środa, 5 lutego 2014

Co nowego? Kosmetycznie i troszkę książkowo


Nie mogę uwierzyć, że już mamy luty. 
Wydawało mi się, że dosłownie przed momentem było Boże Narodzenie, a już we wszystkich sklepach królują Walentynki.
W każdym bądź razie mam już dosyć tej momentami bezśnieżnej zimy i trzymam mocno kciuki, za to żeby wiosna zawitała szybciej. Nawet już.

Jeżeli chodzi o kosmetyki - ostatnio skupiłam się na uzupełnieniu braków na półce. Głównie tych pielęgnacyjnych. 
Zapasów kosmetycznych już nie mam i bardzo mi z tym dobrze!
W Biedronce ok. tydzień temu była słynna już promocja na kosmetyki. 
Wybrałam się dzień po rozpoczęciu promocji i na szczęście wszystkiego było pod dostatkiem. W oko wpadł mi mój stary znajomy - podkład Lirene Shiny Touch. Używałam tego podkładu lata temu, kiedy jeszcze był w innym (moim zdaniem ładniejszym niż nowe) opakowaniu. Nie jest to mocno kryjący podkład, ale na codzień w sam raz. Użyłam go już kilkakrotnie i jak na razie jestem zadowolona. Zero przesuszeń, naturalny efekt -super
A i oczywiście moja kulawe szczęście dało o sobie znać - myślałam, że robię biznes życia kupując ten podkład w  Biedrze za ok 17zł, a tu niespodzianka, bo w Rossmannie był za niecałe 15zł. No cóż.
W Biedronce były też saszetki z maską L'biotica Biovax. Wybrałam dla siebie wersję, którą od dawna chciałam przetestować czyli Naturalne oleje. Super, że jest opcja kupienia takiej saszetki na raz, bo jak do tej pory nie znalazłam lepszej maski z Biovaxu niż wersja do ciemnych włosów, a zakupu kolejnej pełnowymiarowej wersji w ciemno się troszkę obawiałam.
 W Rossmannie zrobiłam nieco większe zakupy. 
Aktualnie trwa spora promocja na kosmetyki Mixa. Uwielbiam płyny micelarne, ale że akurat w Rossmannie, który odwiedziłam nie było miceli z tej marki, coś mnie podkusiło i wzięłam Mleczko, które również ma rewelacyjne recenzję na KWC. 
Zobaczymy jak się spisze, jeżeli nie przekonam się co do konsystencji przekaże go jakieś fance mleczek.
Polubiłam na nowo antyperspiranty w kulce. Ostatnio miałam roll-on Nivea Dry i byłam z niego bardzo zadowolona. Ale zachciało mi się odmiany i do koszyka wrzuciłam wersję Stress Protect. I to był błąd. Chroni słabiej niż wersją Dry i co najgorsze: nie mogę znieść zapachu tego antyperspirantu. Ma irytujące dla mojego nosa nuty, niby świeże, a męczące. Sprawdzę swoją wytrzymałość i się pomęczę - ale coś czuję, że i tak prędko się go pozbędę. Na szczęście kosztował mniej niż 7zł.
Kupiłam też mleczko Isana Med Urea, o którym czytałam z tonę dobrych recenzji. No właśnie - kupiłam i nie kupiłam. Niestety, chciałam wziąć wersję z 10% mocznikiem, ale ktoś widocznie źle odłożył balsam z mniejszą ilością mocznika, bo w domu zorientowałam się, że mam ten pięcioprocentowy. Wrrr... Pierwszy raz zaufałam tym promocyjnym żółtym plakietkom, bo zwykle czytam etykiety. Niestety, pośpiech zrobił swoje. No nic muszę wrócić po wersję 10%, na szczęście te balsamy aktualnie kosztują mniej niż 6zł .
Postanowiłam dać szansę lakierowi Taft. Zazwyczaj używałam mocnego z Niveii i ostatnio Isany. Ta ostatnia pomimo początkowych zachwytów nie sprawdza się w 100%. Lakieru najczęściej używam do utrwalenia koczka, mam nadzieję, że Taft temu podoła. Aktualnie kosmetyki tej marki są w promocji w Rossmannie po 8,99zł

Ostatnie do koszyka wpadły dwa żele pod prysznic: półlitrowy Dove, tym razem w wersji dla wrażliwców i Fa z olejkami w Cenie Na Do widzenia. 

Od dobrego tygodnia zaczytuje się w najdłuższej książce w moim czytelniczym dorobku ( ma aż 1170 stron) - Bastionie Stephena Kinga
Najdłuższa i według powszechnych ocen najlepsza powieść w dorobku autora.
Przerażająca wizja opustoszałego świata, obraz apokalipsy.
Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi - ludzkość umiera.
Zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle Ziemia stała się masowym grobem.
Nieliczni, którzy przetrwali, zagubieni w nowym postapokaliptycznym świecie, zaczynają śnić. Wizje wskazują im drogę, zwiastują pojawienie się Wysłanników Dobra i Zła. Każdy musi dokonać wyboru, a kiedy to nastąpi, podążyć obraną ścieżką. Podzielona ludzkość formuje dwa obozy i wyrusza, by zbudować lub zniszczyć nową rzeczywistość.
Epidemia obudziła w ludziach wszystko co najgorsze, do głosu doszły najniższe, najbardziej prymitywne instynkty.
Wciąż jeszcze są tacy, którzy wierzą w miłość, dobroć i braterstwo.(źrodło: lubimyczytac)

Jestem aktualnie niewiele za połową. 
Powieść niesamowicie wciąga już od pierwszej strony! Stephen King ma niesamowity dar opisywania ludzkich charakterów, przez co każdy z bohaterów wywołuje w nas inne emocje. Jednak przyznaję, że nieco przed połową akcja książki lekko zwalnia, ale tylko na moment, bo za chwilę wraca do swojego tempa. 
Mimo, że jeszcze jej nie skończyłam -gorąco polecam! I czuję, że coraz bardziej zakochuję się w twórczości tego autora.

A co Wam ciekawego wpadło ostatnio do koszyka?

41 komentarzy:

  1. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą pozycją Kinga! Wrzucę sobie na ipada i zacznę czytać, dzięki! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :) Koniecznie daj znać czy Ci się podoba ta książka! :)

      Usuń
  2. Maseczka z Biovaxu tez mam no i Dove w tym miesiącu tez nie umiałam sie oprzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka! :D Uwielbiam kosmetyki Dove do ciała <3

      Usuń
  3. Moja najdłuższa książka to drugim tom Czarnego Pryzmata ma koło 900... ale to nici tak przeczytałam bardzo szybko i czekam na kolejne tomy :)

    Maseczki cóż ja kiedyś miałam te saszetki i nie byłam zadowolona, ale skusiłam się w Biedronce i kupiłam wszystkie 4.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś mnie tą książką! Muszę się jej bliżej przyjrzeć, dzięki! :)

      Usuń
  4. Muszę skoczyć do Biedronki i zobaczyć czy jeszcze są u mnie te maseczki bo chętnie bym wypróbowała właśnie tą wersję;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, balsam z Isany strasznie wysusza mi skórę :-( Nie rozumiem tego działania, a nie mam jakiś spektakularnych problemów ze swoją skórą, ciekawa jestem jak się sprawdzi u Ciebie. Aaa i ja używałam tej 10% wersji.

    Maseczki Biovax też mam, ale jeszcze nie używałam.

    A Mixa jak najbardziej na TAK, ale płyn micelarny, uwielbiam go :-) Jednak wygrywa biedronkowy płyn micelarny, który jest teraz dostępny w wersji 400 ml, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie... :( Zobaczymy jak się u mnie spisze. To na razie chyba się wstrzymam z zakupem tego 10-cio % Dziękuję! :)

      Z Mixy miałam krem do twarzy, balsam do ciała i krem do rąk i wszystko super się sprawdziło! Zobaczymy jak będzie z mleczkiem ;) A Biedronkowy micel wielbię! :)

      Usuń
  6. podkład lirene mi się podoba daj znać jak się sprawdza;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Używałam tego podkładu, całkiem fajny. :) A żele pod prysznic Fa uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - całkiem fajny z niego podkład ;)

      Usuń
  8. Znam tylko żel z Fa, zapach jest całkiem przyjemny jednak jak dla mnie na raz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam wcześniej żeli z Fa, więc zobaczymy ;)

      Usuń
  9. Szkoda, że ten antyperspirant gorzej się sprawdził, bo kusi mnie od dawna. Raczej sobie teraz podaruje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpuść sobie! ;) Ten zapach to porażka... Momentami przypomina mi zapach płynu do szyb... Ale już wersję Dry polecam gorąco! ;)

      Usuń
  10. ja czekam na wyplatę i żeby też uzupełnić zapasy bo podkład mi się skonczy na dniach

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś miałam płyn micelarny z Mixy, sprawdził się całkiem dobrze, dlatego bardzo jestem ciekawa tego mleczka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi tak samo zleciał styczeń, w mgnieniu oka. Ledwo spędziłam święta z rodziną, dopiero się rozpakowałam, a tu już luty! Poprosiłam mamę o kupno tej samej saszetki Biovaxu i jeszcze innej opcji, znanej mi, czyli tej do włosów ze skłonnością do wypadania. Bardzo lubię te maseczki, więc się ucieszyłam, że rzucili je w Biedronce w saszetkach w przyjemnej cenie. To dość treściwe produkty, więc przy kupnie całego opakowania zdarzało mi się z nią męczyć, bo jest wydajna i trochę chyba włosy się zbyt do niej przyzwyczajały.
    Zaciekawiłaś mnie Bastionem, próbowałam pr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za szybko kliknęłam opublikuj :)

      Zaciekawiłaś mnie Bastionem, próbowałam przeczytać jego kilka książek i zdecydowanie się z nim nie polubiłam, ale od kiedy dałam szansę Mrocznej Wieży, bardzo się wciągnęłam i zmieniam powoli o nim zdanie :)

      Usuń
    2. Mroczna wieża też czeka u mnie na przeczytanie :D

      Usuń
  13. Jestem ciekawa tego mleczka do ciała z Isany. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda używam go od jakiegoś tygodnia ale już moge powiedzieć, że jest świetne!

      Usuń
  14. Właśnie dzisiaj uzupełniłam zapas micela z Mixa- mój ulubiony!
    Mleczko 10% polecam,choć żałuję,że ma tak dziwny zapach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to chyba wrócę po ten micel :> Chociaż ta nowość z Garniera mnie niesamowicie kusi :)

      5,5 % właściwie nie ma zapachu ;)

      Usuń
  15. Super, że poleciłaś "Bastion"! Lubię Kinga, ale do tej książki jeszcze nie dotarłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja druga książka Kinga i czuję, ze przepadłam! :) Czaję się na Mroczną wieżę ;)

      Bastion czyta się i czyta... Rewelacyjna książka <3

      Usuń
  16. Używam podkładu z LIRENE, tylko, że tego szarego. Jest idealny. Wczoraj byłam w Biedronce, ale mojego koloru już nie było:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Ale nie wiem czy w Rossmannie nie am teraz na niego promocji!

      Usuń
  17. Lubię ten Biovax :) Mam pełnowymiarowe opakowanie i świetnie się sprawdza na moich włosach (tfu, tfu).

    Czytam Twój blog od jakiegoś czasu i widzę, że podobnie jak ja miałaś przerwę w ćwiczeniach.
    Wcześniej ćwiczyłam w domu z programami na youtube, mam ciężarki, ławeczkę, nawet sztangę i.. nie potrafię do tego wrócić :( Lubiłam ćwiczenia, ale jakoś zabrakło na nie czasu, a później to już z własnego lenistwa. I tak to się ciągnie prawie rok.
    Powiedz - co Cię zmotywowało do powrotu do ćwiczeń? Mnie osobiście nie motywuje patrzenie na fotografie smukłych i wyćwiczonych sylwetek dziewczyn, bo wiem, że i tak nie osiągnę takich efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję, że zaglądasz do mnie od dawna :*

      Zmotywowało mnie wiele rzeczy jeżeli mam być szczera hehe :D
      Przede wszystkim to, że czułam się świetnie kiedy ćwiczyłam, treningi niesamowicie poprawiały mi humor. Poza tym moje ciało zmieniało się na lepsze i automatycznie ja czułam się w nim lepiej :)
      No i najważniejszym aspektem było zdrowie - czyli jedzenie zdrowo. Jest tyle chorób dietozależnych... Mam jedno ciało i muszę o nie dbać.

      Aaa jeżeli chodzi o motywatory zdjęcia/filmiki to mnie motywują właśnie dziewczyny z TIU :)
      Każdy z nas musi znaleźć coś co go motywuje :) Fajnie jest też dołączyć się do jakieś grupy (np. na forum Wizaż) - to niesamowicie motywuje i pozwala wytrwać w treningach. Poza tym jest prawda w tym, że jak coś się robi przed 21 dni to potem wchodzi to w nawyk :) Tak było w moim przypadku jeżeli chodzi o dietę i ćwiczenia!

      Powodzenia, trzymam mocno kciuki za Ciebie! :)

      Usuń
  18. uwielbiam ksiązki Stephena Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  19. muszę wypróbowac ten balsam z Isany :)

    http://takbardzokosmetycznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. maseczki z Biovaxu uwielbiam! balsam z mocznikiem - moja skóra go kocha! olejek do mycia - to coś idealnego dla mnie! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skóra jak na razie ten balsam pokochała, zobaczymy czy to będzie dłuższy związek hehe ;)

      Usuń
  21. Chciałam zakupić tą maseczkę z Biedronki ale za późno się obudziłam i już ich niestety nie było ;(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...