niedziela, 5 czerwca 2011

Lawendowa Farma-Mydełko Plaster Miodu


Mam bardzo sucha skórę, a na dodatek wrażliwą. 

Jakiś czas temu, zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest też wina kosmetyków, których używam pod prysznicem, czyli wszelkiego rodzaju żeli i płynów. 
Dlatego postanowiłam spróbować czegoś naturalnego, bez SLS-u, który podobno ma właściwości wysuszające skórę. 


Ekspresowa przesyłka i przemiła Pani Ewa jak najbardziej zachęca do kolejnych zakupów. Nie mówiąc już o sile przekonywania samych mydełek, które wyglądają cudownie!

Zamówiłam trzy mydełka: Rumiankowy Bobas, Miód i Wanilia oraz Plaster Miodu.

Postanowiłam podzielić się wrażeniami z używania tego ostatniego.

Mydełko opakowane jest szczelnie w przezroczystą folie i papierową banderolkę, na której umieszczone są informację dotyczące składu i działania kostki. Waga to 100g.

Myślę, że mydełko skład ma naprawdę niezły:

Mydełko nie ma zapachu, jedynie po zmoczeniu kostki można wyczuć delikatny zapach wosku pszczelego. Jest więc wymarzone dla alergików!
Dodatkowo wygląda naprawdę cudownie i świetnie ozdabia łazienkę.

Co do działania: mydło pieni się jak szalone! A piana jest inna niż w przypadku mydeł drogeryjnych czy żeli pod prysznic. Jest bardzo kremowa. 
Kostka bardzo dobrze myje, po kąpieli skóra jest przyjemnie gładka, śliska i nawilżona. I co dla mnie najważniejsze nie jest ściągnięta. Nawet na twarzy. Już po kilku dniach stosowania zniknęły suche plamki  na skórze. Gdybym nie była sucharkiem, nie musiałabym używać balsamu po kąpieli z Plastrem Miodu.

Mydło świetnie zmywa makijaż. Nie podrażnia skóry, a wręcz ją pielęgnuje.

Używam go ponad tydzień i nie zauważyłam wielkiego ubytku kostki.

Podsumowując: Jestem jak najbardziej na tak! W końcu poradziłam sobie z moją ogromnie sucha skórą. Jak na razie jest moim numerem jeden. Nigdy nie wierzyłam że żel, mydło, płyn do mycia ciała pomoże mi w walce z wysuszeniem. Sądzę, że będę do niego wracać. Nie mogę doczekać się kiedy dobiorę się do pozostałych dwóch zamówionych przeze mnie mydełek! I kiedy zamówię następne! A mam jeszcze na oku kostki do mycia włosów i twarde balsamy....

16 komentarzy:

  1. I do tego są niedrogie! Chyba też się skuszę na coś, ale za jakiś czas, na spokojnie, bo teraz wzięłabym wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. to interesujące! :) chyba jak wykończe wszystko co mam to się skuszę...

    a tak poza tym przyznałam nagrodę na moim blogu, w miarę chęci i możliwości zachęcam do zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze wiedzieć o tych produktach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe :D
    i produkt całkiem przyjemny dla oka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe, chyba się skusze na takie mydełko ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mówią, że jedno mydełko wiosny nie czyni, jednak wygląda mi na to, że trafiłaś z zakupami w ciekawe miejsce.
    Co prawda konotacje miodowe nie należą do moich faworytów, ale sam pomysł, a przede wszystkim prostota składy, żywo mnie zaciekawiły.
    Wartościowa notka. Dzięki, że mogłam przeczytać.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Juz jakis czas temu skusilas mnie tym mydelkiem:) Narazie mam troche wydatkow, ale naprawde m usze je kupic:) Wyglada super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie wygląda to mydełko:):).

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana co do kapsułek to mam skórę mieszaną i u mnie nawilżenie (poszły na 1 rzut) było świetnie od razu wyczuwalne.Kilka dni temu użyłam 1 kapsułkę i do dziś cisza buzia taka jak zawsze więc myślę,że powinno być ok choć słyszałam,że te anti age nie zapychają nawilżające mogą.

    OdpowiedzUsuń
  10. zachęciłaś mnie do zakupu, lawendowa farma to taki polski mały lush ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. super zakup:) zapraszam na

    aleksandra-fortuna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. ono wygląda jak Honey I Washed The Kids, moje ulubione mydełko z Lusha, muszę przetestować ten sklep! Szkoda, że to mydełko nie ma zapachu, bo gdyby miało taki sam, nakupowałabym ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem Ci niesamowicie wdzięczna za tekst o tej firmie! Świetna notka :) Oferta prezentuje się niezwykle kusząco, ceny są bardzo sensowne i widać, że w Lawendową Farmę włożono wiele serca :) a jako posiadaczka suchej cery zaczaję się na któreś z mydełek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O tak :] mydło wosk pszczeli to coś dla Mnie, szczególnie jeśli chodzi o wrażliwców i zapach. Kiedyś nawet obsesyjnie wytwarzałam świeczki z takich pszczelich plastrów :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Dumałam nad tym mydłem, ale zastanawiało mnie jego używanie :D zwłaszcza tej strony z plastrem - czy ta strona się zużywa?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...