piątek, 28 grudnia 2012

Ulubieńcy grudnia

Nie mogę uwierzyć, że niemal wszystko co miało się wydarzyć w tym roku jest już za nami! W tym także grudzień i Święta! Czas ucieka mi jak szalony!

Pora na trochę podsumowań nie tylko życiowych, ale i blogowych; czas na ulubieńców grudnia! 
Ostrzegam! Post dla wytrwałych!
Pielęgnacja:
AA Ultra Odżywianie Płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy - nie wiem która to już moja buteleczka, ale wiem, że to najlepszy płyn micelarny jaki miałam! Dokładnie zmywa makijaż, jest bardzo delikatny, nie zostawia tłustego filmu na skórze.
Szampon Nawilżająco-regenerujący Joanna Z apteczki Babuni - Świetnie myje, nawilża, nie plącze włosów i ładnie pachnie. Włosy są puszyste i błyszczące. Jest tani! Zakochałam się w tej babciowej serii! 
Eveline Krem do rąk i paznokci Bio Aloes - błyskawicznie się wchłania, wygładza i mocno nawilża. Przyjemnie pachnie. Tylko szkoda, że tubka jest zakręcana, a nie na zatrzask.
Makijaż:
Podkład L'oreal True Match Lumi Touch - całkiem przyzwoity podkład, najważniejsze, że nie podrażnia mojej zmęczonej zimą skóry.
Essence Stay With Me: Berry Me! - kocham ten błyszczyk w kolorze buraczkowym! Jest ogromnie trwały i mocno nawilżający. A odcień pięknie wybiela zęby i ożywia twarz. Mój zimowy must have do ust.
Essence LE Crazy About Colour Blush - używam go jako rozświetlacz do różowych róży do policzków. Tworzy piękną taflę!
Essence LE Cute as Hell - mój ukochany zimowy róż! Trwały, intensywny i dziewczęco uroczy efekt na policzkach - czego chcieć więcej? Chyba tylko tego, żeby wrócił do asortymentu szaf Essence na stałe.
Rimmel Glam' Eyes Liquid liner - mój ulubiony od kilku miesięcy eyeliner. Bardzo czarny, bardzo trwały, bardzo łatwy w obsłudze. Mam nadzieję, że go nie wycofają po wprowadzeniu żelowego eyelinera...
Mariza Soft & Colour - kocham czerwień zimą! Tą szczególnie, jest piękna, trwała i nie wysusza ust. Świetna jakość w dobrej cenie.
Sephora Hawaiian Beach - mimo, że mamy zimę, ten letni, miedziano-złocisty cień spisał się świetnie w grudniowym makijażu.
Paznokcie:
Nie będę ukrywać-zakochałam się w OPI! 
OPI Skyfall: Die Another Day - uwielbiam ten czerwony, połyskliwy lakier. Jest bardzo trwały - wytrzymuje bez zarzutu nawet 5 dni! Nosiłam go niemal cały miesiąc zbierając mnóstwo komplementów.
OPI Skyfall: Goldeneye - mimo, że mam go stosunkowo krótko, jestem nim zahipnotyzowana! Jest to idealne złoto, pięknie połyskujące mikroskopijnymi drobinkami.  
OPI Rapidry - pięknie nabłyszcza lakier na paznokciach; niczym szklana tafla. 
Książki:
Przeczytałam ich trochę w tym miesiącu, ale tylko dwie zapadły mi w pamięć:


J.K. Rowling Trafny wybór - kocham serię o Harrym Potterze, więc zabrałam się za czytanie tej książki z ogromnym  zapałem. Oczywiście, nie spodziewałam się drugiej książki o czarodzieju! Ale trochę mnie ta powieść zawiodła... Czytałam ją niemal 2 tygodnie, co w moim przypadku jest niespotykane - łykam książki bardzo szybko - ale zwyczajnie mnie nie wciągnęła  Ciągle czekałam aż coś się wydarzy...
Jest to historia małego miasteczka, w którym pod fasadami pięknych domów i ogródków kryją się ludzkie dramaty i prawdziwe ludzkie twarze. Ot, takie małe piekiełko.
Nie chcę zniechęcać nikogo do tej książki, bo jest dobra, ale ja zdecydowanie za wysoko postawiłam jej poprzeczkę.
(Źródło zdjęcia: lubimyczytac.pl)



C. Lackberg Zamieć śnieżna i woń migdałów - serię kryminalną Lackberg znam i czytam na bieżąco, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok nowej książki tym razem krótkiej zimowej opowieści w której głównym bohaterem jest Martin Molin rozwiązujący zagadkę morderstwa sędziwego seniora rodu.
Czyta się ją szybko - ma tylko 150str- i ciężko nie porównać jej do jednego z kryminałów A. Christie. Moim zdaniem jest to współczesna wersja tej powieści. Nie zdradzę tytułu tego kryminału, żeby nie spoilerować, ale kto czytał te dwie książki na pewno je połączy ze sobą. 
(Źródło zdjęcia: lubimyczytac.pl)





Książką, która w 100% skradła moje serce jest nowa książka kucharska Nigelli Lawson Nigellissima Włoskie inspiracje. Uwielbiam włoską kuchnię i uwielbiam Nigellę, więc dla mnie jest to wymarzone połączenie. Jest pięknie wydana, ma bajeczne ilustracje i mnóstwo smakowitych przepisów. Oglądałam także jej nowy program Nigellissima bazujący na tych przepisach i mam nadzieję, że następną książkę Nigella napisze na temat diety, którą stosowała i zdrowego żywienie bo wygląda fenomenalnie. 
Fitness:
Treningi z Ewą Chodakowską- z Ewą ćwiczę już niemal 2 miesiące i mam ochotę na więcej! Dzięki treningom mam mnóstwo energii, lepsze samopoczucie i czuję, że moje ciało się zmienia. Wypróbowałam już wszystkie programy ćwiczeń z gazetą Shape i  moim absolutnym faworytem jest Turbo! Daje porządny wycisk! Lubię także Skalpel i pomimo koszmarnego pogłosu/echa Trening z Gwiazdami. Naprawdę polecam! 
Źródło zdjęcia: KLIK
Moim odkryciem miesiąca jest strona i kanał instruktorki fitness i pilatesu Cassey Ho: Blogilates.

Można znaleźć tam mnóstwo świetnych ćwiczeń! Moim ulubionym jest Kill That Muffintop, która pomaga pozbyć się znienawidzonych boczków.
Bardzo polecam jej kanał na YT! Zajrzyjcie do niej, naprawdę warto KLIK
Herbaty:
Zimą piję głównie herbaty: moje dwie ulubione to ostatnio Teekanne Raspberry i  Herbapol Zielona Kwiat wiśni. Polecam obie, są pyszne i mocno owocowe, idealne na zimowe wieczory przy ksiażce.

Jak co miesiąc, jestem bardzo ciekawa Waszych ulubieńców!

37 komentarzy:

  1. Szukam tego szamponu z joanny, i jak na razie nie udało mi się go znaleźć ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go znalazłam w Rossmannie :)
      Ale wiem, że można go dorwać w hipermarketach :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię oglądać Nigellę :)
    Co do kosmetyków, szamponu z Joanny nie używałam, ale odzywka przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam odżywkę i jestem nią zachwycona jak na razie :)

      Usuń
  3. Praktycznie co miesiąc pokazujesz nam te same kosmetyki...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisałaś coś kiedyś o kindlu? Co to za kindle jest? Chcę kupić eczytnik i robię research.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś chyba coś o nim wspominałam, ale bez wgłebiania się w temat ;)
      To jest Kindle 4 :) Mam go od kilku miesięcy i się z nim nie rozstaję! Jestem nim zachwycona! :D

      Usuń
    2. i nie jest tak, że jak klikniesz to czekasz 5 sekund, żeby przeskoczyła Ci strona?

      Usuń
    3. Nie :D Obrócenie strony trwa mniej więcej tyle co sprawne przerzucenie kartki w papierowej książce :) Czyli maksymalnie 2 sekundy :)

      Usuń
    4. Świetnie :) A jeszcze się zapytam w takim razie gdzie go kupiłaś? Bo z kindlami to jest chyba tak, że można kupić na amazonie i ma się gwarancję albo na allegro i się nie ma i można kupić taniej z reklamami albo drożej bez reklam..

      Usuń
    5. Ja zdobyłam go za granicą :/ U nas niestety nie ma amazonu, a Kindle to jego produkt, ale wiem że Kindle 4 można było kupić jeszcze niedawno w TESCO ;)
      Reklamy absolutnie nie przeszkadzają, a nieźle obniżają cenę :)

      Usuń
    6. Amazon wysyła do Polski :) Ja mam Kindle 3 Keyboard bez reklam, uwielbiam to urządzenie, baa! KOCHAM :D

      Usuń
  5. Właśnie jestem po pierwszym treningu z Ewą i umieram, ale czuję, że będzie warto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe:D Oczywiście, że będzie warto! Który trening zrobiłaś? :D

      Usuń
    2. Skalpel :)
      Dzisiaj miałam ochotę rzucić to w cholerę, ale nawet się udało :D

      Usuń
  6. choruję na kindle'ya ;p Przygarnęłabym, ponieważ uwielbiam czytać a nie zawsze chce mi się iść do biblioteki ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lenia Kindle jest idealny hehe ;) Miałam podobnie-nie chciało mi się chodzić do biblioteki ;)

      Usuń
  7. Właśnie jestem po turbo z Ewą :)) bardzo lubię również trening z gwiazdami :) Natomiast książka 'Trafny wybór' leży u mnie zaczęta i nie mogę się zmusić do przeczytania jej. A czerwone usta zimą to jest to! :)

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobry post :) mam ochotę na podsumowanie u siebie ale tyle tego jest :)

    Tak czułam, że Rowling się teraz nie popisze...

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie też by chyba za dużo by było :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobają mi się produkty essence, które tutaj pokazałaś :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę spróbować tej malinowej herbatki...

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam na J.K.Rowling. Mam nadzieję, że dojdzie jutro i od razu się za nią zabieram ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja z płynem AA się nie polubiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  14. fajni ulubieńcy:)
    też posiadam książkę trudny wybór ale musi poczekać na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawa jestem czy ten podkłąd z L'oreal jest lepszy coś od poprzednika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie pomogę, bo nie mam porównania :(

      Usuń
  16. Zielona herbatka z kwitem wiśni to także moje ulubiona :) Co do książki Rowling to czytałam bardzo dobrą i rzetelną recenzję, więc mam nadzieję że wywrze na mnie bardziej pozytywne wrażenie. Tęsknie za tym pasiaczkiem z Essence, jeden z lepszych rozświetlaczy jakie miałam .

    OdpowiedzUsuń
  17. Też ćwiczę z Ewą, ale aktualnie jestem w fazie efektu jojo... Ach te święta:P

    OdpowiedzUsuń
  18. I ja powrócę do fitnessu po świętach ;) Nie znałam tej vlogerki, ale mam inne ulubione- preferuję wszelkie ćwiczenia z stability ball :D
    Lakierów OPI nadal zazdraszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam ten krem i też żałuję, że nie ma zatrzasku bo byłby idealny:)

    OdpowiedzUsuń
  20. tez bardzo lubię ten szampon z Joanny i blyszczy z essence sa bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książkę Rowling dostałam pod choinkę i już się na nią cieszę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten szampon z Joanny akurat obciążył moje włosy, ale za to masz piękną kolorówkę i lakiery do paznokci :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też bardzo lubię Cassey i jej ćwiczenia, zwłaszcza, że treningi z Ewą nie powaliły mnie na kolana...

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę w końcu kupić coś z Joanny Z Apteczki Babuni bo czytałam o nich wiele dobrego.

    Mam tą nową książkę Rowling, ale jeszcze nie czytałam.

    A ja uwielbiam zielone herbaty, muszę bliżej się przyjrzeć tym z Herbapolu, ale innej niż wiśniowej bo nie lubię wiśni ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Również polubiła się w tym miesiącu z OPI :) A na książkę JKR i tak mam ochotę, ale taką umiarkowaną. Po prostu ciekawa jestem co jej tam wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...