piątek, 14 października 2011

Lawendowa Farma Krzepka pokrzywa czyli mydło do włosów

Od pewnego czasu, a konkretnie od kilku miesięcy przerzuciłam się może na nie do końca całkiem naturalną pielęgnację włosów, ale na pewno na taką bez SLS itp.
Jak już wspomniałam w poście o mojej pielęgnacji włosów; mam długie, cienkie i niestety wypadające włosy.
Fanką Lawendowej Farmy jestem już od dawna. Mogłyście się o tym przekonać czytając post o moim ukochanym mydełku-ratowniku Plastrze Miodu. Dlatego, dział naturalnych mydeł do włosów na stronę Lawendowej Farmy wodził mnie na pokuszenie odkąd tylko tam trafiłam! Po długim zastanawianiu się zdecydowałam się na zamówienie Krzepkiej Pokrzywy.

Krzepka Pokrzywa podobnie jak reszta mydełek z LF, opakowana jest w przezroczystą folię i  papierową opaskę z informacjami na temat działania i składu:
Wydaje mi się, że to mydło ma bardzo dobry skład!
Kostka mydełka jest nieco zielona, a właściwie zazieleniona przez zatopione w niej zioła, a przede wszystkim pokrzywę.
Mydełko pachnie mocno ziołowo, odświeżająco.
Zamawiając to mydełko miałam ogromne obawy odnośnie tego jak poradzę sobie z myciem moich długich włosów kostką mydła…
Owszem, słyszałam odnośnie kostek z Lush, że nie jest to trudne, ale te kostki mają inny skład (z tego co słyszałam nie do końca rewelacyjny), a co za tym idzie inaczej się pienią.
Moje obawy były niepotrzebne, bo Krzepka Pokrzywa pieni się niesamowicie! A piana nie jest taka jak w przypadku zwykłych mydeł czy szamponów. Jest bardzo kremowa i gęsta! Nie potrzeba jej wiele żeby namydlić całe włosy.
Niestety, minusem użytkowania mydełka do włosów jest to, że po umyciu należy przepłukać jakąś kwaśną płukanką włosy (np. wodą z octem jabłkowy, octem malinowy z Yves rocher, sokiem z cytryny), aby wyrównać ph skóry głowy i włosów, oraz usunąć osad z mydła i nadać połysk włosom. Ale można się do tego zabiegu przyzwyczaić.
I trzeba pamiętać, że włosy muszą się do mycia mydłem przyzwyczaić. Moim zajęło to kilka myć.

Włosy po umyciu Krzepka Pokrzywą są tak czyste, że aż skrzypią. Zawsze po umyciu nakładam odżywkę do spłukiwania, więc nie mam problemów z ich rozczesywaniem.
Po wysuszeniu włosy są odbite od głowy, puszyste, błyszczące.

Krzepką Pokrzywą myje włosy na przemian z Babydream i Alterrą.
Po umyciu jednym z tych płynnych szamponów widać, że włosy są ładnie zregenerowane, gładkie, błyszczące, nawilżone po prostu w dużo lepszej kondycji dzięki myciu włosów mydłem! To jest niesamowite, bo po samym myciu mydłem nie mam dokładnie takiego wrażenia, ale kiedy używam tych produktów na zmianę widzę ogromną różnicę. Podobnie jak moi znajomi i bliscy.

Podsumowując: Jestem na tak, na pewno kupię następną kostkę! Warto zaryzykować -kosztuje 9 zł, ja używam jej już ponad miesiąc, a jak na razie zużyłam dopiero polowe. Myślę, że te mydełka to takie nasze rodzime szampony Lush!

16 komentarzy:

  1. bardzo mnie zainteresowałaś tym mydłem, ogólnie cała strona Lawendowej Farmy bardzo mi się podoba! Lush jest dosyć drogi, a tutaj ceny są bardzo przyjazne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawy produkt, ale płukanie czymś kwaśnym mnie nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
  3. z chęcią spróbuję :) tym bardziej, że cena rzeczywiście niewysoka :))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako fanka pokrzywy w każdej formie chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo. Ciekawy produkt, ale płukanie octem mnie trochę przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  6. ocet rzeczywiście nie brzmi zachęcająco, ale cytryna? czemu nie? ;) choć problemem jest to że zajmuje to więcej czasu niż zwykle a ja i tak rano tracę dużo czasu na mycie włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo kuszące:) Muszę się za nimi rozejrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czuję się zachęcona! Miałam przyjemność wypróbować kostkę LUSH. Także polską odmianą jestem jak najbardziej zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kupuję, to już postanowione :). Ewwwuniu Ty Moja kusicielko :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobra alterntywa, bo ja ciągle zastanawiam się nad zakupem kostki z Lusha, a ta jest tańsza i jakoś bardziej mnie przekonuje. Może to ten naturalny skład...;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Otagowałam tym nowym tagiem Cię ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zostałaś otagowana, zapraszam do zabawy :)
    http://basia-kosmetyki.blogspot.com/2011/10/tag-tell-me-about-yourself-award.html

    ciekawe to mydełko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem wdzięczna za uświadomienie mnie o istnieniu tej kostki :) lubię szampony z lusha, ale baaardzo chętnie wypróbuję tańszy wariant i z lepszym składem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Otagowałam Cię :)!

    http://moje-kosmetyki-byn.blogspot.com/2011/10/i-stage-baza-pod-cienie-korektor.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dłuższego czasu mam ochotę na tego typu mydełko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj kusisz ... już wiem, co zamówie kolejnym razem :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...