wtorek, 14 stycznia 2014

Co nowego? Małe zakupy: Rossmann, Lidl oraz co nieco o fitnessie i książkach

Już jestem!
Wracam po ponad dwutygodniowej (szok, jak ten czas pędzi!) blogowej przerwie z postem o nowościach.
Ostrzegam - ten post będzie dłuuugi!
Wchodząc do Rossmanna, na półce z kosmetykami do pielęgnacji włosów zobaczyłam spory, zielony las plakietek z Cenami Na Do widzenia. Po mocno niższej cenie były m.in.: szampony Garnier Fructis, Ziaja, Green Pharmacy oraz odżywki do włosów. Najbardziej zszokowała mnie cena odżywek Garnier Ultra Doux - 2,30zł! Do wyboru były trzy rodzaje: rumiankowy, Sekrety Prowansji z liściem oliwnym lub róża i lawendą. Wahałam się, ale w końcu wybrałam ten ostatni, bo bardzo lubię zarówno zapach róży i lawendy. 
Poważnie zastanawiałam się nad zabraniem jeszcze jednej odżywki na zapas, ale powstrzymałam się, bo w domu czekały na mnie jeszcze dwa dodatkowe opakowania odżywek innych marek.
W CND znalazłam ten kosmetyki z Ziaji z serii Kozie mleko oraz Sopot. 
Z tej ostatniej miałam krem pod oczy, który całkiem nieźle się spisywał, jednak tym razem skusiłam się na Mleczny kompres Kozie Mleko. Zobaczymy jak się spisze! Zapłaciłam za niego niecałe 5zł.
Do koszyka wrzuciłam też szampon Alterra z papają. To mój stary, dobry znajomy!
Nie ukrywam skusiła mnie promocyjna cena -6zł. Ale nie wiem czy nie wrócę jeszcze po szampon z Gliss kur, bo zimą bardzo moim włosom służy.
 ...i dorzuciłam jeszcze mój ulubiony ostatnio krem do rąk Eveline Aksamitne dłonie. Pisałam o nim już nie raz. Dobrze nawilża i wygładza przesuszone dłonie.
Lidl to mój ulubiony sklep spożywczy.
Bardzo często kupuję tam także ubrania, bo można natrafić na ciuchy naprawdę świetnej jakości.
Wczoraj wybrałam się po niebieski sweterek z kokardką na plecach w cenie 39,99zł. 
Może słyszeliście "legendy" na temat szaleństwa w Lidlu, gdy pojawiają się atrakcyjne produkty. Nic z tego co słyszeliście nie jest przesadzone. Sweterek kupiłam, ale nie bez przeszkód - sweterek wrzuciłam do wózka, poszłam robić dalsze zakupy i po chwili zauważyłam, że ktoś mi go podwędził z wózka! Tego się nie spodziewałam... Na szczęście czekał na mnie jeszcze jeden egzemplarz.
Natomiast dwa tygodnie temu kupiłam w Lidlu biustonosz sportowy za ok. 25zł. Jestem z niego bardzo zadowolona!

Wraz z początkiem nowego roku wróciłam po kilku miesięcznej przerwie na dobrą ścieżkę - czyli do ćwiczeń i zdrowej diety. 
Kupiłam regulowane hantle 10kg i postanowiłam zacząć "od początku" czyli od 30 Day Shred Jillian Michaels, ponadto podobnie jak w zeszłym roku przyłączyłam się do akcji dziewczyn z Tone it up: Love Your Body. Bardzo polubiłam ich nowy trening
Lubię ich ćwiczenia, bo mocno skupiają się na kłopotliwych dla większości kobiet strefach.

Odkąd mam Kindle'a niemal w ogóle nie kupuję papierowych książek. 
Jednak gdy zobaczyłam Spotkajmy się w kawiarni Jenny Colgan, wiedziałam, że musi być moja!
Nie ukrywam, że zakupu mocno zachęciła mnie przeurocza okładka oraz tematyka powieści:
Issy ma 31 lat, pracuje w międzynarodowej korporacji i po uszy zakochała się w swoim szefie. Tak naprawdę ma z nim romans, tylko nikt o tym nie wie. Ups! Już nie! Issy właśnie została zwolniona z pracy i wszystko się wydało. I co teraz? Co prawda, Issy ma pewien talent, odziedziczyła go po dziadku, a wszyscy przyjaciele i znajomi, widząc jego efekty, tylko oblizują się ze smakiem… Tak, Issy potrafi wypiekać prawdziwe cudeńka. Tylko czy to wystarczy, by poprowadzić własną kawiarnię? Issy, przestań w końcu użalać się nad sobą.(źródło opisu: lubimyczytac.pl)
Bardzo lubię czytać kryminały i thrillery, ale czasami lubię się rozerwać przy lekkiej książce. Taka właśnie jest powieść Jenny Colgan: lekka, dowcipna i ciepła
Uwielbiam piec słodkości, ta tematyka jest mi niezwykle bliska dlatego książka od pierwszych stron podbiła moje serce. Ponadto w książce znajduję się sporo przepisów na ciasta i ciasteczka. 
Zostało mi jeszcze dobre 150 stron do końca, ale już wiem, że chętnie sięgnę po inne powieści tej autorki. 
Polecam na długie chłodne wieczory - ta książka ma cudowny, ciepły klimat, świetnie poprawia nastrój.

Pędzę nadrabiać blogowe zaległości!

Co nowego kosmetycznego (i nie tylko)  u Was?

31 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie do zakupu tej książki :) A z Twoich nowości miałam kremik do rąk z Eveline, całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna jest :) Taka leciutka ;)
      To już chyba moja trzecia tubka tego kremu :)

      Usuń
  2. Dobra historia z Lidla :D
    Cena odżywek UD naprawdę rewelacyjna! Az szkoda, że nie mam w tym tygodniu czasu zbaczać z drogi ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, za każdym razem w Lidlu coś się dzieje :P

      Ja trafiłam do Rossmanna przez przypadek ;)

      Usuń
  3. Pewnie jak pójdę do Rossmanna to już nic nie będzie z CND :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E sporo tego było! Na pewno na coś się załapiesz! :)

      Usuń
  4. oo ta odżywka wygląda kusząco ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam dziewczyny z Tone It Up :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W życiu bym nie pomyślała, że dla sweterka ktoś jest w stanie zwinąć go innej osobie z koszyka... Szok :/ Nawet nie wiedziałam, że w Rossku tyle promocji. Chyba muszę się wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam w szoku! Co to za kultura? Albo raczej jej brak...

      Wybierz się, warto ;)

      Usuń
  7. Sytuacja z sweterkiem masakra... Bez przesady, żeby do czegoś takiego się dopuścić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, przecież to tylko ciuchy...;)

      Usuń
  8. Jakbym złapała tę osobę, która ukradła Ci ten sweter z wózka... Zrobiłabym z nią porządek :-DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      Hehehe :D Ja też :D Ciekawa co by było gdybym ja przyłapała na gorącym uczynku: uciekałaby ze zdobyczą, czy zrobiło by się jej głupio. Obstawiam pierwszą opcję :P

      Usuń
  9. Czy ten biustonosz ma usztywniane miseczki ?
    Chciałam kupić taki stanik w H&M ale w H&M to koszt takiego stanika chyba 60zł czy nawet więcej O_o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale ma genialne przeszycia przez co biust jest trzymany w ryzach :P
      Staniki sportowe są drogie :/ Chociaż o serii sportowej H&M słyszałam kilka dobrych opinii :)

      Usuń
    2. Kurde, to już nie wiem bo czaje się na tego z HMu przez usztywniane miseczki. Chciałabym aby moje 'drażetki' były stabilne w czasie ćwiczeń. bo w normalnym staniku to w trakcie skakania one skaczą razem ze mną :O i odczuwam dyskomfort...

      Usuń
  10. 5 zł za krem pod oczy ? To się chyba skuszę, jak tylko gotówka wpłynie do kieszeni :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie stara bieda, na arzie zakupom stop, ale już szykuję liste zakupową kiedy nadejdzie jej godzina :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W Lidlu potrafią być niezłe wojny, wiem coś o tym:) Też skusiłam się na dwa szampony Alterra ze względu na cenę. Nie są takie delikatne, ale odpoczywam od stale molestowanego Babydream.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja po przeczytaniu Twojego posta pobiegłam do rossa, ale odżywek Garniera w promocji nie było:( Za to kupiłam szampon jajeczny za 1,99 i odżywkę alterry za 5,99:)

    OdpowiedzUsuń
  14. zaciekawiłaś mnie książką-zapisuję i szperam w bibliotece :D
    co do zakupów to super że za grosze masz fajne zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kremy z eveline się u mnie nie sprawdziły, ale książka całkiem całkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sporo nowości, nich Ci dobrze służą :)
    W "moich" Rossmannach (a odwiedziłąm ich 3) tylko jedna odżywka była w CnD - masło karite i awokado.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hahaha walka o zakupy, jak za komuny:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się zabieram za siebie, tym razem na poważnie obiecałam sobie dbać o swoje ciało, mam nadzieję, że w końcu mi się uda :) W zapasach czeka na mnie Twój stary znajomy, czyli szampon z Alterry, ciekawe jak sprawdzi się u mnie, bo spotykam się z naprawdę pozytywnymi opiniami na jego temat :)
    Zaciekawiłaś mnie bardzo tą książką!

    OdpowiedzUsuń
  19. Krem do rąk Eveline! teraz zimą sprawdza się idealnie na przesuszoną skórę - super kosmetyk za dobrą cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam tą odżywkę Garniera, ale zupełnie nic z moimi włosami nie robiła.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajowe zakupy! :)

    Oj tak, w Lidlu trzeba się pilnować :))
    Na studiach miałam ten sklep zaraz koło bloku i to było super. Teraz niestety jak chcę coś kupić, muszę jechać specjalnie po pracy, a popołudniu najczęściej już nic nie ma z perełek jak te sweterki...
    Na szczęście innych rzeczy nie brakuje ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...