wtorek, 31 lipca 2012

Ulubieńcy lipca


Nawet nie będę pisać jak szybko minął mi lipiec. Cały czas wydaje mi się, ze mamy coś koło 20, a tu już ostatni dzień miesiąca. Niesamowicie ucieka mi dzień za dniem.
Lipiec był rożny, w moim przypadku; bardzo upalny, momentami deszczowy dlatego więcej uwagi poświęcałam pielęgnacji niż makijażowi.

I na wstępie bardzo Was przepraszam, ale od godziny mocuję się z bloggerem, który w tym jednym poście zastosował nie wiedzieć czemu chyba wszystkie możliwe czcionki.

Zatem oto creme de la crème lipca:
Pielęgnacja:
Jak wspomniałam było tego sporo, ale wybrałam to co nasunęło mi się najpierw:
Ujędrniające mleczko do ciała Nivea Q10 Plus do skóry suchej – niesamowite zaskoczenie. Nie wiem dlaczego ale fanką balsamów do ciała Nivea jakoś nigdy nie byłam. Te kupiłam tylko przez jego promocyjną cenę 14zł/400ml. Nie ujędrnia drastycznie, ale skóra po jego użyciu jest miło napięta i świetnie nawilżona. Jest leciutkie i pięknie pachnie. Na pewno do niego wrócę.
Szampon Alterra z Papają i bambusem – idealny na lato. Świetnie oczyszcza włosy, jest delikatny i bosko pachnie.
Mydełko Alterra Różane – ostatnio mam obsesję na punkcie różanego zapachu. To mydełko idealnie się w nią wpasowuje. Pozostawia skórę przyjemnie gładką i wcale niewysuszoną. 
Makijaż:
Bronzer Physicians Formula Organic wear™100% Natural Origin Bronzer – rewelacyjny bronzer, w idealnym dla mnie odcieniu o świetnym składzie. Nie jest może zbyt mocno napigmentowany, ale dzięki temu można świetnie konturować nim twarz. No i ślicznie wygląda.
Tusz do rzęs Maybelline Volum’ Express Turbo Boost- kolejny raz jest ulubieńcem! Pięknie pogrubia i podkręca rzęsy. Jest cudowny!
Lakier Miyo Papaya Dream – cudowna brzoskwinka, bosko wygląda na paznokciach opalonych dłoni. Mimo że nie kryje rewelacyjnie, jego kolor to rekompensuje.
Baza pod cienie Dax Cosmetics Cashmere znowu seryjny ulubieniec! Rewelacyjna baza, nie straszne mu żadne upały.
Pomadka Essence All About Cupcake – śliczna pomadka w naturalnym odcieniu. Na dodatek pięknie pachnie.
Cień Sephora Hawaiian Beach – nieziemski, niestety już raczej nie produkowany złoto – miedziany odcień. To jest mój najczęściej używany cień do powiek latem.
Książki:
George R. R. Martin Nawałnica mieczy tom II i Uczta dla wron  tom I: Cienie śmierci. Uwielbiam tę sagę, a drugi tom Nawałnicy mieczy uważam za najlepszy jak do tej pory. Rewelacja!
Nigella Lawson Nigella Ekspresowo -  chyba nie muszę wspominać jak wielką fanką jej gotowania i pieczenia jestem! Książka Nigella Ekspresowo zawiera wszystkie przepisy w moim guście-czyli przede wszystkim z kuchni włoskiej i latynoskiej. Jestem nią zachwycona i sięgam po nią na półkę nawet tylko po to by nacieszyć oko! Rewelacja, może nie jest to zdrowa kuchnia pełna warzyw (której jestem fanką), ale na pewno smaczna.
Angielski. Konwersacje dla zaawansowanych – niestety, w czasie moich studiów, nieco zardzewiałam jeżeli chodzi o język angielski, z którym nigdy nie miałam żadnych problemów a wręcz go uwielbiałam ( i uwielbiam nadal).
Dlatego, w ramach przypomnienia, odrdzewienia i nauki nowych zwrotów kupiłam audio kurs Konwersacje dla zaawansowanych.
Jest to zestaw: płyty z lekcjami w wersji mp3 oraz książeczki z zapisem konwersacji z płyty oraz z przydatnymi zwrotami i ćwiczeniami. Jestem z tego duetu bardzo zadowolona-lekcji słucham zawsze w drodze, a czytam i uzupełniam ćwiczenia w książeczce w wolnych chwilach w domowym zaciszu. I muszę nieskromnie stwierdzić, że pomimo, że moja przygoda z tym kursem trwa ok. 3 tygodni już widzę ile w głowie zostało mi przydanych zwrotów i ile rzeczy sobie przypomniałam, odświeżyłam. Naprawdę polecam, cena zestawu: 29,99zł

poniedziałek, 23 lipca 2012

Lipcowy haul


Czas na haul!
I to bardzo przekrojowy:  od pół produktów do pielęgnacji do książek. Ten miesiąc jak widać jest  dla mnie bardzo różnorodny zakupowo.
Zamówienie z ZSK ( uwielbiam ten sklep, zakupy w nim są mocno uzależniające) :
Macerat z morszczynu pęcherzykowatego – zamierzam dodawać go głownie do kremów i balsamów antycellulitowych ale także do klasycznych balsamów i kremów do twarzy.
Organiczny olej makadamia – chodził za mną już od nie dawna, kupiłam go głównie z myślą o olejowaniu włosów, ale nie omieszkam sprawdzić jego działania na skórę.
Kwas hialuronowy 1%,  Potrójny kwas hialuronowy 1,5%- kwas hialuronowy towarzyszy mi już od ponad 6 miesięcy w łazience i jestem nim zachwycona. Dotychczas miałam tylko wersję 1%, dlatego na próbę wzięłam mieszaninę 1,5%.  Kwas hialuronowy mogę polecić z czystym sumieniem wrażliwcom o bardzo suchej skórze, cudownie nawilża  i koi skórę, ale w duecie z kremem (!)
Serum 10% SAP – tym zestawem jestem najbardziej podekscytowana! Jest to zestaw do przygotowania 10% serum ze stabilną witaminą C, które:
Chroni skórę przed atakiem wolnych rodników, które przyczyniają się do jej przedwczesnego starzenia. Witamina C uczestniczy w syntezie elastyny i kolagenu powodując ujędrnienie i wygładzenie zmarszczek. Hamuje i regeneruje zniszczenia skóry powodowane promieniowaniem UV. Serum zapewnia także delikatne działanie przeciwbakteryjne ( źródło: ZSK).
Jestem ogromnie ciekawa jego działania!
W sklepiku Lawendowej Farmy zamówiłam 3 pełnowymiarowe mydełka Kremowa śmietanka-rewelacja dla suchej i szorstkiej skóry- oraz trzy tzw mydełka próbne: Biały Alabaster ( niewidoczny na zdjęciach), Kawa z cynamonem i Różowy Grejpfrut
Kawe z cynamonem kupiłam w nadziei, że będzię moim ulubionym peelingiem kawowym w kompakcie. Zapach cynamonu uwielbiam więc to dodatkowo mnie zachęciło.
Różowy Grepfrut jest polecany do skóry suchej i wrażliwej, a zapach jest idealny na upalne dni więc również nie mogłam mu się oprzeć!
Na stronie internetowej Weltbild oraz w ich stacjonarnych sklepach trwa promocja Milion książek za 9,90zł. Ja skorzystałam z tej okazji i kupiłam:
Sofia Brandon Podróżuj, gotuj, bądź zdrowa – czyli przygodowa książka kucharska o podróży przez Australię, Azję i kraje Morza Śródziemnego. Zawiera sporo przepisów i ciekawostek czyli coś w sam raz dla mnie – maniaka kuchni.
Ciasta – książeczka kupiona do kompletu. Zbieram serię tych książek kulinarnych; są małe, ślicznie wydane i mają naprawdę przydane przepisy. Uwielbiam piec, więc jest to książka w sam raz dla mnie.

Coś czuję, że to nie ostatni haul w tym miesiącu! Znacie te produkty?

sobota, 14 lipca 2012

MIYO mini drops w Super Pharm!


Pewnie Ameryki nie odkryłam i wiecie to już od dawna, ale w Super Pharm są lakiery MIYO w atrakcyjnych cenach.

Co prawda są to tylko lakiery-wiadomo chciałby się zobaczyć tam całą szafę tych kosmetyków-ale nie ma co narzekać. W plastikowym pudełku wysypana jest cała paleta kolorów i można szperać do woli. Cena-5,50zł.
Od ilości odcieni niemal oszalałam, ale powstrzymałam się przed sporymi zakupami, bo mam pokaźny zbiorek w domu.
Ostatecznie zdecydowałam się na dwa pastelowo–letnie kolory: rozjaśniony barbie róż  Candy Girl i jaśniutką brzoskwinkę Papaya Dream. Różowy już testowałam na paznokciach u stóp i jestem zadowolona z trwałości i efektu na lekko opalonych stopach.

Wkrótce wrzucę zdjęcia tych dwóch lakierów na paznokciach, ale teraz już wiem, że wrócę po więcej do Super Pharm!
Macie jakieś sprawdzone kolory lakierów MIYO?

EDIT: Kochane dziękuję za cynk, że jednak te lakiery można znaleźć w niższych o 2zł (!) cenach w innych drogeriach. Będę ich szukać! :)

niedziela, 8 lipca 2012

Wet n wild Tropicalia


W lecie na moich paznokciach najczęściej goszczą odcienie koralowe, róże, pomarańcze i czerwienie. Czyli ciepłe barwy. 
Z zimnych sięgam chyba tylko po pachnący bzem My Secret w odcieniu Liliac, który ma kolor jogurtu jagodowego.
Dlatego, lakier Wet n Wild Tropicalia od razu podbił moje serce. 
Tropicalia to mocny róż z kroplą pomarańczu - czyli odcień jak najbardziej wakacyjny.
Niestety, tylko kolorystycznie Wet n Wild skradł moje serce, bo sam kosmetyk jakościowo nie zachwyca. 
Ma bardzo sztywny pędzelek, przez który o gładkim nakładaniu lakieru możemy zapomnieć. Sam lakier nie jest również zbyt trwały i jest mało odporny na zarysowania i zadrapania. 
Kryje również słabo – potrzeba 3 warstw aby uzyskać zadowalający efekt.

Podsumowując: Kolor – tak! Jakość-niestety na minus.

piątek, 6 lipca 2012

Physicians Formula w TKMaxx!


Uwaga Krakowianki! Physician Formula pojawiła się w TKMaxx!

Dziś przeglądając jak zwykle w TKMaxx półki z kosmetykami natknęłam się na pokaźny zbiorek produktów PF w naprawdę dobrych cenach.
Były to:
I Organic wear™100% Natural Origin Bronzer w dwóch odcieniach, na który się zdecydowałam. Każdy kosmetyk :24,99zł!

Uwielbiam design kosmetyków PF, bronzer wygląda przeuroczo, ma lusterko i pędzelek. Tłoczenia na powierzchni pudru są śliczne. Mam już serduszkowy róż z którego jestem ogromnie zadowolona, więc mam nadzieję że nie zawiodę się na bronzerze. Wkrótce recenzja!

Poza kosmetykami PF było także sporo lakierów OPI ( w tym mappetowa kolekcja), Color Club oraz kosmetyków kolorowych Revlon.

Zajrzyjcie w wolnej chwili do krakowskiego TKMaxx’a w Bonarka City Center - naprawdę warto!

środa, 4 lipca 2012

Ulubieńcy czerwca


Uff… w końcu wygospodarowałam trochę czasu na blogowanie!  Ostatni tydzień był dla mnie niemal cały w biegu, dlatego też było tu tak cicho.
Czerwiec już za nami, czyli czas ma mój ulubiony post - ulubieńców minionego miesiąca!

Projekt denko u mnie nadal trwa i przynosi ogromne efekty, co mnie cieszy ogromnie i pozwala na zakup nowych kosmetyków; stąd ostatnio większy niż zwykle wysyp hauli.
Pielęgnacja:
Antyperspirat Dove Go Fresh Pomegranate & Lemon Werbena – antyperspiranty Dove uwielbiam, ale ten ostatnio lubię bardziej niż pozostałe. Jest idealny na lato, bo ma lekko owocową nutę. Niezawodny i cudownie pachnący – strzał w 10!

Dax Cosmetics Samoopalacz w piance -  już od roku mój ulubiony samoopalacz. Nie robi plam, smug, jest  łatwy w aplikacji. Uzyskany kolor opalenizny nie jest żółty i wygląda naturalnie. Troszkę męczy mnie jego zapach, ale to chyba przez to, że kupuję go już naprawdę od dawna. Polecam, niestety trzeba go dobrze poszukać, bo niestety nie jest dostępny w każdej drogerii. Ok. 18zł

Neutrogena Ultra Sheer Dry-touch Sunblock SPF 45 -  idealny pod makijaż, wydajny , nietłusty krem z filtrem. Wchłania się ekspresowo, nie pozostawia tłustej warstwy i nie bieli skóry. Bardzo dobrze nawilża. Niestety, nie jest dostępny w Polsce.
Makijaż:
Paletka KOBO z cieniami: KOBO: Golden Rose, Pale Peach, Caffe Latte i Inglot 393 Pearl – skompletowana przeze mnie paletka moich ulubionych cieni czerwca; blada brzoskwinka, brzoskwiniowo-złoty-róż, kawa z mlekiem, rozświetlająca perła. Wszystkie są niesamowicie trwałe i intensywne. Szczególnie na bazie Dax.

Eyeliner  Rimmel Glam’ eyes – kupiony przez przypadek; stał się moim ulubieńcem. Intensywnie czarny i trwały (wytrzymuje te straszne upały), banalnie prosto rysuje się nim kreskę. Dla mnie bomba! Ok. 19zł

Maybelline Volum’ Express Turbo Boost – tusz który od lat jest moim absolutnym KWC. Pięknie pogrubia i podkręca rzęsy. Ma świetną jakby-żelową konsystencje przez co jest bardzo trwały i nie się nie kruszy i nie rozmazuje. Polecam, zawsze do niego wracam! Ok. 23zł.

Dax Cosmetics Cashmere Eyeshadow Base – ideał. Po prostu ideał. Ma świetna konsystencję, neutralny kolor, brak zapachu, opakowanie ułatwiające aplikację. A co najważniejsze niesamowicie przedłuża żywotność makijażu oraz podbija kolor cieni. Najlepsza baza jaką miałam, KWC. Cena ok 23zł

Astor Perfect Stay Grenadine – Na upały pomadki są czasami zbyt ciężkie, błyszczyki zbyt lekkie, a pisaki są w sam raz. Szczególnie kolor Grenadine czyli czerwono-pomarańczowy odcień. Dobry i trwały lip tint.
Książka:
Geroge R. R. Martin Nawałnica mieczy : Stal i śnieg – tego autora nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, ze względu na ogromnie popularny serial HBO Gra o tron. Seria Pieśń lodu i ognia jest niesamowita! Polecam, każdy tom pochłania mnie bez reszty. To już trzecia część, następne czekają na półce na swoją kolej.

…a na koniec coś co w czerwcu pochłaniało mój czas w wolnych chwilach, czyli...puzzle. 
Zawsze lubiłam je układać, jednak w zeszłym miesiącu stało się to niemal rutyną. 
Wiem, wiem bywam nudziarą! 
Pędzę poznać Waszych ulubieńców czerwca!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...