niedziela, 24 listopada 2013

Starcie eyelinerów: Miss Sporty vs Rimmel, czyli o tym jak oszczędny czasami płaci dwa razy



A może nie do końca oszczędny, a oszczędny kombinator!

Podczas poprzedniej promocji w Rossmannie -40% na kolorówkę w oko wpadł mi eyeliner Miss Sporty. Wahałam się czy wybrać mój ukochany Rimmel Glam'eyes (którym zachwycałam się w jednym z poprzednich postów) czy wybrać tą tańszą opcję czyli Miss Sporty.



Gdzieś w głowie zaświtała mi myśl, że Rimmel i Miss Sporty należą do jednej firmy - Coty, no i poza tym opakowania tych eyelinerów w kałamarzu są niemal identyczne. 
Skoro nie widać różnicy, po co przepłacać? Do koszyka trafił eyeliner Miss Sporty, za który zapłaciłam w okolicy 6-7zł.


Nigdy nie otwieram kosmetyków w drogerii i jakież było moje zdziwienie, gdy rozpieczętowałam eyeliner w domu. 
Zobaczyłam znienawidzony przeze mnie aplikator w postaci elastycznej, cienkiej gąbki
Wszystko tylko nie to! Niestety, do tego typu aplikatora uprzedził mnie lata temu eyeliner w kałamarzu z Inglota. A ja całkiem pamiętliwą bestią bywam!


Rysowanie kreski gąbczastym patyczkiem nie było horrorem, ale w porównaniu z banalną aplikacją jaką zapewniał cienki i giętki pędzelek Rimmel Glam'eyes, raczej Miss Sporty wypadał blado. 

Miss Sporty ma niezłą pigmentację, ale jego konsystencja jest nieco dziwna. Zastyga na powiece tworząc błyszczącą jakby smolistą powłoczkę. Na początku martwiłam się, że w ciągu dnia wykruszy się do zera tworząc klasyczną pandę po oczami, ale nic takiego się nie stało na szczęście. 
Jednak muszę przyznać, że w ciągu dnia czerń troszkę traciła na intensywności.


Poza tym tusz bardzo szybko gęstnieje i zasycha w opakowaniu, przez co aplikacja tym gąbczastym tworem staję się co raz trudniejsza. 
Dla porównania: Rimmel Glam'eyes mogę spokojnie używać kilka miesięcy, czasami pół roku, a eyeliner Miss Sporty po ok. 1,5 miesiąca zaczynał szybko gęstnieć. 

Podsumowując: Dałam się nabrać! Eyeliner Miss Sporty nie jest totalnie złym produktem, na pewno ma swoich fanów, ale ja na pewno do niego nie wrócę. Czasami jedna "stajnia" i do złudzenia identyczne opakowania nie gwarantują takiego samego produktu. 
Po kilku dniach z eyelinerem Miss Sporty, poddałam się i pobiegłam po Rimmel Glam'eyes.

Lubicie eyelinery Miss Sporty?

28 komentarzy:

  1. Mam liner z Rimmel, ale jeszcze czeka w zapasach. Teraz z przyjemnością po niego sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak sie spisze Kochana! :) :*

      Usuń
  2. ja zostaje przy moim eveline :D najlepszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować tego z Eveline :)

      Usuń
  3. Mam brązowy, ale jeszcze ze starej serii (z niebieską nakrętką) i on wyposażony był w pędzelek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli może cos przekombinowali w nowej wersji :P

      Usuń
  4. Ja zostaję przy kałamarzu od Wibo. Do Miss Sporty nie mam za grosz zaufania, jedyną rzeczą, którą czasem kupuję to ich lakiery, bo są tanie i krzywdy nie robią.
    Ale zainteresował mnie ten eyeliner Rimmel (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiałam eyeliner Wibo w kałamarzu zanim nie poznałam tego od Rimmel i to była miłość od pierwszego użycia :)

      Usuń
  5. Ja z eyelinerów w pędzelku uwielbiam ten z Wibo i nie zamienię go na żaden inny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś uzywałam namiętnie tego eyelinera Wibo :)

      Usuń
  6. A zapowiadało się że będą takie same po opakowaniach a tu niespodzianka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie mogę się przekonać do eyelinerow w kałamarzu, zdecydowanie bardziej wolę używać żelowych w słoiczku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znowu wolę te w kałamarzu niż te w słoiczku hehe :D

      Usuń
  8. Z Miss Sporty ufam jedynie lakierom do paznokci ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja używam z Wibo i daje rade :)
    szkoda,że sie tak rozczarowałaś :(

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja pokochałam L'oreal, który ma właśnie gąbkowy aplikator. Muszę sprawdzić MS :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Stara wersja eyelinera z MS była lepsza, ponieważ miała cienki pędzelek. Nawet zostawiłam go na pamiątkę i czasami podmieniam z tym nowym :P Aktualnie testuję eyeliner z wibo (http://www.rossnet.pl/Produkt/Wibo-Eye-Liner-Czarny,102280), ludzie na niego narzekają, a ja go uwielbiam! Szybko się nim maluje, dobry pędzelek i wytrzymuje cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie niestety podrażnił, ale pod innymi względami bardzo mi się podobał :)

      Usuń
  12. Rzadko używam linera, częściej sięgam po kredki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak ja nie znoszę gąbkowych aplikatorów w eyelinerach, kreska wychodzi mi poszarpana :-/

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja od bardzo dawna używam Miss Sporty i jestem zadowolona, ale... nie próbowałam innych ;-) teraz kupiłam maybelline w żelu i jestem zachwycona :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. strasznie jestem ciekawa tego linera Rimmel Glam'eyes :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie miałam żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też dałam się nabrać, ale ja kupiłam fioletowy Miss Sporty. Ten aplikator jest do niczego, zbyt twardy żeby zrobić równomierną kreskę. Efektem tego jest podwójna z prześwitem w środku. Cieszę się, że był niedrogi, bo w innym przypadku miałabym duże wyrzuty sumienia :]

    OdpowiedzUsuń
  18. Nienawidzę tych gąbkowych aplikatorów :/

    OdpowiedzUsuń
  19. dobrze,że wpadłam bo akurat szukam jakiegoś fajnego eyelinera :) Rimmel zdecydowanie bardziej mnie zaciekawił

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...