czwartek, 28 lutego 2013

Ulubieńcy lutego

Najkrótszy miesiąc roku za nami! 
Czekam na wiosnę i trzymam kciuki, żeby nadeszła jak najszybciej!

Tymczasem czas na ulubieńców (miejmy nadzieje) ostatniego zimowego miesiąca - lutego:
Pielęgnacja:
Dove Intensive Nourishment Body Lotion - mój ukochany balsam! Jest cudownie kremowy, łatwo się rozprowadza, szybko wchłania pozostawiając skórę gładką i pięknie pachnącą i nawilżoną. Cudo kupione w promocji 16zł/400ml w Rossmannie

Original Source Raspberry & Vanilla Milk - niesamowity zapach... niczym lody malinowe. Co prawda ten żel zawiera SLS, ale nie mogłam się oprzeć temu słodkiemu zapachowi! A konsystencję też ma świetną. Kupiony w Biedronce w parze z pieprzną wersją za 11zł.

Green Pharmacy Szampon do włosów normalnych Pokrzywa zwyczajna - mój ulubiony szampon tej zimy o czym pisałam w poście Zimowe Włosowe Love. Dobrze oczyszcza włosy (aż skrzypią!), nabłyszcza i nie wysusza. I jest w dobrej cenie: za 300ml zapłaciłam ok 8zł.

Carmex Moisture Plus Clear - czyli jeden z pary Carmexów wygranych w rozdaniu u Alinki. Świetnie regeneruje naprawdę zmęczone i wysuszone zimą usta. Ma wąską końcówkę, która ułatwia aplikację i dobrze współpracuje z kolorowymi pomadkami.
Makijaż:
Essence LE Cute as Hell Blush Wawawawooo- kocham ten róż! A jest wprost idealny na zimę, bo daje efekt zaróżowionych mrozem policzków i jest bardzo trwały. Szkoda, że jest już niedostępny...

Essence LE Crazy About Colour Blush- używam go jako rozświetlacz do różu Cute as Hell - pięknie się komponują. I jest to niestety kolejny niedostępny już kosmetyk.

Essence Long Lasting Eye Pencil Almost Famous - kredka w beżowym kolorze z połyskiem. Świetnie nadaje się do rozświetlenia oka.

Essence All About Cupcake - piękna pomadka w  naturalnym odcieniu pasującym chyba do każdego makijażu. Nie wysusza i ślicznie pachnie.

Astor Perfect Stay Transferproof Lip Tint & Care Rosewood Blush- piękny, głęboki, chłodny róż. 

Cień Inglot 407 Pearl - soczysta brzoskwinka ze złotym połyskiem, jeden z najpiękniejszych cieni Inglota.

Cień Inglot 118 AMC Shine - kocham złoto na powiece! Złotko od Inglota 118 jest przepiękne:  zawiera także miedziane tony.


Książki:
W tym miesiącu niestety tylko dwie:
Asa Larsson Krew, którą nasiąkła czyli następna część Burzy z krańców ziemPółnocna Szwecja za kręgiem polarnym. W małej wiosce Jukkasjärvi zostaje brutalnie zamordowana kontrowersyjna pastor parafii, Mildred Nilsson. Kobieta była znana jako odważna feministka skonfliktowana nie tylko ze zwierzchnikami kościoła, ale również z lokalną społecznością myśliwych. Mimo istniejących motywów, policja drepcze w miejscu.
Zupełnie przypadkowo w dochodzenie włącza się prawniczka Rebeka Martinsson, bohaterka książek Åsy Larsson. Rozpoczyna się pościg za mordercą. (źródło okładki i opisu książki: lubimyczytac.pl)
Podobała mi się, ale chyba nieco mniej niż poprzednia część, gdyż dosyć szybko rozpracowałam kto jest mordercą.




Dmitry Glukhovsky Metro 2033
Metro 2033” jest przypowieścią o postnuklearnej Moskwie, gdzie ci, którzy przeżyli kryją się przed promieniowaniem i nowymi formami życia w stołecznym metrze – największym schronie przeciwatomowym świata. Rozproszone grupki ludzi tworzą państwa-miasta na stacjach kolejki podziemnej, handlując, wojując i układając się między sobą. Bohater książki, Artem, aby ocalić swoją stację, jest zmuszony do wyprawy na drugi koniec metra, podczas której pokonuje liczne niebezpieczeństwa i poznaje nowe społeczności, które powstały po wojnie. Im dłużej szedł, im więcej poznawał światopoglądów, tym bardziej przekonywał się, że cała jego wyprawa jest pozbawiona sensu. W końcu staje przed wyborem: czy jest sens iść dalej? (źródło okładki i opisu książki: lubimyczytac.pl). 
O tej książce słyszałam sporo, była na mojej liście do przeczytania od dawna. Bardzo mi się podoba (zostało mi jakieś 50-70  str do końca), jest inna niż wszystkie. Chociaż jest troszkę nierówna:  początek ciekawy, potem nieco zwalnia tempo, by w połowie nabrać szalonego sprintu, od którego nie sposób się oderwać. Rewelacja.

A jeżeli chodzi o moje postanowienie noworoczne to nadal ćwiczę, ale z....

Moją fitnessową gwiazdą tego miesiąca jest absolutnie Jillian Michaels i chyba już nią zostanie na długo. 
Z Ewą Chodakowską całkowicie się pożegnałam. Raczej na zawsze.
Jestem zachwycona 30 Day Shred - właśnie kończę Level 2 i przechodzę do 3. Kondycja poprawiła się niesamowicie.
I widzę efekty ćwiczeń w swoim ciele! 
Uwielbiam Jillian za jej energię i ogromną motywację jaką mi daje. I oczywiście za profesjonalne podejście do ćwiczeń - każde jest omawiane. Rewelacja!

Jestem bardzo ciekawa Waszych kosmetycznych i nie-kosmetycznych ulubieńców lutego!

31 komentarzy:

  1. Możesz powiedzieć cos więcej o tym, dlaczego zrezygnowałaś z Ewy? A może pisałaś jakąś notkę na ten temat ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Notki jeszcze nie napisałam, ale chyba to zrobię ;)
      Skumulowało się kilka powodów m.in.: niestety treningi Ewy nie dawały u mnie większych efektów, dotarły do mnie słuchy (nie tylko z internetu) o błędach technicznych w wykonywaniu ćwiczeń w tych treningach i się troszkę przestraszyłam. Poza tym chciałam czegoś nowego ;)
      A Jillian jest rewelacyjna - żałuję,że poznałam się z nią tak późno :/

      Usuń
  2. Słyszałam wiele o tym różu, ale szkoda, że to limitka:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ja też żałuję :( Ale podobno wśród cieni do powiek inglota można znaleźć zastępnik ;)

      Usuń
  3. ooo tak OS jest wspaniały <3
    Jillian mam zamiar zacząć od poniedziałku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za treningi z Jill :) Zaczynasz od 30DS?

      Usuń
  4. marzył m się ten róż, ale nigdzie nie mogłam już go dostać :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam zapach żelu z OS :) Normalnie jak go otwieram, to mam ochote go zjeść ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę na ten tint Astora, o ile znajdę odpowiedni kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z tym różem Essence LE Cute as Hell to mi specjalnie robisz? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe tak! Dokładnie tak :D
      Poszukaj wśród cieni inglota - słyszałam, że jest idealny dupe ;)

      Usuń
  8. Żel OS również moim ulubieńcem tego miesiąca :) kolorówka świetna! Szczególnie cienie i pomadka, moje kolory :>
    Ciekawa jestem czemu pożegnałas się juz z Ewą, zdradzisz mi? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* :)
      Niestety musiałyśmy się rozstać, bo efekty były słabe u mnie, no i bałam się tych błędów technicznych i...znudziłam się :D
      Teraz ćwiczę z Jill i ona dała mi efekty w ciągu 14 dni także no...:P
      Napiszę chyba post na ten temat ;)

      A Ty z kim teraz ćwiczysz? Gdzie zniknęłaś? :(

      Usuń
    2. A widzisz, no szumu ostatnio wokół Ewki i to nie koniecznie tego pozytywnego... cóż ja na Jillian też się czaję, ale czuję, że to jeszcze nie moj czas, ale kiedy nastąpi to pewnie się do Ciebie zgłoszę po wskazowki :D
      Ja na razie nie ćwiczę, bo... nie wiem mam jakieś dziwne fazy ;\ brakuje mi samozaparcia, motywacji i wiesz... na wizaż nie wchodze, bo Wy wszystkie ostro dajecie w przód, a ja tylko stoję w miejscu i wszystko spowalniam, ale dziś 1 marzec i obiecałam sobie, że od dziś (ZNÓW) daję ostro ze wszystkich sił :>

      Usuń
  9. Kooocham Jillian, zaczęłam znów oglądać The Biggest Loser'a (Boba też uwielbiam za tą fajną relację z Jill, jaką mają ;)) i teraz już wiem na pewno, że nie zdradzę już na dłuższy czas Jillian z Chodakowską, o nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe też oglądam TBL :D Nowy sezon właśnie z Jill :D
      Boba i Dolvetta również uwielbiam! Nie mogłam uwierzyć w wiek tych trenerów - Bob mam 47 lat :O
      Na tą chwilę, ja też raczej nie planuję zdradzać Jill, jest rewelacyjna!

      Usuń
  10. Chyba zabiorę się za Shreda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten żel z OS właśnie trafił do moich zdenkowanych ale kolejny już czeka, ten zapach mnie powala :)

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo podoba mi się zestaw róż + rozświetlacz, choć pewnie chyba nie pasowałyby do mojej karnacji.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mogę przeżyć tego, że jak Cute as Hell był dostępny w sprzedaży to nie trafił do mojej kolekcji... Grrr... :|

    OdpowiedzUsuń
  14. mam ochotę na ten żelik pod prysznic.. mmmmniam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Carmex Moisture Plus też bardzo lubię. Mam wersję Pink i fajnie barwi usta :)

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny ten różo rozświetlacz, szkoda że nie dostępny już jest

    OdpowiedzUsuń
  17. róże z essence mają cudne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też uwielbiam malinowy OS.
    Jakiego używasz programu do obróbki zdjęć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh wielkich obróbek u mnie nie ma, ale używam Photo Shopa ;)

      Usuń
  19. Malinowy żel z OS też umilał mi prysznice w lutym :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...