środa, 30 października 2013

Ulubieńcy października


Październik już niemal za nami, zaraz zacznie się listopad, a wraz z nim krótkie i chłodne dni. 

Nie pozostaje nic innego niż uzbroić się w stosy książek, morze herbaty, świece o otulającym zapachu i zakopać się pod puszysty koc. To jest mój sposób na przetrwanie listopadowej szarugi. A! I jeszcze koniecznie szarlotka z cynamonem lub ciasto marchewkowe. 
W sumie z tymi wszystkimi umilaczami listopad nie zapowiada się najgorzej.

Ale bez zbędnych wstępów: czas na ulubieńców miesiąca!


Pielęgnacja:
Nivea Q10 Plus Krem energetyzujący na dzień SPF 15 - świetny krem o przyjemnym lekko owocowym zapachu. Bardzo dobrze nawilża, mocno wygładza i jest bardzo wydajny. Świetnie sprawdza się pod makijażem. Pisałam o nim więcej w osobnym poście.

Nivea Dry Comfort Antyperspirant w kulce - nigdy nie lubiłam antyperspirantów w kulce. Dobijało mnie to czekanie po jego aplikacji, bo jak tu założyć bluzkę z mokrą od antyperspirantu pachą? Ale po wielu latach przerwy postanowiłam dać szansę kulce od Nivei i się nie zawiodłam. Wchłania się błyskawicznie i rewelacyjnie chroni przed nadmiernym poceniem. Jest bardzo wydajny i nie zostawia białych śladów. Jedyny minus to to, że jego piękny typowy dla Nivea kremowy zapach znika w ciągu kilku godzin od aplikacji. Szkoda. 
Na pewno przyjrzę się innym antyperspirantom w kulce.

Dermedic Hydrain 3 Hialuro Maska nawadniająca - żelowa maseczka, która genialnie nawilża i uspokaja moją suchą skórę.

Makijaż:

Pomadka Essence All About Cupcake - chyba już kultowa szminka o kolorze idealnym do makijażu dziennego. Dobrze nawilża i pięknie pachnie.

Pomadka Wibo Eliksir 03 - piękna soczysta fuksja. Pomadka jest rewelacyjnej jakości: dobrze nawilża i jest trwała więc przymykam oko na opakowanie, które pozostawia trochę do życzenia.

Róż Catrice Apricot Smoothie - w tym miesiącu niemal codziennie nosiłam ten przepiękny brzoskwiniowy róż. Cudnie ożywia twarz i jest bardzo trwały!

Eyeliner Rimmel Glam'eyes - ulubieniec od kilku lat! Intensywnie czarny, trwały i z wygodnym pędzelkiem.  Czego chcieć więcej?

Cień Vipera nr 18 - czyli cień w kolorze ciemnego, starego  złota ale bez żółtych tonów. Jest to jeden z moich ulubionych cieni po który sięgam gdy bardzo się spiszę. Jest rewelacyjny, miękki i dobrze napigmentowany - na pewno kupię kolejne opakowanie, bo w tym już widzę dno.

Mariah Carey by OPI Anti-Bleak - piękny i trwały fioletowy lakier, idealny na jesień.

Woski:
W tym miesiącu w moim kominku najczęściej topiłam dwa:
Yankee Candle Cozy Sweater - przepiękny, lekko pudrowy perfumeryjny zapach.  Absolutnie skradł moje serce! Niestety, jest niedostępny w Polsce chyba, że na allegro/ebay.

Yankee Candle Soft Blanket - czyli kultowy misiek. Już rozumiem dlaczego ten zapach jest taki legendarny! Jest śliczny, delikatny i otulający. Łączy w sobie jednocześnie nuty słodkie i świeże. No i ten uroczy misiek na opakowaniu! Świetny uspokajacz na wieczór. 
Książki:
W tym miesiącu przeczytałam cztery książki. O trzech pisałam w poście z październikowymi nowościami, ale dla przypomnienia były to: Alibi na szczęście Ficner-Ogonowskiej, Ostatnie dziecko Johna Harta i Katie Maguire Grahama Mastertona
Przez pierwszą ledwo przebrnęłam, druga to rewelacyjny kryminał, a trzecia to thriller z magią w tle. Dwie ostatnie polecam, szczególnie Ostatnie dziecko.

Ale książką, która wciągnęła mnie bez reszty w październiku była Piąta fala Ricka Yanceya
Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka. Rozrzuceni w różnych miejscach okupowanej planety walczą o przetrwanie. Od wymarłych miasteczek, przez płonące metropolie, po obozy uchodźców i tajne bazy wojskowe - każdy z bohaterów powieści Yanceya próbuje przetrwać i zrozumieć, co się stało i kim są kosmici, który postanowili wymordować całą ludzkość. (źródło lubimyczytac.pl) 
Główną bohaterką jest Cassie Sullivan, 16-letnia nastolatka, która wiedzie spokojne życie dopóki na niebie nie pojawił się milczący, ogromny statek kosmiczny. Przybysze postanowili pozbyć się mieszkańców Ziemii za pomocą pięciu "fal".


Książkę czyta się jednym tchem. O ile oczywiście lubicie takie klimaty a'la film Wojna światów.
Owszem, miałam obawy (bo narracja prowadzona jest przez różnych bohaterów - nastolatków), że będzie to coś w stylu sagi Zmierzch
Na szczęście się nie zawiodłam - chociaż mają tam miejsce typowo nastoletnie rozterki - i czekam na kolejny tom. Co jest dziwne, bo dawno wyrosłam z książek dla młodzieży. Szkoda, że nie powstała książka o takiej tematyce skierowana do starszych czytelników. Chyba, że to ja takiej nie znam?
Piąta fala podobno już wkrótce doczeka się ekranizacji.

Źródło empik.com
Muzyka:
Uwielbiam czytać kiedy w tle gra jakaś fajna muzyka. Radia raczej nie słucham, zazwyczaj włączam sobie coś lekkiego. 
W tym miesiącu słuchałam niemal na okrągło dwóch płyt Kings of Leon: Come Around Sundown i nowej Mechanical Bull.

Co Was zachwyciło w październiku?

30 komentarzy:

  1. Bardzo dobry sposób na przetrwanie :) A i Też lubię szminki Wibo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo udane te pomadki są :) I niedrogie :)

      Usuń
  2. Mój Apricot Smoothie ma już od dłuższego czasu wielkie denko. Mój ulubiony róż <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno zastanawiałam się nad tą maseczką z Dermedic i chyba wreszcie ją zakupię ;). Strasznie zachęciłaś mnie tą książką, muszę się za nią rozejrzeć! Kings of Leon ubóstwiam ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo suchą i wrażliwą skórę i ta maseczka sprawdza się znakomicie :)
      Koniecznie sięgnij po Piątą falę :)

      I piąteczka za KOL :D :*

      Usuń
    2. A masz skłonności do zapychania i różnych nieprzyjaciół na twarzy? Boję się, że będę jeszcze bardziej "pryszczata" :D.

      Usuń
    3. Nie, nie mam takiej skłonności. Ma żelową konsystencje, więc nie sądzę żeby mogła zapychać, ale kto wie ;)
      Tu możesz zobaczyć skład tej maseczki, może to coś pomoże :) http://bbeautystationn.blogspot.com/2012/09/maska-nawadniajaca-dermedic-hydrain3.html

      Usuń
  4. ten lakier z o.p.i widziałam w promocji i żałuję, że go nie kupiłam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, bo jest piękny! :) Ale może uda Ci się go jeszcze upolować :)

      Usuń
  5. Lakier OPI - kolor fantastyczny. Mnie nic w październiku nie urzekło.;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Krem Nivei kusi, ale zwyczajnie boje się kremów tej marki (każdy który do tej pory używałam, zapchał mnie).
    "Piątą Falę" czytałam i również pochłonęła mnie bez reszty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyjemni ulubieńcy kosmetyczni. Jeśli chodzi o niekosmetycznych, to obejrzałam ostatnio film "Koliber" - polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też lubię Kings of Leon...Ale najnowszej płyty chyba nawet jeszcze nie przesłuchałam w całości, czas to nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się lakier do paznokci OPI, świetny kolor, mimo tego że nie przepadam za fioletami ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. koniecznie muszę wypróbować tą maseczkę z Dermedic:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam, że Catrice ma takie fajne, długotrwałe róże, muszę się za nimi obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Róż Apricot Smoothie zdecydowanie wolę nosić latem, choć może i jesienią się przekonam... Ale za to All about cupcake - mój ulubieniec! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zainteresowałaś mnie książką "Piąta fala", muszę się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tego Opika i to bardzo fajny kolor, taki nie do końca fiolet :)

    OdpowiedzUsuń
  15. OPIk ma genialny kolor :-)) I szminka z Wibo też!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak dla mnie wszystkie lakiery OPI sa świetne, długo się trzymają i nie odpryskuję :D

    Pozdrawiam, PiszącDniem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. zachęciła mnie ta maseczka,też mam suchą i wrażliwą cere,zwłaszcza teraz, w okresie jesienno-zimowym.
    A co do lakieru,to świetny kolor,uwielbiam takie fiolety,własnie skleciłam posta o moim ulubionym fiolecie na jesień :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ooo masz jeszcze cień Vipery,ja mam złoto-zielony ale już są chyba niedostępne w sprzedaży,co? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja w październiku też zostałam fanką soft blanket :D kocykowy zapach jesz przeprzeprześwietny :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tego, co pokazałaś, znam Eliksir i również go sobie bardzo chwalę, chyba mam ten sam kolor, co Ty :) Ta pomadka Essence wygląda bardzo słodko, faktycznie musi być fajna do dziennego, lekkiego makijażu. Soft Blanket muszę w końcu spróbować!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...