wtorek, 15 listopada 2011

Zrób Sobie Krem: Hydrolat z nasion słodkich migdałów i Masło mango


O hydrolatach, masłach i innych mazidłach z Zrób sobie krem słyszałam już od dawna.
I zbierałam się do zakupu na tej stronie od miesięcy! W końcu założyłam zamówienie na hydrolat z nasion słodkich migdałów, olej z nasion słodkich migdałów rafinowany i masło mango rafinowane.

Mam bardzo suchą i wrażliwą cerę (szczególnie jesienią, zimą) i nie ukrywam, że ustawiłam tym produktom bardzo wysoko poprzeczkę. Bo skoro naturalna pielęgnacja sprawdziła się na moich włosach, to może skóra też ją pokocha!
Hydrolat  z nasion słodkich migdałów ma za zadanie tonizować, regenerować i mocno nawilżać. I rzeczywiście to robi!
Wraz z hyrolatem zamówiłam szklaną buteleczkę 30ml z atomizerem do której ten specyfik sobie odlewam. Spryskuje twarz rano i wieczorem przed nałożeniem kremu. Po aplikacji skóra jest gładka i sprawia wrażenie nawilżonej. Nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry. 
Po ok. dwu tygodniowym używaniu zauważyłam zmniejszenie się tzw. suchych skórek na twarzy, skóra jest ładnie nawilżona i uspokojona. Co mnie ogromnie cieszy bo większość kremów nawilżających uczula moją cerę.
Masło mango rafinowane kupiłam jako broń do zadań specjalnych. 

Używam go co kilka dni na noc, lub gdy czuję mocne przesuszenie skóry. Mazidło nie ma zapachu, ma gęstą, maślaną konsystencję. Trzeba go chwilkę rozgrzewać w dłoniach ( kilka sekund, zależy jak ciepłe mamy dłonie)  zanim nałoży się go na twarz. Nierozgrzane będzie miało małe ziarnistości i będzie się źle rozprowadzało po skórze. 
Po nałożeniu skóra oczywiście jest tłusta, ale po wchłonięciu efekt jest warty tej chwilowej tłustej warstewki na twarzy. Cera jest pięknie nawilżona, odżywiona i gładka. Cudo z naturalnymi filtrami przeciwsłonecznymi za niecałe 6zł.

Podsumowując: Rewelacyjne produkty! Jestem zachwycona zarówno hydrolatem jak i masełkiem, przypuszczam, że na stałe pozostaną już w mojej kosmetyczce. Są w przyzwoitej cenie i świetnej jakości. Na pewno kupię inne produkty ze ZSK. I stwierdzam, że staję się absolutną fanką bardziej naturalnej pielęgnacji.

12 komentarzy:

  1. koniecznie muszę spróbować! mam nadzieję, że nic nie pokręcę i nie przesadzę z proporcjami, nigdy nie robiłam sama kremu:) dziękuje za namiary na ciekawa firmę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno nic nie zamawiałam z ZSK i teraz mi o tym przypomniałaś :) Bardzo lubię hydrolaty!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tymi kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam fanką takich półproduktów, muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaa, jeszcze chciałam się spytać, gdzie zwiałyście z mielonkowego wątku :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kusicielka! Teraz pałam chęcią zakupów na ZSK ;p
    Oba te produkty muszą się znaleźć u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba bym się trochę bała sama cudować z takimi produktami. ;) Znając mnie, wszystko bym popsuła. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Hydrolat miałam i lubiłam, ale nie zauważyłam efektów stosowania, po prostu fajnie tonizował :)
    A masełkiem bardzo mnie zainteresowałaś, chętnie je kupię ma moje suche policzki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. chciałam zrobic zakupy na ZSK dzisiaj, ale korund nie chciał się dodawac do koszyka i w koncu zrezygnowałam. Ale jak wykonczę hydrolaty z BU to skuszę się na ten :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią zrobiłam bym sobie krem, ale nigdy nie mogę znaleźć na to czasu, żeby pooglądać tą stronę. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam hydrolaty, co prawda oczarowy się u mnie nie sprawdził, ale różany i aloesowy.. są cudne. teraz właśnie czekam na ten migdałowy, bo zimą zawsze mam suchą skórę. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...