środa, 31 sierpnia 2011

Ulubieńcy sierpnia

Lato zmierza ku końcowi-jak zwykle za szybko... 
Zatem przyszedł czas na ulubieńców ostatniego miesiąca wakacji-sierpnia:

-błyszczyk Revlon tym razem w kolorze Pink Pop-bardzo dobra jakość, piękny kolor
-balsam do ust EOS Tropical Fruit- dobrze pielęgnuje usta, ładnie pachnie no i...nieźle wygląda
-cień Sephora Hawaiian Beach-uwielbiam jego miedziano-złoty kolor! Solo na powiece wraz z kreską wygląda bardzo letnio
-róż Physician Formula Happy Booster-ładnie ożywia twarz, można stopniować czy chce się uzyskać bardziej różowy cz brązowy efekt na policzkach
-cień KOBO Golden Rose -cudowny kolor! Pozwala zmalować przepiękne makijaże
-eyeliner Wibo z Różanej LE w Chabrowym odcieniu-po lekkim ususzeniu stał się moim ulubieńcem
-lakier My Secret Lilac-musze rozejrzeć się za kolejna buteleczką, jest świetny i pachnie!

Książkowym ulubieńcem minionego miesiąca, a jednocześnie pożeraczem czasu jest powieść George'a R. R. Martina Starcie królów. Jest to druga po Grze o tron książka z sagi Pieśni Lodu i Ognia.
Bardzo wciągająca, ponad 850 stron- polecam nie tylko fanom fantasy!

Jestem bardzo ciekawa waszych sierpniowych ulubieńców!

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

KOBO Golden Rose


...czyli cień, który łączy  w sobie kilka kolorów.

Sama nie wiem jak to się stało, że Golden Rose-jeden z moich cieniowych must have-nie doczekał się osobnego postu. Zawsze przewijał się gdzieś w tle, a to w poście o cieniach KOBO, a to na temat palety pro 10 Inglota.
Zatem nadszedł czas na post poświęcony tylko temu kosmetykowi. 


Jak widać na zdjęciach powyżej, Golden Rose to kameleon. Czyli to co ja uwielbiam!
Łączy w sobie trzy kolory: róż, brzoskwinie i złoto.Jest piękny! 
Musze się nieskromnie pochwalić, że kilka razy zebrałam komplementy na temat jego koloru;)
Jego jedyna wada jest konsystencja-nieco woskowa. Można nakładać go pędzlem, ale zdecydowanie lepiej aplikuje się go palcem.
Do trwałości nie mam zastrzeżeń, na bazie KOBO wytrzymuje cały dzień.
Podsumowując: Moim zdaniem must have! Na powiece tworzy piękną taflę koloru. Jest tańszym odpowiednikiem cienia MAC Expensive Pink. Polecam! Niesamowity odcień.

Użyłam tego cienia m. in. w makijażu Lilaróż w duecie z Inglotem 420 Pearl:

sobota, 27 sierpnia 2011

Hean Colour Obsession 495

Czas na recenzję jednego z pary lakierów, przesłanych mi do testów przez firmę Hean.
Od razu jak tylko dostałam przesyłkę i zobaczyłam ten lakier, wiedziałam, że to właśnie on będzie testowany jako pierwszy. Sama się sobie dziwie, bo nie jestem fanką zimnych odcieni na paznokciach ten jednak urzekł mnie od razu!
Jest to odcień 495, czyli kolor Kermita żaby i białych winogorn. A konkretniej jest to jasna zieleń z delikatnymi drobinkami, które są widoczne tylko w buteleczce. Po pomalowaniu, nie dostrzegłam ich na paznokciach. Myślę, że nadają dodatkowego połysku bo paznokcie bardzo ładnie odbijają światło.
W celu uchwycenia drobinek na zdjęciu, położyłam lakier na boczku na dłuższy czas i zrobiłam zdjęcie niezamieszanej buteleczce:

Na opakowaniu mamy dodatkową informację, żeby przed pomalowaniem nim paznokci położyć lakier bazowy. 
Maluję się nim łatwo, bez smug. 
Jego trwałość jest dla mnie zadowalająca-bez zarzutu wytrzymują 4-5 dni. Po tym czasie zauważyłam ścieranie na końcach paznokci.
Lakier na paznokciach wygląda świetnie! Bardzo letnio. Od razu pobiegłam do drogerii sprawdzić inne kolory "fluo". 
Lakiery i inne produkty Hean można kupić m.in. na ich stronie internetowej. Można tam tez sprawdzić gdzie w naszym miescie jest ich szafa. 
Pomimo tego, że lakier jak i inne kosmetyki Hean (pokazane w poprzednim poście) dostałam, nie wpływa to w jakikolwiek sposób na moją ocenę. Traktuję je jak produkty kupione przeze mnie.

czwartek, 25 sierpnia 2011

TAG: 10 pytań kosmetycznych

 
Czas na TAG! 
Zostałam otagowana przez: Lemi i Kolorowego Kota-bardzo dziękuję!
Jeżeli ktoś jeszcze mnie otagował, a ja go nie wymieniłam to bardzo przepraszam, ale ostatnio blogger szaleje i nie wyswietla mi czasami wszystkich komenatrzy.
 
Zasady
1 Umieść obrazek " 10 pytań kosmetycznych od Majorki"
2. Odpowiedz na 10 pytań kosmetycznych
3. Powiedz kto cię otagował
4. Otaguj 12 blogów - zmodyfikowałam tą ilość do 6
5. Poinformuj o otagowaniu 
 
1. Używasz kolorowych cieni do powiek czy neutralnych?
Raczej neutralnych, ale ostatnio coraz bardziej przekonuję się do kolorowych. 
2. Co wolisz - pomadkę czy błyszczyk?
Zdecydowanie pomadkę! Lub duet pomadka plus błyszczyk. 
3. Czy uważasz, że tylko drogie produkty są dobre?
Nie, cena nie zawsze jest wyznacznikiem jakości. Chociażby nasze rodzime firmy mają świetne kosmetyki w niezłych cenach np. Inglot.
4. Co sądzisz i czy używasz różu do policzków?
Tak! Uwielbiam róże, potrafią nadać odpowiedniego charakteru makijażowi. Są kropką nad "i".
5. Jaki jeden produkt kolorowy zabrałabyś na bezludną wyspę?
Hmm...Wzięłabym krem z filtrem, ale jeżeli mam wybrać kosmetyk kolorowy to byłby to tusz do rzęs. Maskara potrafi "zrobić" cały makijaż. 
6. Miałaś kiedykolwiek problemy z cerą?
Mam wrażliwą, suchą skórę i te problemy zawsze nasilają się zimą. 
7. Używasz filtrów?
Raz tak, raz nie. Latem raczej zawsze. Musze zmusić się do codziennego używania kremu z filtrem, ostatnio słyszałam, że gdyby nie działalność słońca pierwsze zmarszczki pojawiałyby się ok. 50 roku życia. Mocny fakt.
8. Na jaki produkt kosmetyczny uważasz, że należy wydać więcej pieniędzy?
Podkład, ale z doświadczenia wiem, że nie zawsze te drogie są lepsze.
9. Co sądzisz o maseczkach i czy ich używasz.
Tak, używam. Dzięki nim moja sucha skóra może być w dobrej kondycji, czasami krem nie wystarcza.
10. Jakiej gwiazdy makijaże Ci się podobają najbardziej?
Penelope Cruz, Rihanna, Kim Kardashian, Eva Mendes i mnóstwo bloggerek urodowych!
TAGuję:
Alę
Zzieloną
Natalię


Kilka dni temu dostałam przesyłkę od firmy Hean z kosmetykami do testów, więc wkrótce na blogu możecie spodziewać się recenzji kosmetyków tej firmy. 
Pierwsze wrażenia mam bardzo pozytywne!

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Inglot 439 Pearl

Kwadratowych cieni z inglota mam mało...bo tylko dwa.
Jeden z nich to kameleon 428 Pearl , a drugi kupiony do pary, to fiolet 439 Pearl, którego mogłyście zauważyć w  makijażu egzotycznym.
Ale patrząc na nową kolekcję tęczowych cieni z Inglota, stwierdzam, że być może mój Inglotowy zbiorek może się powiększyć!
Nie jest to może kameleon tak jak 428, ale kolor tego cienia ciężko oddać na zdjęciach-wszystko jedno czy to zdjęcie samego wkładu, swatcha czy makijażu. Nasycenie koloru zależy od światła i jego kąta padania. Ale ogólnie jest to klasyczny fiolet z nieco perłowo-metalicznym połyskiem, a z pomarańczem tworzy świetny duet.
Co do jakości i trwałości nie ma co się rozpisywać-cienie Inglota uwielbiam i jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam!

czwartek, 18 sierpnia 2011

Rihanna If It's Lovin' That You Want-Make Up

Pamiętacie jeden z pierwszych hitów Rihanny If It's Lovin' That You Want?


Zawsze kojarzy mi się z wakacjami, plażą i morzem...
Jednak pomijając przyjemne skojarzenia w teledysku Rihanna ma dwa piękne makijaże w złoto-brązowej tonacji, ale w jednym z nich dodana jest miętowa kreska na dolnej powiece. Buduje to piękny, wakacyjny look-z miejsca zakochałam się w tym makijażu (jak chyba w każdym Rihanny) i spróbowałam go odtworzyć.

Kosmetyki:
-baza KOBO
-cień Inglot 110 AMC Shine
-cień Sephora Hawaiian Beach
-cień Inglot Vertigo 67
-cień Chill
-eyeliner Catrice
-żelowa kredka Avon Supershock
-tusz Maybelline Colossal




wtorek, 16 sierpnia 2011

Maybelline Eyestudio Mocha Mirage

Maybelline stara się podążać za makijażowymi trendami, dlatego nie zdziwiło mnie wprowadzenie wypiekanych cieni tzw. marble. Przed Maybelline podobne cienie miał w ofercie MAC i Hard Candy. 
Dostałam je w prezencie i z tego co wiem, raczej nie są one dostępne w Polsce. Na pewno można je kupić na ebayu.
 
Opakowanie jest plastikowe, ładne, cienie wyglądają w nim bardzo atrakcyjnie-są w kształcie kopuły. Niestety, trochę ciężko się je otwiera-uwaga na paznokcie.
Cienie wg. producenta są wypiekane. Mają świetną konsystencję; bardzo łatwo nakłada się je na pędzelek i dobrze się nimi cieniuje na powiece. Są bardzo dobrze napigmentowane.
Mam wersję kolorystyczną Mocha Mirage. 
Jest to połączenie dwóch cieni: jednego monochromatycznego w kolorze starego złota i miedzi, drugiego-połączenia kilku kolorów: różu, lawendy, beżu, brązu, złota..w jednym. Bardzo przyjemne połączenie! 
Co ciekawe, w zależności z którego miejsca tej barwnej połówki nabierzemy cień, może my uzyskać inny kolor! 
Cienie mają drobinki (kolorowa część więcej), ale nie są one nachalne. Efekt na oku jest bardziej perłowy niż brokatowy.
Na bazie KOBO, cienie wytrzymują cały dzień bez poprawek, nie osypują się.
Cienie te wykorzystałam w makijażu Mocha Mirage:
Podsumowując: Bardzo lubię te cienie i złości mnie bardzo, że nie są dostępne w naszych drogeriach, bo chętnie zaopatrzyłabym się w inne wersje kolorystyczne-a wiem, że są śliczne! Nie rozumiem dlaczego  naprawdę dobre produkty Maybelline do nas nie trafiają, albo pojawiają się z ogromnym opóźnieniem. Pozostaje nadzieja i czekanie, albo ebay...

piątek, 12 sierpnia 2011

Step by step: Kreska

Uwielbiam eyelierowe kreski na powiekach. Bez nich makijaż wydaje mi się niepełny, a oko jakby nagie.
Absolutnie nie uważam się za specjalistę w tej dziedzinie, ale chciałam Wam pokazać krok po kroku jak zmagam się z malowaniem kreski. Mam nadzieje, że być może komuś się to przyda-sama nieraz szukałam takich tutoriali na blogach i YT.
Najważniejsza zasada malowania kreski to: nie zniechęcać się i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć!
Kreskę możemy malować rożnymi kosmetykami. W drogeriach możemy kupić pisaki, wersje w kałamarzu, żelowe/kremowe w słoiczkach.
Moim zdaniem najłatwiej maluję się eyelinerem w kałamarzu Wibo. Pędzelek ma odpowiednia długość i giętkość, a sam tusz jest bardzo dobrej jakości. Zdarza mi się malować kreski żelowym eyelinerem Catrice przy pomocy skośnych pędzelków, jednak malowanie eyelinerem Wibo jest o wiele szybsze i łatwiejsze.
Ale przejdźmy do rzeczy!
Oko przygotowane: baza KOBO, cień MAC Brule i Inglot 393 Pearl
Malowanie zaczynamy od wewnętrznego kącika, blisko rzęs, pędzelkiem otartym o krawędź kałamarza z nadmiaru tuszu, aby uzyskać jak najcieńszą linie na początku naszej kreski.
Kreskę przeciągamy od wewnętrznego kącika do zewnętrznego.
Znajdujemy miejsce w zewnętrznym kąciku, w którym kończy się linia wodna dolnej powieki i...
...nieco powyżej malujemy znowu otartym pędzelkiem cienką linie, w kierunku od zewnętrznego kącika, która jest jakby przedłużeniem linii wodnej (ma podobny kąt). To  będzie baza dla naszej jaskółki.
Otartym pędzelkiem malujemy kreskę od zakończenia przed chwila powstałej linii, która zamknie nam wszystko w ładny trójkat. Kierunek: od końca powstałej linii (bazy jaskółki) do kreski przy rzęsach, miękko, lekko pod kątem.
Trójkącik wypełniamy tuszem i lekka ręką, otartym pędzelkiem, malujemy ostre zakończenie kreski. Muśnięcie od wewnątrz na zewnątrz na końcu kreski. 
Lubię grubsze kreski, więc pogrubiam narysowaną linię od zewnętrznego kącika do wewnętrznego, tuszuję rzęsy i...
...gotowe!
 Mam nadzieję że chociaż trochę pomogłam!
Powodzenia!

środa, 10 sierpnia 2011

Essence LE Ballerina Backstage 03 On Your Gracile Tiptoe

Limitowanka Essence Ballerina Backstage nie wywoływała we mnie zachywtów gdy oglądałam zdjęcia promocyjne przed jej pojawieniem sie w Douglasie. 
Jednak ze mna juz tak jest, że nawet jezeli limitowanka nie do konca mi sie spodoba na zdjeciach, wole to sprawdzić na żywo. A nuż mi sie coś spodoba!
Gdy zobaczyłam ją już na własne oczy w perfumerii to tylko lakiery wpadły mi w oko. Cieni w kremie nie używam-chociaż 02 Pas De Copper wyglądał na zdjęciach bardzo ciekawie, ale w Douglasie nie było do niego testera-a znowu róż był niestety zbyt jasny. Chociaż może to i dobrze bo róże tez najbardziej lubię w klasycznej formie-w kamieniu. 
Z Douglasa wyszłam tylko z lakierem 03 On Your Gracile Tiptoe. 
Trochę żałuję, że nie przygarnełam pasujacego do niego blyszczyka, ktory ma zblizony odcien do mojego ulubieńca Revlon Super Lustrous Lipgloss Coral Reef.
Opakowanie lakieru jest bardzo podobne do tych z Catrice. Zakrętkę oplata nadruk koronki.
Kolor jest bardzo podobny do wymienionych wcześniej błyszczyków: z tej limitowanki i do Revlona Coral Reef. Czyli jest to śliczny brzoskiwniowy kolor z bardzo delikatną nutką różu. Troszkę cukierkowy.Nie jest to na pewno 100% pomarańcz. Jestem zachwycona tym kolorem; świetnie wygląda nie tylko na paznokciach dłoni, ale także na tych u stóp!  Bardzo letni odcień.
Dobrze się go nakłada, bez odprysków wytrzymuje ok 4 dni.
Podsumowując: Jestem z niego bardzo zadowolona! Kolor-cudo!
Na koniec chciałabym się pochwalić moim ostatnim wypiekiem-kruchymi babeczkami z kremem i świeżymi owocami. Bardzo lubię takie ciasteczka latem! 
Poza tym, przez cały rok-nie tylko latem-uwielbiam piec muffinki. A Wy macie jakies swoje ulubione ciasteczka?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...