D

    Mam taki zwykły "pstrykacz" Nikon Coolpix L19, jak na najzwyklejszą cyfrówkę jest nawet dobry, własnie całkiem nieźle ostrość łapie:D. Kupilam go z dwa lata temu gdzies za ok 500zł wiec jak na aparat to nie majątek. Teraz napewno są lepsze:) Wlasciwie to chcialabym miec też jakis lepszy aparat bo tym moim zdjęcia kosmetyków wychodzą ok, ale zdjęcia twarzy juz nie bardzo, może jak za jaaaakiś czas bede miec pelno forsy to sobie kupie;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Otagowałam bo lubię :-)
    http://aleetzya.blogspot.com/2011/05/top-10-award.html

    OdpowiedzUsuń
  18. http://pugsilove.blogspot.com/2011/05/tag-top-10-award.html :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mam jedną z "czwórek" Avonu :) Pink Sands - jestem z niej bardziej zadowolona niż Ty niemniej potwierdzam, że między kolorami istnieje przepaść - co do nakładania, odpowiedniej pigmentacji na powiece a już tym bardziej co do łatwości cieniowania mówię tu o innych czwóreczkach bo miałam okazję testować :) ze swojej jstem w miarę zadowolona, ale do moich ulubionych nie należy ot taka fajna :D
    na szczęśćie jest KWC i Wizażankii bubli też unikam:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Dokładnie :D Myślałam, że mnie rozniesie, jak zaczęłam walczyć swego czasu z tą paletką, po paru próbach poleciała wprost do mojej mamy, która względem cieni nie ma chyba żadnych wymagań, ale nawet ona się poddała :D

    OdpowiedzUsuń
  21. ja mam 3 różne palety tych cieni..jestem bardzo zadowolona.. przypuszczam, ze wszystkie twierdzicie, że sa "słabe" przez zdanie autorki tej recki... szkoda bo warte są polecenia..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...