niedziela, 8 stycznia 2012

Essence LE Vampire's Love Shimmer Powder


Edycja limitowana Esence Vampire’s Love była jedną z gatunku tych, na które warto się skusić.
Oczywiście, jak niemal zawsze, wtedy kiedy limitowanka pojawiła się w Drogerii Natura, ja byłam poza miastem. Nic nowego. Nie zliczę już ile razy mi się to przydarzyło.

Najbardziej chciałam złapać rozświetlacz, który był w złotej tonacji. Rozświetlacze często są za różowe i zbyt białe dla mnie, więc ten to było coś na co warto czekać!
Ale wiadomo, limitowanka się pojawiła, mnie nie było, a jak wróciłam to zastałam pusty stand. Czyli jak zwykle.

Na szczęście, o czym pisałam w jednym z poprzednich postów i tak stałam się szczęśliwą posiadaczką tego pudru!
Puder zamknięty jest w przezroczystym kompakcie, nieco ciężkim i podobnym do opakowania bronzerów Catrice. Łatwo się go otwiera, mam nadzieję, że nie będzie robił takich niespodzianek jak podwójny bronzer – plastik jest w jego opakowaniu tak kruchy, że niestety popękał przy zawiasach i mam teraz mobilne wieczko od bronzera.
Rozświetlacz bardzo przyjemnie pachnie. 
Kolor bardzo mnie ucieszył! Jak już wspominałam ma beżowo-złoty odcień z bardzo złotymi małymi drobinkami. Zdarzało się, że rozświetlacze bieliły mi skórę, były za różowe, a ten pięknie się z nią stapia. Jest dobrze napigmentowany.
Nakłada się go bardzo łatwo, można stopniować efekt rozświetlenia. Tworzy efekt lekko satynowy, jednakże przy bliższym przyjrzeniu się można dostrzec złote drobinki. I to chyba jego jednym mały minus.
Świetnie komponuje się z bronzerami i brzoskwiniowymi różami do policzków. Będzie idealny do wakacyjnych makijaży.
Co do trwałości to nie mam zarzutów; wszystko zależy od użytego podkładu. Co dla mnie bardzo ważne drobinki z rozswietlacza nie wędrują po całej twarzy.

Podsumowując: Polecam! Jestem z niego bardzo zadowolona. Od dawna szukałam złotego rozświetlacza i w końcu się udało. Myślę, że najczęściej będę używać go latem, wtedy będzie najbardziej zachwycać. 
Lubicie ten puder? Też zrobił na Was pozytywne wrażenie?

15 komentarzy:

  1. Mam go, ale jakoś ciągle nie mogę się do niego przekonać. Może faktycznie latem sprawdzi się lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam ten rozświetlacz i bardzo go lubię :) Aczkolwiek teraz, odkąd mam rozświetlacz z Crystalliced, to VL chyba będzie musiał poczekać do wiosny... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo zadowolona z tego pudru! Ma tak miły zapach, że najpierw po otwarciu go wącham chwile a dopiero potem przystępuję do wykonywania makijażu nim. Jest nienachalny i to mnie najbardziej w nim urzekło. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odcień mi się podoba, ale drobinki nie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Na ręku ładnie wygląda jak patrzyłam w opakowaniu niestety mnie nie przekonał sama niewiem co o nim myśleć:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie zakupiłam, mam złoto-beżowy rozświetlacz w palecie VS i to mi wystarczy. Ale fajnie, że wpadł Ci w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie chyba zapycha :(, dlatego go odstawiłam. Zrobię jeszcze drugie podejście.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam żadnego rozświetlacza akurat na stanie... :( poczekam aż znów wyjdzie jakaś limitowanka essence ;) oby Ci się dobrze zużywał ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Heh, a ja właśnie miałam zamiar go kupić.. ;D
    Świetny blog! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam na niego ochotę właśnie ze względu na złotą poświatę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam go, dokupiłam drugi egzemplarz a to zdarza mi się bardzo rzadko....;]

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo go lubię i często stosuję :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...