sobota, 31 maja 2014

Ulubieńcy maja

Maj już prawie za nami. 
Naprawdę trudno w to uwierzyć! Wydaje mi się, że jeszcze przed chwilą był długi weekend, a tu już mamy czerwiec i lato za rogiem.

W minionym miesiącu niewiele nowych kosmetyków podbiło moje serce:
Makijaż:
Rimmel Match Perfection SPF 18 - świetny, trwały podkład. Jest niewidoczny na twarzy, daje bardzo naturalny efekt. Dobrze kryje, jest trwały i przy tym nie wysusza zbytnio mojej cery. Zdecydowanie zasłużył na osobny post!

Nawilżająca pomadka Wibo #3 - przepiękna fuksja, idealna na wiosnę i lato. Pięknie ożywia twarz, przyjemnie się nosi i nie wysusza ust.

Lovely Nude #6 -  lakier nr1 w maju, używałam go na okrągło. Piękny, delikatny i elegancki kolor, bardzo przypomina Essie Fiji. Jedyny minus to długie wysychanie.

Physician Formula Happy Booster Blush Natural - nie po raz pierwszy w moich ulubieńcach! Pozwala uzyskać naturalny rumieniec, a co za tym idzie świeży wygląd skóry.
Pielęgnacja:
Pharmaceris A Lekki krem głęboko nawilżający - pięknie nawilża, łagodzi, nie podrażnia, rewelacyjne sprawdza się pod makijażem i ma spf 20. Bardzo się z  nim polubiłam.

The Body Shop Body Butter Duo Vanilla - intensywnie pachnie nieco pikantną wanilią, rewelacyjnie wygładza i mocno nawilża i odżywia skórę. Nawilżenie utrzymuje się przez cały dzień.

 
Książki:
W maju przeczytałam cztery naprawdę ciekawe książki.
Pierwsza z nich było Wołanie grobu Simona Becketta*. Jest to czwarta i jak na razie ostatnia część serii o doktorze Hunterze. David Hunter powraca tam, gdzie wszystko się zaczęło. Na „wilgotne ponure torfowisko w Kornwalii, osłonięte postrzępionymi i nieprzewidywalnymi kurtynami mgły”. Wtedy był szczęśliwym mężem i ojcem. Wtedy praca antropologa sądowego dawała mu satysfakcję. A potem jego świat runął. Teraz ma dokończyć śledztwo, które przerwano na krótko przed jego osobistą tragedią. Doktor Hunter wraca tu, by usłyszeć wołanie grobów i skłonić zmarłych do zwierzeń
Jak zwykle Beckett mnie nie zawiódł i jego kryminał wciągnął mnie bez reszty. Gorąco polecam całą serię książek o Davidzie Hunterze i czekam na kolejny tom. Oby pojawił się szybko!

Bardzo lubię dwutomową serię Emilly Giffin o perypetiach dwóch przyjaciółek: Coś pożyczonego i Coś niebieskiego. W ogóle bardzo lubię styl pisania tej autorki, dlatego z miłą chęcią sięgnęłam po jedną z jej nowszych powieści: Pewnego dnia*Pewnego dnia w drzwiach Marianne staje osiemnastoletnia Kirby. Jedno spojrzenie wystarcza i Marianne wie, że odnalazła ją córka. Jej idealny świat rozpada się, a wspomnienia o młodzieńczej namiętności ożywają. Czy Marianne i Kirby zbliżą się do siebie? Czy zrozumieją, czego chcą? Czy wreszcie odważą się pójść za głosem serca?
Świetnie napisana powieść. Temat, niby oklepany, ale został przedstawiony w bardzo ciekawy sposób. Emilly Giffin ma niewątpliwy dar do opisywania charakterów i kontaktów międzyludzkich. Rewelacja.

W maju sięgnęłam także po biografię jednej z kobiecych ikon stylu czyli Grace Kelly. A konkretnie przeczytałam publikację Joanny Spencer Grace Księżna Monako*. Bardzo ciekawa biografia, pełna anegdot i zabawnych historii z życia Grace, a także ukazująca blaski i cienie jej "bajkowego" małżeństwa. Przeczytałam ją bardzo szybko. Polecam! 

Trzecią powieścią, którą przeczytałam w maju był drugi tom serii Apokalipsa Z Manela Loureiro: Mroczne dni*. Apokalipsa już się dokonała. Pozostał tylko jeden cel: PRZEŻYĆ! Ocaleni z apokalipsy Z docierają do jednego z ostatnich miejsc, którego nie opanowali zombi. Trafiają jednak do społeczności rządzonej przez wojskowych, pogrążonej w wojnie cywilnej, której ludność głoduje. W tych warunkach może się okazać, że ludzie są dla siebie największym zagrożeniem niż najgorsi z zombi.
Nie jest to literatura najwyższych lotów, ale tempo i niesamowite zwroty akcji wciągają bez reszty. Sięgnęłam już po trzeci tom. Polecam szczególnie fankom serialu Walking Dead.

A co Was zachwyciło w maju?

*zdjęcia okładek i opisy fabuł pochodzą ze strony lubimyczytac.pl

16 komentarzy:

  1. u mnie też pomadka wibo się znalazła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bardzo lubię książki E.Giffin, a "Pewnego dnia" to jedyna pozycja, której jeszcze nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znoszę tego plastelinowatego lakieru z Lovely, podobnie jak książki Pewnego dnia i całej twórczości Giffin :D.
    Za każdym razem rozczulają mnie te serduszka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie w maju zachwyciły żelowe lakiery do paznokci z Avonu i zapach Play it Rock <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelowe lakiery do paznokci? :> Musze im sie przyjrzeć :>

      Usuń
  5. Pomadki Wibo- moje odkrycie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ta pomadkę z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę Giffin mam na półce i mam ochotę w najbliższym czasie zapoznać się z opowiedzianą historią : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Rimmel Match Perfection uwielbiam, miałam i bardzo się z nim polubiłam. Natomiast zaciekawił mnie ten krem Pharmaceris, bo szukam czegoś w tym stylu. Nawilżenie utrzymuje się przez cały dzień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj tak, a mam naprawdę bardzo suchą skórę ;)

      Usuń
  9. Krem do twarzy z Pharmaceris też okazał się moim ulubionym. Fajnie nawilżał, szybko się wchłaniał i makijaż trzymał się na nim bez zarzutów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta pomadka wygląda kusząco! Bardzo! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę Giffin koniecznie muszę przeczytać :-) a nudziaka z Lovely mam właśnie na paznokciach :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. masełko waniliowe - cudowne :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Róż jest uroczy, ładny kolorek. Ciekawa jestem lakieru - lecę zaraz do jego osobnej notki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...