czwartek, 27 czerwca 2013

Co słychać? Co nowego? Kosmetyki i książki

Nie było mnie ponad tydzień, ale już wróciłam!
Co nowego?
Pojawiło się trochę kosmetyków, a pogoda nastroiła mnie do zatopienia się w fotel i czytania książki.
W Rossmannie uzupełniłam zapasy moich ulubionych mydełek Alterra. Wybrałam różane i pomarańczowe. Mydełka są akurat w promocji i kosztują poniżej 2zł.

Do koszyka wrzuciłam też dwie Chusteczki Samoopalające z Dax Sun. Polubiłam sie z chusteczkami z Sun Ozon, ale chciałabym mieć porównanie z tymi i wybrać te, które na mojej skórze dają najbardziej naturalny kolor bez smug. Chusteczki Dax Sun również są w promocji - 1,69zł/1 szt. Sa droższe niż Sun Ozon (ok 2,5zł/2szt), ale może okażą się lepsze? Zobaczymy!

Nie mogłam się zdecydować, który krem do rąk wybrać, a mając w pamięci świetny kosmetyki z kakaowej serii Isany postanowiłam wybrać coś z tej firmy. W końcu wybrałam oliwkowy i...  troszkę żałuję. Dlaczego? Ma męczący zapach,bardzo podobny do słynnego mocznikowego kremu również Isana. Do działania nie mam większych zastrzeżeń, ale zdecydowanie wolę ten z serii kakaowej.
W promocji są także dwie perełki z KWC, które wybrałam dla siebie:
Zmywacz do paznokci Isana Nagelleack o zapachu migdałów - aż dla 156 Wizażanek jest hitem, a ja nigdy go nie miałam! 
Co prawda zawiera aceton, ale używałam go już kilkakrotnie i w ogóle nie wysusza moich paznokci i skórek. Wręcz je pielęgnuje. Rewelacyjnie zmywa lakier, jest wydajny i nie ma okropnego, jadowitego zapachu. Jestem bardzo zadowolona!

Garnier Ultra Doux Olejek Awokado i Masło Karite Odżywka pielęgnacyjna - pamiętacie z dawnych czasów szampony Ultra Doux? Jak byłam dzieckiem na mojej głowie gościł głównie szampon Bambi, ale pamiętam też morelowy Ultra Doux i jego starą reklamę. Dlatego jakoś miło mi się zrobiło, kiedy trochę temu pojawiła się znowu ta linia Garnier. 
Z szamponów miałam okazję kilkakrotnie używać wersję z Granatem i Drożdżami piwnymi, ale troszkę boję się SLSów w ich składzie.
Ale odżywkę z olejkiem awokado i masłem karite musiałam wypróbować! I aż dla 125 Wiażanek jest hitem. Bardzo się z nią polubiłam. Ładnie pachnie, ma dobrą konsystencję, miły zapach. Bardzo dobrze wygładza włosy, ułatwia rozczesywanie. I ma dobry skład. Koniecznie wypróbujcie, warto. Jest teraz w promocji w Rossmannie - 6,99zł.
Wczoraj dotarł do mnie wygrany w konkursie Oli Nawilżający balsam pod prysznic Nivea. Trafiła mi się wersja dla skóry normalnej i suchej.
O tego typu kosmetykach słyszałam już wcześniej, o ile się nie mylę Lush ma w swojej ofercie podobny produkt.
O co chodzi w jego stosowaniu?
Po umyciu się pod prysznicem, jeszcze na mokrą skórę nakładamy ten balsam Nivea tak jakbyśmy rozsmarowywały tradycyjny balsam. Po rozprowadzeniu spłukujemy nadmiar wodą. I już! Wystarczy osuszyć skórę ręcznikiem i można wskakiwać w ubrania.

Wczoraj wieczorem miałam okazję używać go po raz pierwszy i... jestem zaciekawiona!
Balsam rozprowadza się świetnie, ma dobrą konsystencję - niewodnistą, a po spłukaniu wodą skóra jest gładka, nawilżona i pięknie pachnąca. Wydaje mi się, że tą gładkość skóra zawdzięcza glicerynie i parafinie. Szkoda, że nie olejkom.
Ten produkt wydaje się idealny do stosowania podczas porannego prysznica. Dlaczego?
Bardzo często po porannym prysznicu i nasmarowaniu balsamem nie mam czasu czekać na jego wchłonięcie, więc od razu wskakuję w ubrania. Czasami ubieranie spodni-rurek na  nogi pokryte balsamem wymaga akrobacji. Myślę, że stosując ten produkt mogę tego uniknąć. Sprawdzę to!
Teraz, kiedy pogoda przeniosła nas z tropików do nieco chłodniejszego i mokrego klimatu czytanie książek jest dla mnie, mola książkowego idealnym zajęciem!
Aktualnie czytam czwarty tom przygód Vuko Drakainnena z Pana Lodowego Ogordu J. Grzędowicza. Cała seria niesamowicie mnie wciągnęła! Jest to naprawdę kawał dobrej fantastyki, nie można się oderwać.
Niestety, jest to już ostatni tom i z jednej strony nie mogę doczekać sie kiedy go przeczytam, a z drugiej nie chcę jeszcze kończyć przygody z Vuko. 
Macie tak czasami z książkami?

Ale w kolejce do czytania czekają na mnie równie ciekawe pozycje: Harlan Coben Zostań przy mnie, Paullina Simons Pieśń o poranku i nowa powieść z mojej ulubionej serii Tess Gerritsen o Rizzoli i Isles: Ostatni, który umrze. 
Uwielbiam gotować, a przede wszystkim piec słodkości.
Lubię Nigelle Lawson, której mam już kilka książek: Jak być domową boginią, Nigella ekspresowo, Nigellissima. Do tej trójki dołączyła książka, którą ogromnie chciałam mieć w swojej kolekcji książek kucharskich: Kuchnia. Przepisy z serca domu.
Książka, tak jak przypuszczałam jest rewelacyjna! Oddaje ciepłą atmosferę, jaką stwarza Nigella w swoich telewizyjnych programach kulinarnych.
Pięknie wydana - zachwycające zdjęcia, momentami żartobliwe dopiski Nigelli, świetne przepisy. Uwielbiam ją!

A co nowego u Was? 
Czytacie aktualnie jakieś ciekawe książki?
A może złowiłyście coś ciekawego  w drogerii?


Zapraszam również do śledzenia mojego bloga na Bloglovin'!:


środa, 19 czerwca 2013

Urodzinowy ShinyBox: Czerwiec 2013

Czerwcowy ShinyBox jest pudełkiem jubileuszowym! ShinyBox kończy w tym miesiącu rok!

Byłam bardzo ciekawa co znajdzie się w tym szczególnym pudełku. Przede wszystkim dlatego też, że jest to moje pierwsze pudełko.
Owinięte w różową i białą bibułę kosmetyki znajdują się w uroczym pastelowo-różowym pudełku z kolorowymi paskami na bokach. 

A pudełko skrywa:
Green Pharmacy Peeling solny Drzewo herbaciane i Zielona glinka 16zł/300ml - bardzo ucieszyłam się widząc ten peeling w pudełku! Po pierwsze uwielbiam tego typu kosmetyki (chociaż nadal moim numerem jeden jest domowy kawowy), a po drugie scrub'y od Green Pharmacy kuszą mnie od dawna. Już nie mogę doczekać się pierwszego użycia! Pachnie pięknie - bardzo przypomina perfumy CK The One -  zresztą jak większość produktów Green Pharmacy. Dziś pierwsze testowanie!
KMS California Hair Play 87zł/250ml - nigdy nie miałam okazji używać suchych szamponów dlatego miło było znaleźć w ShinyBoxie odświeżający spray do włosów KMS California. Słyszałam, że ta firma ma genialne produkty do włosów, dlatego jestem bardzo ciekawa jak u mnie się sprawdzi.
Paese Manifesto Pomadka w płynie 905 17,90zł/6ml - urocze opakowanie w kropki kryje kolor trafiony (w moim przypadku) w 10! Idealny na lato odcień czerwono-koralowy. Kolor super, zobaczymy jak spisze się na ustach.
Organique SPA & Wellness Krem do stóp odświeżająco-nawilżający Hydramax Tymianek & Szałwia 27zł/75ml  - kremów dla moich suchych stóp nigdy dosyć! Bardzo chętnie go przetestuję. Jego chłodząco-nawilżająco-odświeżające działanie będzie idealne na lato. 
Maska Dermo pHarma + Maska-kompres dla skóry trądzikowej 6,99zł/21g - niestety, jedyny w pudełku produkt nietrafiony-jestem właścicielką bardzo suchej i wrażliwiej skóry. Zawiera dużo naturalnych ekstraktów. Szkoda, że nie trafiła do mnie inna wersja,
I jako prezent do pudełka dołączony jest zestaw pilnika i polerek do paznokci w firmowej oprawie. Dla mnie jest to bardzo przydatny gadżet do torebki. W sam raz na paznokciowe wypadki.

Jak oceniam urodzinowe pudełko ShinyBox?
Jestem zadowolona! Cztery na pięć kosmetyków trafiło w 100% w mój gust i ... w moje aktualne potrzeby. Cieszę się również dlatego, że żadnego z tych kosmetyków nie miałam okazji wcześniej używać. A ja lubię nowości! Już dziś rozpoczynam testowanie. Szkoda tylko, że nie przetestuję maski.

Jak podoba Wam się czerwcowy, jubileuszowy ShinyBox?
Który kosmetyk wpadł Wam w oko?

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Wibo Eliksir 03, czyli usta w kolorze soczystej fuksji

Pomadka w kolorze mocnego, gorącego różu chodziła za mną już od dawna, więc gdy pojawiła się legendarna już promocja -40% na wszystkie kosmetyki do makijażu w Rossmannie, postanowiłam w końcu jakąś szminkę w tym energetycznym kolorze wrzucić do koszyka.
A że niemal każda blogerka zakupiła pomadki Wibo Eliksir, które w czasie trwania tej promocji kosztowały...5,19zł, postanowiłam wybrać fuksję z tej serii, czyli nr 3.
Opakowanie to niewątpliwie największy minus tego produktu: kwadratoweplastikowe w odcieniach brudnej bieli i perłowego różu. Ale to jednak nie to mnie najbardziej zawiodło. Chodzi mi głównie o to, że szminka nie zamyka się dostatecznie szczelnie i wrzucenie jej samopas do torebki może być ryzykowne. Poza tym, opakowanie zamyka się niczym para puzzli: pasują do siebie w konkretnym ułożeniu. Nie raz gdy się spieszyłam, nie trafiłam za pierwszym razem i musiałam poprawiać.

I chyba tyle jeżeli chodzi o duże minusy Eliksirka od Wibo.
Pomadka ma cudowną żelowo-kremową konsystencję. Rozprowadza się świetnie, sunie gładko po ustach. Nie jest mocno napigmentowana, ale to wina konsystencji. 
Nie podkreśla suchych skórek i nie wysusza ust - wręcz je pielęgnuje i nawilża.
Malutki minus za trwałość, ale to znowu "wina" żelowo-kremowej konsystencji.
Pomadka w odcieniu 3 to soczysta, ale niejaskrawa fuksja, lekko błyszcząca. Ideał na lato! Można poprzez nakładanie jej na usta, stopniować nasycenie koloru.
Kolor wiernie oddaje swatch na dłoni. 
Kolor na ustach ciężko było w 100% uchwycić, właśnie przez lekki połysk, który na zdjęciach go nieco rozjaśniał. 

Podsumowując: Polecam! Polubiłam się z nią. Świetna pomadka w dobrej cenie. Ma rewelacyjną konsystencję, nie wysusza, wręcz nawilża usta. Jedyny duży minus stanowi opakowanie, a malutki - trwałość. Naprawdę warto zwrócić na nią uwagę!

Lubicie Eliksiry od Wibo?
Jak podoba Wam się ta fuksja?

piątek, 7 czerwca 2013

Szara mgiełka

...czyli makijaż adekwatny do panującej za oknem pogody - słońce wróć!

Mój dzisiejszy, prosty dzienniak to połączenie jasnopopielatego cienia z delikatnie roztartym czarnym cieniem z paletki Sleek Au Naturel
Wewnętrzny kącik rozświetliłam miksem białego matowego cienia i jasnej perły również z tej paletki. Do tego cielista kredka na lini wodnej, czarna kreska oraz wytuszowane rzęsy.

Muszę przyznać, że sa to moje "szare debiuty"! Zwykle trzymam się w dziennym makijażu oczu brązów, beży, złota itp.

Użyte kosmetyki:

Lubicie szary makijaż oczu?

wtorek, 4 czerwca 2013

Zorganizuj się! Czyli o niedrogim domku dla pędzli i kredek

Lubię prosty styl Ikei.

Często w niej bywam i przynoszę do domu jakieś drobiazgi; najczęściej są to rzeczy do kuchni, ale zdarzają się też inne, typowo dekoracyjne.

Jakiś czas temu w oko wpadł mi świecznik Skurar:

Ogromnie mi się spodobał! 
Na początku myślałam, że jest to mniejsza i bardziej ażurowa wersja osłonki doniczki Skurar, która od zawsze mi się podobała, ale się pomyliłam. 
Jednak nie miało to większego znaczenia, bo miałam dla tego uroczego świecznika zupełnie inne przeznaczenie!

A mianowicie, stał się domkiem dla moich pędzli, kredek, korektorów  i liptintów!
Spełnia się w tej roli doskonale  i świetnie się prezentuje.
Co ważne ma odpowiednie wymiary: wysokość i średnicę przez co wygodnie sięga się po pędzle, kredki itp.
A ażurowy wzór, można wykorzystać jako stojak na kolczyki.

Oczywiście, sprawdziłam też jak ten świecznik spełnia się w roli wyznaczonej mu przez producenta:
I również jestem bardzo zadowolona; wygląda bardzo dekoracyjnie oraz zapewnia ciepłe, nastrojowe światło.


Na pewno kupię "do pary" wspomniane wcześniej osłonki na doniczki z tej serii dla moich storczyków. 
Będą się rewelacyjnie razem komponować. 
Mam też nadzieję, że seria Skurar będzie nadal się rozrastać!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...