wtorek, 24 września 2013

Wrześniowa pielęgnacja włosów


Dawno nie było u mnie na blogu wpisu o włosach. 
Zastanawiam się nad wprowadzeniem serii postów na temat pielęgnacji moich włosów, bo sama uwielbiam takie czytać na Waszych blogach.

Dla przypomnienia: mam bardzo długie, ale cienkie i delikatne włosy. Staram się je nawilżać, nabłyszczać i wygładzać jak mogę. Walczę z ich wypadaniem - ale to nierówna walka niestety.
Zatem jak wygląda pielęgnacja moich kosmyków we wrześniu (i w końcówce sierpnia)?

Jeżeli chodzi o szampony to w tym miesiącu króluje u mnie szampon łopianowy Green Pharmacy. Bardzo lubię szampony z tej firmy- chyba każdy się u mnie sprawdził, ale jednak chyba ten z nagietkiem polubiłam najbardziej.
Łopianowy jest delikatny, ale jednocześnie dobrze oczyszcza, wygładza i nawilża włosy. Jednakże, dosyć mocno je plącze - dlatego po sesji z z nim potrzebne jest nałożenie odżywki. Kupiłam już kolejną butelkę tego szamponu o czym pisałam w poprzednim poście. 
Poluję jeszcze na szampon i balsam z granatem i olejkiem arganowym. Na KWC mają rewelacyjne opinie.
Oprócz szamponu z Green Pharmacy używałam dodającego objętości włosom cienkim specyfiku od Yves Rocher, który pokazywałam Wam w poście nt sierpniowych zakupów. Miałam wobec niego wielkie nadzieje, niestety kompletnie nie sprawdził się na moich włosach.
Jakościowo ma same zalety - jest bardzo wydajny, dobrze się pieni, ma lekko żelową konsystencję, niezły skład i przepięknie kwiatowo pachnie.
Niestety na tym jego zalety się kończą. Nie dodaje objętości - wręcz ją odbiera. Obciąża włosy: są oklapnięte i kompletnie się nie układają. Ale muszę przyznać, że ten szampon dobrze nawilża i wygładza włosy. Myślę, że posiadaczki kręconych suchych włosów będą zadowolone.
U mnie aktualnie sprawdza się w...praniu swetrów. No cóż.
Ale na pewno wypróbuję inną wersję szamponów YR.


Moja ukochana odżywka morelowa Alterry została wycofana (tak, wiem wspominam o tym w każdym włochatym poście, ale no cóż tu wiele mówić - nadal mam o to żal), więc musiała poszukać innego ideału. Jeszcze go nie znalazłam, ale muszę powiedzieć, że odżywka Ultra Doux z olejkiem awokado i masłem karite zaprzyjaźniła się z moimi włosami. Jest wydajna, ładnie pachnie, ma kremową konsystencję i przyjemny skład. Co najważniejsze: nawilża, wygładza i ułatwia rozczesywanie. Włosy po wysuszeniu są błyszczące, sypkie i gładkie. Lubię to! Mam w planach zakup innej odżywki z Ultra Doux, ale czuję, że ta jest najlepsza.


Muszę się przyznać, że przez lato nie olejowałam włosów. Gdzie szukać winy? Chyba we mnie i w pogodzie. Po pierwsze stałam się leniem w tym względzie, a winna temu była upalna pogoda. W czasie afrykańskich upałów zwyczajnie nie chciało mi się w olejowanie bawić. Znam teorie mówiące, że w lecie powinno się głównie nawilżać włosy maseczkami, więc mogę czuć się rozgrzeszona!
Uwielbiam maseczki Biovax. Za wszystko: działanie, zapach, konsystencję, wydajność. W sierpniu i wrześniu używałam wersji keratyna + jedwab. Bardzo ładnie nawilża, zmiękcza i wygładza włosy. Jednak nie jest tak dobra jak wersja dla włosów ciemnych. Nakładałam ją średnio raz w tygodniu.


Głownie w sierpniu zdarzało mi się wcierać we włosy na noc żel aloesowy Alter Medica Aloe Vera Żel. Naprawdę fajnie nawilża włosy.


O moich zachwytach Jantarem pisałam już wcześniej w oddzielnym poście. W skrócie: hamuje wypadanie, spowodował wysyp baby hair, przyspieszył wzrost włosów i odżywił włosy. Aplikuję go na skórę głowy za pomocą atomizera, głównie na noc - włosy myję rano.


Ostatnio odbiło mi na punkcie zabezpieczania i nabłyszczania końcówek włosów. 
Moich wrześniowym ulubieńcem był kosmetyk z sierpniowego pudełka ShinyBox - Indola Glamour Sparkling Ends. Ma kremową konsystencję - co jest sporą odmianą, bo głównie trafiałam wcześniej na te w formie olejków - świetnie wygładza, "skleja" rozdwojone końcówki, pięknie nabłyszcza i pachnie. Włosy nie są w ogóle obciążone: są sypkie i miękkie. Dla mnie bomba. 
Od dziś  testuję serum na końcówki Tony & Guy - również z ShinyBoxa tyle, że wrześniowego - zobaczymy czy będzie lepsze niż  Indola.


W końcu kupiłam w H&M wypełniacz do koka a'la myjka do zmywania naczyń.
Nie wiem sama dlaczego tak długo z tym zwlekałam, bo teraz to moja ulubiona fryzura, głównie wtedy, kiedy jestem pokłócona z moimi włosami, czyli gdy nie chcą się kompletnie układać, lub gdy są wyjątkowo oklapnięte. 
Stosuję się do mikro-instrukcji dołączonej do wypełniacza: kucyk, zakładam na niego wypełniacz, otaczam go włosami, okręcam gumką do włosów powstałego donut'a, resztę włosów zaplatam w warkocz lub po prostu zwijam w rureczki i okręcam wokół koka. Wzmacniam wszystko  wsuwkami, dodaję czasami jakąś błyskotkę, lub materiałowego kwiatka i ....


... utrwalam konstrukcję lekko spryskując włosy lakierem. 
W sierpniu i wrześniu był to lakier Isana - podobno nadający objętość. Jest całkiem w porządku  - nie oczekuję od niego cudów. Mam po kuracji Jantarem sporo baby hair, które przy spiętych włosach czasami wyglądają jak lwia grzywa, a lakier trzyma je w ryzach. No i koczek z wypełniaczem spryskany lakierem wygląda ładnie przez cały dzień. Kupiłam go w promocji za 4zł. 


Odkryłyście ostatnio jakiś nowy, ciekawy kosmetyk do włosów?
A może używamy podobnych specyfików?

30 komentarzy:

  1. Muszę kupić tą odżywkę z garniera ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam szampon i odżywkę garniera z avocado, jantar używam choć niesystematycznie. a aloes z Alter Medica stosowałam po depilacji na skórę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten aloes jest rewelacyjny właściwie na wszystko :)

      Usuń
  3. I znowu znalazłam coś ciekawego. Ten żel aloesowy wydaje się być fajnym zastępcą olejów. Ląduje na liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe też tak mam - zawsze na jakimś blogu znajdę coś ciekawego :)

      Usuń
  4. Żadnego z tych produktów nie znam, ale mam ochotę na tą odżywkę z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie, jest tego warta :)

      Usuń
  5. Również bardzo lubię szampony Green Pharmacy, ale tego z granatem nigdy jeszcze nie widziałam w sklepach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go w jakiejś małej drogeryjce i muszę sobie przypomnieć teraz w jakiej! :P

      Usuń
  6. Moja ulubiona odżywka i maska do włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  7. wybieram się na zakupy po odżywkę z Garnier :) ale zainteresowały mnie też specyfiki z Green Pharmacy z olejem arganowym i granatem. Jak gdzieś je znajdę, to kupię na 100%.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę je koniecznie upolować! Będą idealne na jesień :) :*

      Usuń
  8. chyba kupię w końcu tę odżywkę UD bo wszyscy tak kusza i chwalą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe też tak miałam - wszędzie o niej czytałam i w końcu musiałam ją kupić żeby się przekonać czy te zachwyty jej się należą ;)

      Usuń
  9. Zastanawiałam się nad tym wypełnieniem do koka i nie mogłam się zdecydować. Skoro u Ciebie się sprawdziło, to ja też kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup, kup :D Ja chyba kupię jeszcze wersję maxi :D

      Usuń
  10. Miałam odżywkę z Garniera i była bardzo fajna :) Muszę do niej wrócić jak zużyję to co mam w zapasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na pewno kiedyś do niej wrócę ;)

      Usuń
  11. O tym Garnierze już się naczytałam sporo dobrego, więc jak będę potrzebowała to się na nią skuszę ;) A Jantar też planuję kupic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Jantar i odżywkę UD naprawdę warto przetestować ;)

      Usuń
  12. Lubię szampon GP, ale ta odzywka Ultra Doux u mnie średnio się sprawdza. Moje włosy potrzebują już wypełniacza XXL, na klasyczny są o wiele za długie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też już są bardzo długie (ale mi to nie przeszkadza - resztę włosów zaplatam w warkocz, albo skręcam w ruloniki i okręcam u podstawy koczka) i chyba kupię też ten wypełniacz maxi ;)

      Usuń
  13. widzę, że mamy bardzo podobną pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja muszę kupić Jantar. Ale znalazłam niedawno porzuconą przeze mnie kozieradkę, więc najpierw spróbuję z nią. Bo włosy niestety lecą...

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ten szampon z Yves Rocher i szybko oddałam. Do jego minusów dopiszę jeszcze że kiepsko oczyszczał włosy z tendencją do przetłuszczania.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja ostatnio polubiłam maskę bananową Scandic :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Łopianowy szampon z GP wydaje się być bardzo ciekawy, jeszcze nic nie próbowałam z kosmetyków tej firmy i zaczynam mieć poczucie, że wiele przez to tracę. Szkoda, że szampon z YR Ci się nie sprawdził, kusiła mnie już jakiś czas temu ta cała nowa, naturalna, linia do włosów, ale niestety trafiam jedynie na mało pochlebne opinie na jej temat. Wcierki Jantar dostałam dwie butelki na święta zeszłego roki i wstyd się przyznać, ale jeszcze nie otworzyłam nawet jednej z nich. Nie do końca wiem, jak się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...