piątek, 13 maja 2011

Maybelline Colossal Volum' Express

Maybelline Colossal to chyba najbardziej znany drogeryjny tusz do rzęs. Głośno było o nim na blogach i na YT. 
Jakiś czas temu stwierdziłam, że czas sprawdzić na własnych rzęsach o co tyle hałasu.
Od tuszu wymagam głównie pogrubienia-niekoniecznie wydłużenia.
Miałam dwie wersje Colossal'a-100% Black i Glam Black. Obecnie maluję się tą drugą wersją.

Opakowanie jest plastikowe, żółte z fioletowymi literkami. Ma nieco inny kształt niż tradycyjne maskary. Bardzo mi się to opakowanie podoba, od razu rzuca się w oczy i jest wesołe.

Szczoteczka jest niegumowa, z standardowych włókienek. Ale za to jest bardzo duża, można powiedzieć puchata. 
Niektórym może to przeszkadzać w manewrowaniu, ale mnie bardzo odpowiada.

Tusz w wersji Glam Black mocno pachnie, trochę kwiatowo, natomiast wersja 100% Black jest bezzapachowa. Mimo zapachu maskara nie uczula i nie podrażnia.

Tusz nakłada się łatwo, pomimo że szczoteczka jest sporych rozmiarów nie utrudnia to manewrowania w kącikach oczu. Dla mnie tusz jest najlepszy ok 2-3 tygodnie po otwarciu-troszkę wtedy gęstnieje i wydaje mi się, że wtedy ten tusz osiąga maksimum swoich pogrubiających możliwości. Początkowo, zaraz po otwarciu jest dla mnie za rzadki.

Colossal ma ładny, głęboki odcień czerni-szczególnie wersja 100% Black. Bardzo dobrze pogrubia i wydłuża rzęsy nie sklejając ich. Jednak ten tusz nie przebija mojego absolutnego nr. 1 czyli klasycznego Maybelline Volum' Express Turbo Boost, który niesamowicie pogrubia rzęsy.

Do trwałości nie mam zastrzeżeń. Jedynie kiedy tusz kończy swój żywot i się kończy, może minimalnie się kruszyć.

Podsumowując: Jest to jedna z najlepszych drogeryjnych maskar. Jest moim nr 2 zaraz za jego kuzynem Maybelline Volum' Express Turbo Boost. Pięknie pogrubia i wydłuża rzęsy, ma rewelacyjną szczoteczkę. Bardzo długo nie zasycha w opakowaniu. Na pewno będę do niego wracać!

Wrzucam zdjęcie porównujące wielkość szczoteczki do oka i rzesy pomalowane Colossalem zaraz po otwarciu, także efekt jak dla mnie średni. 
Nie wrzucam więcej zdjęć, bo we wszystkich  makijażach pokazanych wcześniej na blogu używałam tego tuszu:)



15 komentarzy:

  1. lubię ten tusz ale wciąż szukam mojego KWC

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam go, ale trochę sklejał mi rzęsy. ale pieknie pogrubiał i wydłużał :)
    teraz czaję się na MF 2000 calorie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy blog, ciekawie piszesz, az przeczytałam wszystkie twoje wpisy. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś ten tusz, niestety nie jest dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. O, ja też nie byłam z niego zadowolona... Jestem wierna tuszom MF i Burżuja ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. optymalny tusz :D co prawda szukam na razie czegoś nowego, ale na pewno do niego wrócę :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewalucja: Chyba jak każd a znas hehe:) Ciągle szukam czegoś nowego a i tak wracam do tuszó Maybelline;)

    lenka: Mnie 200 Calorie niestety nie za bardzo podpasowała:/ Sklejał mi rzęsy:(

    simply_a_woman: Jest fajniutki:)

    nusiaxx: Dziękuję serdecznie!:* Ogromnie mi miło:):*

    Forever-Young: Niestety czasami największe hity nie u wszystkich się sprawdzają:) Mnie też się to przytrafia:/

    Ala: Kochana Burżuja nie poznałam bliżej:P A z MF czaje sie na ten podobny do Cover Girl Lash Blast bodajże Falsh Lash Effect;)

    peggy-blu: Ja też do niego wracam;) tusze Maybelline są dla mnie najlepsze:)
    burn-it-up: Witaj w klubie!:D Ale ja jednak wole klasyczny Volum' Express;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo lubię tą maskarę! gdyby nie pojawiła się różowa wersja, ta false effect, to bym przy tej na długo została. po false effect skusiłam się na one by one, a ostatcznie stwierdziłam, że nie będę przepłacała na tusze i będę teraz kupować essence/beLL ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewwwa, dzieki:) Do sklepowej troche jej brakuje ale polecam sprobowac sobie taka zrobic:)

    A ja slawnego Collosala nie mialam nigdy. Cały czas sie znęcam nad Multi Action'em Essencowym, który już żużyłam na drugą stronę, ale ciagle wynajduje inne rzeczy do kupienia zamiast tuszu. Nie jestem wybredna jak chodzi o tusze, wiec o ile cos innego nie wpadnie mi w rece to pomysle nad Collosalem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewa, False Lash Effecta Ci bardzo polecam, miałam okazję go wypróbować i byłam bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wypróbowałam ten tusz kilka lat temu i wciąż do niego wracam. Pięknie zagęszcza i wydłuża moje rzęsy. A puchata szczoteczka jest rewelacyjna dla dziewczyn z długimi rzęsami. Myślę, że przy małych oczach i króciutkich rzęsach by się nie sprawdziła. Ale polecam:) Za tę cenę to naprawdę świetny tusz :)

    Przy okazji zapraszam na mój blog
    http://www.rudabella.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie jestem przekonana co do tego tuszu . jeden z tej firmy mialam i był średniej jakości .
    ale to zalezy od gustu ;)

    ja nie lubie jak mam grudki itp. a lubie miec intensywnie pomalowane rzesy .

    polecam tusze z maxfactora .sa obłedne :)

    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  13. mi ten tusz nie podszedł zupełnie

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...