piątek, 5 kwietnia 2013

Ulubieńcy marca

Wracam ze spóźnionymi ulubieńcami marca!

Miesiąc temu myślałam, że o tej porze roku będę zachwycać się bajeczną wiosną za oknem... pomarzyć dobra rzecz!
Pielęgnacja:
Alter Medica Aloe Vera żel - rewelacja dla mojej zmęczonej zimnem i ogrzewaniem skóry. Świetnie łagodzi, nawilża i wchłania się błyskawicznie.
Oliwka Hipp - uwielbiam tą oliwkę! Za działanie, zapach i wydajność. Po prostu perełka.
Isana krem do rąk Sheabutter & Kakao - świetny krem z limitowanki Isany. Dobrze pielęgnuje, wygładza i pięknie pachnie - niczym gorąca mleczna czekolada. 
L'biotica Biovax Serum wzmacniające A+E - uwielbiam je! Dobrze wygładza, nabłyszcza i zapobiega plątaniu się włosów. Na dodatek przyjemnie pachnie.
Makijaż:
Essence Vampire's Love Shimmer Powder- ulubiony rozświetlacz w złotej tonacji
Catrice Apricot Smoothie - idealny brzoskwiniowy róż! Świetnie ożywia twarz.
L'oreal Power Volume Colagen - rewelacyjny tusz. Niesamowicie pogrubia rzęsy, nie rozmazuje się i nie kruszy.
Mariza Soft & Colour pomadka nr. 14 - śliczna, kremowa, czerwona szminka, nie wysusza usta.
Essence Circus Circus: Raise curtain for... - trwały cień w kremie w świetnym stalowo szarym odcieniu z mieniącymi się drobinkami.
Inglot kredka nr 44 - idealna cielista kredka na linię wodną. Świetnie powiększa oko.
Paznokcie (jak widać miałam różowo-fioletowy marzec):
OPI Anti-Bleak - ulubieniec! głęboki fiolet o mocnym połysku.
OPI Pink Yet Lavender - śliczne pastelowo-różowe drobinki zatopione w przezroczystej bazie.
OPI Stay the Night - piaskowy lakier wyglądający jak lawa: aksamitna czerń z czerwonymi iskierkami. 
Eveline Colour Instant - piękny lawendowy lakier, niestety nie tak trwały jak OPI.

Książki:

Harlan Coben Bez pożegnania - uwielbiam książki Cobena!  Za Bez pożegnania zabierałam się kilka miesięcy. 
Od dnia, w którym brat Willa Kleina, dwudziestoczteroletni Ken, brutalnie zgwałcił i zamordował ich sąsiadkę Julie, minęło jedenaście lat. Ścigany międzynarodowymi listami gończymi, dosłownie zapadł się pod ziemię. Z czasem rodzina uznała go za zmarłego. Przeglądając dokumenty rodziców, Will natrafia na niedawno zrobione zdjęcie Kena. Wkrótce znika Sheila, narzeczona Willa. Coraz więcej poszlak wskazuje na to, że nie była osobą, za którą się podawała. FBI poszukuje jej jako głównej podejrzanej w sprawie o podwójne zabójstwo. Co łączy Sheilę z serią morderstw i sprawą sprzed jedenastu lat? Czy ona także padła ofiarą zabójcy? Gdzie jest Ken? Will nie zazna spokoju, zanim nie dotrze do prawdy... (źródło okładki i zarysu fabuły: lubimyczytac.pl) Wartka akcja, ciekawa, mocno wciągająca fabuła czyli kolejna świetna książka Cobena. Polecam!

Charlaine Harris Czyste intencje i Czyste sumienie - uwielbiam serię Harris o Lilly Bard. Kilka miesięcy temu przeczytałam poprzednie dwa tomy, a w marcu przeczytałam dwa kolejne.
Lily Bard to młoda dziewczyna mieszkająca w małym miasteczku, pracująca jako sprzątaczka. Ma również za soba dramatyczne przeżycia, które diametralnie zmieniły jej życie. A w wolnym czasie rozwiązuje zagadki kryminalne w swoim (ale także i w rodzinnym) miasteczku.
Czyste intencje :Przed Lily długo odkładana wizyta w rodzinnym mieście. Co gorsze, okazja wymaga falbanek i koronek - jej siostra wyprawia wielkie prowincjonalne wesele. Ale przygotowań nie zdominują bezy, welony i kwiaty. Miejscowy lekarz i pielęgniarka zostali brutalnie zamordowani w swoim gabinecie, a dobrze znany Lily detektyw próbuje odnaleźć porwane dzieci. I wydaje się, że jest w to poważnie zamieszany jej przyszły szwagier. Lily ma tylko kilka dni, żeby dowiedzieć się, kim naprawdę jest Dill. (źródło: okładka, fabuła)

Czyste sumienie: Lily Bard znajduje w lesie ciało Deedry, którą męska część populacji miasteczka znała aż za dobrze. Sytuacja wydaje się oczywista: Deedra zginęła po kłótni z którymś z licznych kochanków. Ale Lily, która jak nikt inny znała zwyczaje swojej klientki, niepokoją szczegóły, na które policja nie zwróciła uwagi. Lily ma też inne sprawy na głowie: jej chłopak ciągle musi podróżować, a ona sama zaczyna się czuć niepokojąco dobrze w miasteczku i chciałaby tu zostać na dłużej. A to wróży same kłopoty. (źródło: okładka, fabuła
Rewelacyjne książki! Bardzo wciągają, czyta się je jednym tchem! 
Bardzo żałuję, że seria o Lilly liczy tylko 5 tomów, bo jest to bardzo ciekawa, niebanalna postać. Polecam gorąco!

Fitness:
Jillian Michaels i jej 30 Day Shred - kocham Jillian! Jej 30 DS jest rewelacyjny! Ten program dał u mnie efekty, których nie osiągnęłam podczas niemal 2 miesięcznych  innych treningów. Rewelacja!
Polecam każdemu treningi z Jillian! Teraz ćwiczę jej Ripped in 30

A co Was zachwyciło w marcu?

48 komentarzy:

  1. Wypatrzyłam dwa kosmetyki dla siebie, oliwkę Hipp oraz żel aloesowy ;) Ciekawe czy staną się także moim ulubieńcami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak bo oba te kosmetyki są rewelacyjne :)

      Usuń
  2. Ja to jestem zachwycona Jilian, tylko jeszcze sama muszę zacząć ćwiczyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię isanowy kremik do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Krem do rąk z Isany mnie niestety nie zachwycił :(
    Marzy mi sie Anti-Bleak, przepiękny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  5. oliwkę Hipp uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu kupić żel aloesowy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oliwkę Hipp mam, ale używam dla Juniorka :)
    Ale moim hitem też jest Serum wzmacniające Biovax!

    OdpowiedzUsuń
  8. Charlaine Harris! Uwielbiam ją, muszę sięgnąć po te pozycje, wskazane przez Ciebie :)
    Krem z Isany kusi bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam innych książek tej autorki, ale serię o Lilly Bard baaardzo polecam ;) :*

      Usuń
  9. muszę luknąć czy znajdę u siebie te krem do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja teraz ćwiczę od paru dni z Mel B:))

    OdpowiedzUsuń
  11. ja cwicze z Zuzanna Light :D bardzo podoba mi sie ten brokat z opi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten brokat jest prześliczny! A do Zuzki muszę się w końcu przekonać :>

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Ja tez! Używam go chyba najczęściej bo jest w złotej tonacji idealnie pasującej do kolory mojej skóry.

      Usuń
  13. Ja tego kremu do rąk z Isany używałam do włosów, bo do rąk się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, muszę go przetestować na włosach :)

      Usuń
  14. Zakochałam się w OPI Pink Yet Lavender :P
    Po prostu cudowny. Teraz będę na niego polować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja z książek jako absolutnych nowości polecam 'Wieżę milczenia' Remigiusza Mroza! wypatrzyłam ją ostatnio w księgarni matras ale na stronie empiku też ją widziałam. Dawno nie czytałam tak dobrego kryminału więc jak któraś z was lubi wstrzymywać oddech i czytać z bębniącym sercem to szczerze polecam :)

    A swoich ulubieńców także przedstawiłam na swoim blogu początkującym więc serdecznie zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na pewno dodam do listy książek "do przeczytania" ten kryminał :)

      Usuń
  16. Pomadka z Marizy jest rewelacyjna!U mnie ćwiczenia z Ewą Chodakowską Jillian były wcześniej zobaczymy co wyjdzie z treningów Ewy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Ewki zrezygnowałam właśnie dla treningów Jill ;)

      Usuń
  17. Róż z catrice to też mój ulubieniec:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi się ten róż :)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj ! Dziś już 5 dzień kwietnia, a ja nadal nie zrobiłam posta o ulubieńcach . Trzeba to szybko nadrobić ;)
    Z Twoich ulub.nie znam nic.

    OdpowiedzUsuń
  20. muszę kupić serum wzmacniające L'biotica Biovax :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Oliwka Hipp to też mój hit :D U mnie też się ulubieńców ostatnio uzbierało

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz widzę tą cielistą kredkę z Inglota..to chyba znak, że czas zajrzeć do ich salonu;)

    OdpowiedzUsuń
  23. OPI Pink Yet Lavender ZAKOCHAŁAM SIĘ! Cudowny jest;)

    OdpowiedzUsuń
  24. sporo ulubieńców, ciekawi mnie ten żel aloesowy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Skoro polecasz Cobena, to i ja się skuszę na jego książki, dzięki za inspirację :-**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie Kochana :D Nie oderwiesz się od książki ;) :*

      Usuń
  26. Świetni ulubieńcy, bardzo kusi ten tusz z Loreala..:). A czy mogłabyś napisać ciut więcej na temat efektów ćwiczeń z JM? Bo piszesz, że osiągnęłaś z nimi więcej, niż po dwóch miesiącach innych ćwiczeń. Z góry dziękuję za informacje. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że o Jill napiszę osobny post, ale tak w skrócie mogę napisać, że po 30 DS straciłam troszkę cm, poprawiła mi się kondycja, a ciało zaczęło się ładnie kształtować :)

      Usuń
  27. Też bardzo lubię oliwkę Hipp! :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...