niedziela, 2 października 2011

W poszukiwaniu idealnego balsamu do ust


Moje usta mają tendencję do szybkiego przesuszania, muszę zawsze mieć pod ręka balsam do ust. 
Próbowałam już kilku rodzajów-w tym słynnego Carmexu- i znalazłam kilka do których na pewno będę wracać. Są to trzy produkty, żeby było ciekawiej: jeden drogeryjny, drugi dostępny w Internecie, trzeci apteczny.
Nivea Pure Natural Milk & Honey-pomadka kupiona całkowicie przez przypadek, kiedyś zobaczyłam ją w promocyjnej cenie na pólce a że potrzebowałam jakiegoś balsamu do ust – Milk & Honey wylądował w koszyku. Koszt-ok. 5-8zł
Pomadka ma tradycyjne, wykręcane, plastikowe  opakowanie. Niestety w torebce musimy na nia uważać bo może się otworzyć i zabrudzić.
Balsam ma kolor żółty, pachnie cudnie- przynajmniej dla Tych którzy lubią takie zapachy-miodem i mlekiem. Smak jak każdej pomadki Nivea jest nieszczególny. Delikatnie barwi usta, ale widać to tylko przy nałożeniu kilku warstw. Bardzo dobrze chroni usta i je nawilża, jest bardzo wydajna.  Wrócę do niej na pewno.
EOS Summer Fruit- słynne na blogach i YT jajko - balsam do ust.  Ma świetne czerwone opakowanie z matowej gumy. Wygląda bardzo ciekawie, dokładnie się zakręcą przez co nie otworzy się kiedy nie potrzeba i łatwo można je znaleźć w torebce. EOS jest reklamowany jako produkt całkowicie ekologiczny i naturalny.

Balsam ma jasny, niemal biały kolor. Pachnie świetnie tropikalnymi owocami, ma tez słodki smak. Rozprowadza się szybko na ustach, jednym ruchem dzięki kształtowi sztyftu. Nie barwi ust. Bardzo dobrze pielęgnuje usta; ładnie je nawilża i odżywia. Świetny pod kolorowe pomadki!
Nie wiem czy do niego wrócę; co prawda bardzo chciałabym spróbować innych wariantów zapachowych m. in. miętowego, ale niestety problemem jest jego dostępność- jak na razie tylko Ebay lub Allegro. Cena: 3-4$ lub 15-20zł.
Balsam do ust Tisane - ostatnio miałam problem z bardzo spierzchniętymi ustami, drogeryjne pomadki nie radziły sobie z tym problemem do końca więc postanowiłam wypróbować słynny apteczny balsam Tisane z woskiem pszczelim i innymi naturalnymi składnikami. Na pudełeczku balsamu znalazłam logo KWC wizażu.
Balsam zamknięty jest w małym, 4,7 g słoiczku. Niestety, przez to aplikacja jest mało higieniczna, ja używam go tylko w domu, lub przed wyjściem.  Tisane ma miodowy kolor i konsystencję maści. Świetnie rozprowadza się na ustach, pozostawia delikatna powłoczkę. Pachnie słodko miodem i wanilią. Idealny pod kolorowe szminki. 

Jeżeli chodzi o pielęgnację i ochronę ust jest to mój absolutny KWC! 
Już po pierwszym użyciu usta były miękkie, gładkie i odżywione. Po wcześniejszym wysuszeniu nie było śladu! I co mnie ogromnie cieszy ten efekt nie przemija wraz ze zniknięciem balsamu z ust. To jest chyba jedyny kosmetyk który nawilżył moje usta długotrwale.
Wrócę do niego na pewno, teraz nie wyobrażam sobie go nie mieć w swojej kosmetyczce. Polecam każdemu.  Cena ok. 10zł. Gdyby tylko nie ta aplikacja byłby to absolutny ideał. Dlatego spróbuję wersji w sztyfcie, ale słyszałam że nie jest już tak rewelacyjna jak ta w słoiczku. 

A jakie są Wasze ulubione balsamy do ust?


Dziekuję moim Obserwatorom!
Jest Was już ponad 400! 
Dziękuję za każde odwiedzenie bloga, pozostawienie komentarzy; to bardzo mnie cieszy i ogromnie motywuje!
Dziękuję! 

35 komentarzy:

  1. Pomadek Nivei miałam już chyba ponad 10 różnych rodzai :)
    Teraz czaję się na tego EOSa bo wiele się o nim dobrego słyszy..

    OdpowiedzUsuń
  2. Tisane to też mój hit :) Większość pomadek czy balsamów do ust tylko natłuszcza a nie nawilża.A Tisane właśnie nawilża i to na długo. Na opryszczkę też przydatny,nie robi się strupek ,który odpada,leci krew...
    Szkoda tylko,że taki drogi jest...Już 10 zł kosztuje,a pamiętam jak kupowałam go po 6 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę wrócić do balsamu Tissane, bo już sto lat go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie lubię ani Nivei ani Tisane. A Jojca nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jestem wielką fanką Carmexu :) jeszcze żaden produkt nie działał tak dobrze na moje usta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też miałam Tisane i byłam zadowolona ;) teraz testuję produkt Anatomicals do pękających ust i jest całkiem całkiem - szybko przynosi efekt.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój hit to też tisane. Zawsze z Polski sobie przywożę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym kiedyś przetestować eos, ale cena mnie zniechęca. Za to od kilku lat jestem wierną fanką Tisane :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim KWC jest również Tisane, od wielu lat. Wersja w sztyfcie jest również ok jak dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe to jajo, ja lubię tisane, a o innych pisałam tu

    http://pieknoscdnia.blogspot.com/2010/12/inspiracje-smarujemy-usta.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój faworyt to zdecydowanie NUXE Reve de Miel.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak do tej pory najbardziej lubię carmex :) ale nie próbowałam ani eosa ani tisane, za pomadkami nivea nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam tą pomadkę Nivei i strasznie miała chemiczny smak :( nie zużyłam do końca i wyrzuciłam

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Tisane i Nivea :)) Marzy mi się EOS, ale z dostępem do niego jest ciężko :(
    Miałam Tisane w sztyfcie - rzeczywiście ma inne działanie niż w słoiczku. Na dodatek ten w sztyfcie złamał mi się pod wpływem ciepła (trzymałam go w kieszeni kurtki).

    OdpowiedzUsuń
  15. Balsamy EOS sa dostępne na stronie smackers.pl w 5 zapachach!;)Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    chloe-kosmetycznie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. mam Tisane i polecam! ten balsam jest świetny :)!

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm...nigdy nie miałam Tisane :)

    OdpowiedzUsuń
  18. jak do tej pory nic nie przebiło tisane. kupiłam ostatnio nowa wersję carmexu, bo tez nie lubie używać tisane po za domem. mało higieniczne. zobaczymy jak sie sprawdzi, ale w zimie na pewno zainwestuje w tisane w sztyfcie.

    OdpowiedzUsuń
  19. chyba w końcu skuszę się na Tisane. sama nie mogę uwierzyć, że jeszcze nigdy nie próbowałam tego balsamu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja polecam Bebe zieloną, jest absolutnie kapitalna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A moim numerem jeden jest teraz carmex i myśle, ze jeszcze dlugo nim bedzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też nigdzie nie widziałam Tisane:(

    OdpowiedzUsuń
  23. od lat moim faworytem jest Tisane i pomadki Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja bardzo lubię Carmex i pomadki Bebe :) Ale dla chłopaka zakupię Tisane, bo nienawidzi zapachu Carmexu... To jajo z EOS jakoś mnie nie kusi - na szczęście!

    OdpowiedzUsuń
  25. Tisane tez bardzo lubię, a na EOS muszę się kiedyś skusić:)

    Moim hitem jest także Carmex:)

    OdpowiedzUsuń
  26. ten eos wygląda genialnie hehe :D świetne to opakowanie :) jeszcze nie widzialam,
    obserwuję.. zapraszam tez do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czyli nie jestem jedyną fanką Tisane:D
    Dziękuję za polecenie niektórych pomadek, na pewno je sprawdzę :) Ja jak na razie wolę Tisane od Carmexu;) A pomadki Bebe rowniez polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak na razie moim ulubionym balsamem do ust jest balsam Tisane. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. lubię zapach Tisane ale na mnie nie działa wystarczająco, Carmex za to śmierdzi i też nie działa. Aktualnie najskuteczniejszym produktem jaki znalazłam na moje wymagające usta jest balsam z serii Culture Bio od Yves Rocher ale nie testowałam go zimą więc w nadchodzącym sezonie się okaże czy faktycznie taki fantastyczny. Czaję się jeszcze na balsam z Uriage - Bariederm ale cena na razie mnie odstrasza

    OdpowiedzUsuń
  30. na mnie również tisane nie działa...w sumie to praktycznie nie widać efektu, a nawet czasami zastanawiam się, czy mi tych ust nie wysusza...

    OdpowiedzUsuń
  31. Napewno kupie sobie Tisane :)bardzo fajny blog :) bardzo się cieszę że na Ciebie trafiłam :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  32. dla mnie mimo wszystko najlepszy jest krem Bambino. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Widzę,że lubimy podobne zapachy jeśli chodzi o balsamy:) spróbuj waniliowego balsamu do ust z Lawendowej Farmy!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja uwielbiam balsamy EOS :) Jestem posiadaczką Summer Fruit i Coconut Milk. Też bardzo lubię wazelinę z Vaseline. Słyszałam o tym balsamie z Tisane i chyba go wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...