czwartek, 27 października 2011

CoverGirl LashBlast Volume Blasting Mascara

O tuszu do rzęs CoverGirl LashBlast Volume krążyły i chyba nadal krążą legendy na YT i blogach. Szczególnie na tych zagranicznych, bo ta marka w Polsce niestety nie jest dostępna.
Ale z tego co wiem CoverGirl należy do koncernu Max Factor i na moje oko tusze Mastrepiece to właśnie LashBlast!
Masterpiecie nigdy nie miałam ale szczoteczka i ogólny design jest do złudzenia podobny do CG!
Tusz opakowany jest w przezroczysty plastik przez który możemy zobaczyć szczoteczkę tuszu i mieć pewność , że nikt nie otwierał wcześniej kosmetyku. Świetny patent.
Sam tusz ma opakowanie z matowego pomarańczowego plastiku. Jest bardzo proste. Świetnie  leży w dłoni.
Szczoteczka jest silikonowa, nigdy nie miałam z takimi szczoteczkami kontaktu ale musze powiedzieć, że ta sprawuje się bardzo dobrze. Ładnie rozdziela, rozczesuje rzęsy i świetnie nanosi tusz.
Konsystencja tuszu jest dla mnie i moich rzęs idealna!
Prawie z każdym tuszem mam tak, że po otwarciu musi nieco zgęstnieć żeby w pełni mnie zadowolić i nie robić tzw. owadzich nóżek z rzęs. A LashBlast od razu po otwarciu ma idealną konsystencję.
Rzęsy po jego użyciu są bardzo gęste, długie, pięknie pogrubione i wywinięte. Nie skleja rzęs. Efekt bardzo mi się podoba!
W ogóle się nie kruszy, jest trwały,  a demakijaż jest bardzo szybki.
Użyłam go m. in. w makijażu Katherine:
Podsumowując: Jeżeli ktoś ma okazję go wypróbować to myślę że naprawdę warto! Jak dla mnie to świetny tusz który bardzo w niewielkim stopniu, wręcz minimalnie ustępuje mojemu ideałowi czyli Maybelline Volum’ Express Turbo Boost.  LashBlast można kupić na allegro i Ebay, cean to 7$.


21 komentarzy:

  1. Miałam go i strasznie mi się kruszył, ale byłam dość z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba False Lash Effect nie Masterpiece :) FLE jest rewelacyjne jak dla mnie :) a ten faktycznie wygląda bardzo podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym go kiedyś wypróbowała, ale to raczej nierealne. I jestem zachwycona sposobem zapakowania, gdyby tak wszystkie tusze w Polsce pakowano *,*

    OdpowiedzUsuń
  4. to nie Masterpiece na pewno, jesli juz to False Lash Effect . To jest jeden i ten sam produkt tylko ze w stanach nie ma Max Factora wiec jest to Lash Blast i na odwrot

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam, baaardzo szybko wyschnął :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Śmieszna szczoteczka. Ja nie przepadam za tuszami MF, dlatego na młodsze dziecko tego koncernu raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, pisałam komentarz, ale chyba się nie dodał. Chciałabym, by wszystkie tusze, które są w sprzedaży były tak pakowane. Miałybyśmy pewność, że to co kupujemy jest nowe. Niestety, to chyba niemożliwe. ;)

    Miłego dnia!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaaaa, wygląda super :) Ale za tą cenę raczej nie kupię, gustuję w tanich tuszach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładnie wygląda na Twoich rzęsach. Jak byłam w USA to zastanawiałam się nad jego kupnem, ale w końcu zrezygnowałam. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnei wyglada ale ja juz mam swojego ulubienca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czaję się na niego od dłuższego czasu, ale ciągle brak mi kasy.

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedyś chciałam wypróbować go, bo efekt bardzo mi się podoba, ale na razie mam bardzo dobry tusz, który spełnia wszystkie moje wymagania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a mi się efekt bardzo podoba :) lubię takie szczoteczki ;p
    p.s.zapraszam na rozdanie kosmetyków Under Twenty :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Całkiem fajny efekt, na pewno wypróbuję gdy tylko go dorwę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chcę go kupić, ale nie wiem gdzie można go upolować. Może na All go znajdę.

    OdpowiedzUsuń
  16. ładny efekt, rzęsy wyglądają na dobrze rozdzielone:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już od jakiegoś czasu mam go na oku, jednak cały czas coś mi stoi na przeszkodzie, żeby go sobie kliknąć :o

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...