piątek, 31 maja 2013

Ulubieńcy maja

Maj już niemal za nami, zatem czas na ulubieńców minionego miesiąca.

To będzie dłuuugi post!
Pielęgnacja:
Joanna Z apteczki babuni Regenerujący balsam do ciała z ekstraktem z bzu - uwielbiam go za niesamowity, wiosenny zapach, bardzo dobre nawilżanie i błyskawiczne wchłanianie. Perełka za  niecałe 10zł.

Antyperspirant w sztyfcie Dove Original - rewelacyjny antyperspirant, szybko się wchłania, nie brudzi ubrań, ładnie pachnie i świetnie chroni. 

Flos-lek Żel ze świetlikiem lekarskim do powiek i pod oczy - bardzo dobrze koi i nawilża zmęczoną skórę powiek.

Green Pharmacy Sól kąpielowa Róża piżmowa i zielona herbata - kocham tą sól do kąpieli! Pięknie pachnie,  świetnie zmiękcza skórę i  w ogóle jej nie wysusza. Rewelacja.
W makijażu (w przeciwieństwie do pielęgnacji) nic nowego:
Róż Physicians Formula Happy Booster - mój ukochany róż, daje 100% naturalny i trwały rumieniec 

Essence LE Vampire's Love Shimmer Powder - drobnozmielony rozświetlacz w złotej tonacji.

Essence LE Cirrcus Cirrcus Longlasting Eyeshadow Raise currtain for... - błyszczący szaraczek, idealny cień w kremie do makijażu "na szybko"

Tusz L'oreal Power Volume Collagene - rewelacyjnie pogrubia i wydłuża rzęsy

Błyszczyk Revlon Super Lustrous Lipgloss Pink Pop - śliczny, trwały błyszczyk  w soczystym kolorze
Zapach:
Marc Jacobs Daisy - idealny, lekki  i trwały wiosenny zapach! Pachnie jak świeżo ścięte kwiaty.

Książki:


Jarosław Grzędowicz Pan Lodowego Ogrodu Tom I i II- Vuko Drakkainen samotnie rusza na ratunek ekspedycji naukowej badającej człekopodobną cywilizację planety Midgaard. Pod żadnym pozorem nie może ingerować w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Planeta powitała go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko gorzej. Trwa wojna bogów. Giną śmiertelnicy. Odwieczne reguły zostały złamane. (Źródło zdjęcia okładki i zarysu fabuły: lubimyczytac.pl ). 
Nie wiem od czego zacząć pisząc o serii książek Pan Lodowego Ogrodu. Może od tego, że po przeczytaniu wszystkich wydanych tomów Pieśni Lodu i Ognia G. R. R. Martina, zatęskniłam do dobrej książki fantasy. Przeglądając lubimyczytać, natknęłam się na serię Jarosława Grzędowicza Pan Lodowego Ogrodu, która zbiera tam same rewelacyjne oceny. Postanowiłam to sprawdzić. Sprawdziłam. I przepadłam... Te książki są rewelacyjne! Łączą w sobie historie dwóch niesamowitych postaci. 
Pierwszy tom czyta się jednym tchem, nie nudząc się ani sekundy. Drugi początkowo troszkę mi się dłużył, ale potem przeszedł do sprintu. Rewelacja! Aktualnie zaczynam czytać już trzeci tom i  żałuję, że cała seria ma tylko cztery części.
Gorąco polecam! Dawno, żadna książka mnie tak nie wciągnęła!


Charlaine Harris Prawdziwe morderstwa-  Lawrenceton w stanie Georgia, przedmieścia nieustannie rozwijającej się Atlanty, to de facto nadal małe miasteczko. Bibliotekarka Aurora „Roe” Teagarden wychowała się tutaj i wie więcej, niż trzeba, o mieszkańcach miasta, także o tych, którzy podobnie jak ona interesują się ciemniejszą stroną ludzkiej natury. Wraz z tymi ludźmi Aurora należy do klubu nazywanego Prawdziwe Morderstwa, którego członkowie spotykają się raz w miesiącu, by analizować słynne sprawy kryminalne. To nieszkodliwe hobby przyjmuje całkiem inny obraz, gdy pewnego wieczoru Roe znajduje ciało członkini klubu, zamordowanej w sposób, przypominający zbrodnię, którą tego dnia klub miał omawiać. Po kolejnych przypadkach „kopiowanych” zabójstw, Roe będzie musiała się dowiedzieć, kto ukrywa się za tą przerażającą zabawą, w której wszyscy członkowie Prawdziwych Morderstw, z nią włącznie, są głównymi podejrzanymi… i potencjalnymi ofiarami (Źródło okładki i zarysu fabuły lubimyczytac.pl).
Wielki zawód. Po rewelacyjnej serii książek o barwnej Lilly Bard, spodziewałam się kolejnej świetnej, kryminalnej sagi. Niestety, najwyraźniej pomyliłam się. Książka pomimo całkiem zaskakującego zakończenia ciągnie się straszliwie. Większość książki zajmują nudne przemyślenia głównej bohaterki. Jestem zawiedziona, ale dam jeszcze szansę tej serii i sięgnę po drugą część.


Serial:
New Girl- maj upłynął mi na nadrabianiu trzeciego sezonu New Girl. Odcinki trwają tylko 25 minut więc "łyka się" je jeden za drugim.
Perypetie głównych bohaterów: Jess, Nick'a, Schimdt'a, Winston'a i Cece skutecznie poprawiają najbardziej zepsuty humor. 
Już nie mogę doczekać się nowego sezonu!

Fitness:
Tone it Up Wedding Series - w ulubieńcach kwietnia wspominałam o nowej akcji dziewczyn z TIU : Bikini Series. Niedługo po jej rozpoczęciu ruszyła kolejna: Wedding Series. Katrina już wkrótce wychodzi za mąż, stąd postanowiła stworzyć serię filmików z ćwiczeniami dla przyszłych panien młodych, druhen, lub po prostu każdego kto chce dobrze wyglądać.  Ja jestem w tej ostatniej kategorii. 
Oczywiście oprócz filmików są również inne atrakcje, ale głównie skierowane tym razem do młodych par (catering, zaproszenia itp). 
Na razie pojawił się jeden trening z Wedding Series, najczęściej przeze mnie ćwiczony w maju Bridal Babe Workout! :


Jak co miesiąc, jestem bardzo ciekawa 
Waszych ulubieńców minionego miesiąca!

21 komentarzy:

  1. Muszę spróbować tego balsamu z Joanny o zapachu bzu. Skoro tak szybko się wchłania będzie idealny na sezon letni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tak! Na lato jak znalazł, bo się nie lepi :)

      Usuń
  2. Uwielbiam dziewczyny z ToneItUp oraz marzę o teleportacji na taką plażę jak ta, gdzie one ćwiczą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe ja też :D
      I figury mają piękne!

      Usuń
    2. Ogólnie są śliczne :) I te ich kolorowe stroje, aż miło popatrzeć :)

      Usuń
  3. Moim ulubieńcem maja jest karnet na siłownię ;) Dziewczyny z Tone It Up jakoś mnie nie fascynują, ich treningi mnie nie specjalnie porwały, za to uwielbiam treningi Tiffany Rothe, szczególnie na talię: https://www.youtube.com/watch?v=r_J8btnIEKQ&oref=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3Dr_J8btnIEKQ&has_verified=1 :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Te błyszczyki Revlon mnie kuszą:)) Muszę sobie w końcu jakiś sprawić.

    OdpowiedzUsuń
  5. kosmetyków nie znam, ale czytałam prawdziwe morderstwa i drugi tom cyklu i na pewno wezmę się za grzędowicza ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wąchałam jeszcze Daisy, ale jestem ciekawa, czy przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele razy zastanawiałam się nad wypożyczeniem serii J. Grzędowicza, ale jakoś zawsze mi nie po drodze było, może w końcu ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten serduszkowy róż zawsze mnie zachwyca, podobnie jak buteleczka Daisy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusisz mnie tym balsamem, bo lubię zapach bzu i smarowidła, które szybko się wchłaniają. Poszukam go u siebie:) Żele z Flos-leku stosuję od kiedy je poznałam, fantastyczne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham New Girl!!!! Szkoda tylko, że te odcinki takie krótkie. Shmidtt jest moim idolem ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ochotę wypróbować ten antyperspirant Dove i balsam Joanny o zapachu bzu!

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam żadnych z tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. zacna kolekcja kosmetyków
    http://to-co-daje-szczescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak wykończę balsamowe zapasy, to sięgnę po ten z apteczki babuni:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Joanna Z apteczki babuni Regenerujący balsam do ciała z ekstraktem z bzu - to mi się podoba, chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie podoba mi się wygląd tego różu :D

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
  17. Inspirujące podsumowanie miesiąca.
    Sama bardzo lubię Dove i Floslek :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...