niedziela, 18 maja 2014

Co nowego? Zakupy kosmetyczne i ksiażka


Maj ostatnio nie rozpieszczał nas słoneczną pogodą. Ale za to w drogeriach rozpieszczał nas promocjami. Tu -49%, znowu tam czym innym kuszą...
Jednak chyba coś kiepsko na mnie te obniżki zadziałały, bo zawitałam tylko do Rossmanna i właściwie nie zaszalałam za bardzo. 
Kupiłam kosmetyki, które aktualnie są mi niezbędne. Jakoś odwykłam już od kupowania "na zapas" i chomikowania kosmetyków.


Micel Mixa powoli już się kończy i pomimo, że jestem z niego bardzo zadowolona to postanowiłam kupić coś nowego. Wahałam się między płynem micelarnym L'oreal a Garnier, ale zdecydowałam się na ten ostatni. Z błahego powodu - był w promocji! Poza tym słyszałam o nim same dobre rzeczy. Jestem go ogromnie ciekawa! 400ml/13zł.


Podkłady Rimmel całkiem nieźle sprawdzają się na mojej cerze. 
A że szukałam czegoś lekkiego, ale trwałego i średnio kryjącego postawiłam znowu dać im szansę i tym razem zdecydowałam się na podkład Rimmel Match Perfection. Wybrałam idealny dla mnie odcień: 200 Soft Beige. Używam go od ponad 2 tygodni w duecie z korektorem z tej samej linii i jestem z niego bardzo zadowolona. Na pewno pojawi się na jego temat osobny post. Zapłaciłam za niego w promocji ok 22zł.


W Rossmannie kupiłam też dwa lakiery. 
Jednym z nich był Lovely Nude nr6. Mogę skomentować go właściwie jednym słowem: cudo! 
Ma przepiękny, delikatny kolor mlecznego różu. Przypomina mi bardzo Essie Fiji. Wystarczą dwie warstwy dla pełnego krycia. Do trwałości też nie mam zastrzeżeń. Świetny lakier, zapłaciłam za niego w promocji ok 3zł. Nieskromnie przyznam, że nosząc go na paznokciach zbieram sporo komplementów. Gorąco polecam. 


Czerwony lakier muszę mieć w swojej kolekcji. Dlatego do koszyka wpadł lakier Rimmel 60 seconds w przepięknym krwistym odcieniu 315 Ready, Aim, Paint! Jeszcze nie miałam okazji nosić go na pazurkach, bo na tę chwilę rządzi na nich lakier Lovely Nude, ale czuję, że się polubimy.



Nadal szukam kremu idealnego. Mixa nie był zły, ale szukam dalej. Postanowiłam dać szansę tym razem specyfikowi z apteki - Pharmceris A Alergiczna i Wrażliwa Lekki krem głęboko nawilżający SPF 20. Z opisu wydaje się wręcz stworzony dla mnie. 
Udało mi się go dostać w zestawie z miniaturką kremu również z serii A Krem - ratunek do skóry podrażnionej i zaczerwienionej. Ostro zabrałam się za testowanie obu kosmetyków, zatem wkrótce zdam relacje z ich działania! Za zestaw 50ml + 15ml zapłaciłam 39zł.


Jeżeli śledzicie mojego bloga, to być może wiecie, że kocham czytać i czytam sporo. Głównie kryminały, thrillery i fantasy, ale zdarza mi się także sięgnąć po biografię. 
Zazwyczaj są to historię życia kobiet. Przeczytałam już ich kilka m.in: Marylin Monroe, Waris Dirie, a na oku mam książkę o Brigitte Bardot.
Ostatnio zaczytuję się w biografii Joanny Spencer Grace Księżna Monako. Nie ukrywam, że już od dawna chciałam dowiedzieć się trochę więcej o tej amerykańskiej aktorce i zdobywczyni Oscara. Nie przeczytałam, jeszcze zbyt wiele - jestem przed połową książki - ale już mogę przyznać, że mi się podoba. 

A co u Was nowego?

18 komentarzy:

  1. Muszę spróbować ten mic z garniera bo wszyscy go chwalą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Micel z Garniera jest świetny. Jedyny produkt, który im się udał, bo wszelkie inne do pielęgnacji twarzy narobiły mi więcej szkód niż pożytku. Lakier z Rimmela jest piękny. Uwielbiam czerwienie. Są takie ponadczasowe i kobiece :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez kupilam tego Garnierka i testuje od tygodnia:) Moim zdaniem jest OK,ale za taką cenę mam 4 sztuki biedronkowego:) A z pharmacerisem to masz niezłe szczescie:D Super okazja:)) Ciekawe jak sie spisze!

    OdpowiedzUsuń
  4. kusi mnie podkład Rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu kupić tego Garnierka,aż wstyd że jeszcze go nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ten micel :) a podkład z rimmela zamierzam kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten micel z Garniera jest u mnie nie do pobicia, ostatnio mi się skończył i kilka dni używałam innego i nie mogłam się nadziwić jak dużą przewagę ma Garnier :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lakiery Lovely z tej serii bardzo lubię, a micel z Garnier sprawdza się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. mam ochotę na ten micel, słyszałam o nim naprawdę wiele dobrego. Czas będzie to chyba sprawdzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama mam ten płyn micelarny z Garniera i jestem nim zachwycona! Nie zawiedziesz się. Podkład Rimmel Martch Perfection również miałam i należy do jednych z moich ulubionych. Natomiast lakier Rimmel 60 seconds mam z normalnej edycji i jest beznadziejny jeśli chodzi o krycie, trwałość i całokształt, ale mam również z kolekcji Rity Ory i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tego micelka bardzo lubię u siebie stosować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękna czerwień! Uwielbiam ten kolor na paznokciach! :))

    OdpowiedzUsuń
  13. płyn z Garniera od jakiegoś czasu chodzi za mną, ale czekam na wykończenie obecnych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam kosmetyki Pharmaceris : ) A lakiery boskie <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam na oku tę książkę, lubię czytać biografie :-))

    OdpowiedzUsuń
  16. Krem - ratunek jest bardzo fajny, mam i stosuję co kilka dni gdy czuję, że moja skóra jest lekko podrażniona czy przesuszona, np. w bardzo wietrzną pogodę, czy gdy przebywałam dużo na słońcu, mrozie itp. Zabieram go też ze sobą w podróż - zmiana wody i klimatu zawsze bardzo uwrażliwia moją cerę i ten krem ładnie to łagodzi.

    OdpowiedzUsuń
  17. O podkład i lakiery lubię :) O książce za to nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...