sobota, 25 października 2014

Avon Sun+ Magic Tan - najlepszy samoopalacz?

Bardzo lubię mieć lekko przybrązowioną skórę. 
Słońca się trochę boję więc go unikam, po drugie nie mam nawet czasu na ewentualne opalanie, a przede wszystkim teraz na smażing nie mam juz szans bo listopad za pasem.
Przerobiłam już mnóstwo przeróżnych samoopalaczy, 
Balsamy, mleczka, spraye, chusteczki, pianki... I żaden z nich mnie tak nie zawycił jak Avon Sun + Magic Tan, do zakupu którego skusiłam się dzięki Hani.
Kupiłam go najpierw za 13zł na allegro, a następną buteleczkę w promocji z katalogu za ok.18zł.
Plastikowa buteleczka z wygodnym aplikatoem mieści 150ml produktu.
Oczywiście zanim nałożę jakikolwiek samoopalacz, robię dokładny peeling i mocno nawilżam skórę.
Samoopalacz ma formę pianko-musu i wg. producenta tropikalny zapach.
"Opalanie" jest bardzo przyjemne, główne dzięki świetnej konsystencji miekkiej pianki. Łatwo się rozporwadza, co więcej nawet nowicjuszki w samoopalaczowej materii nie będą miały problemów z jego aplikacją, bo pianka ma ciemnobeżowy odcień i lekko koloryzuje skórę; zatem dokładnie wiem gdzie już go nałożyłam i w jakiej ilości. 
Po aplikacji trzeba naprawdę dokładnie umyć dłonie, bo samoopalacz mocno je barwi.
Magic Tan błyskawicznie się wchłania i rzeczywiście pozostawia owocowy zapach (kokos i ananas), który z czasem przemienia się jednak tradycyjny samoopalaczowy smrodek. Nie jest to jednak tak intensywny zapach jak w przypadku innych samooplaczy.
Wystraczy jedna aplikacja i uzyskuję złocistą, lekko brązową naturalnie wyglądającą  opaleniznę. Zero smug!
Kosmetyk jest całkiem wydajny: jedna porcja (jedna "pompka") wystarcza do przybrązownienia dekoltu i szyi. 
Producent obiecuje efekt ujędrniający, jednak ja takiego działania nie zauważyłam, cieszy mnie natomiast brak przesuszenia skóry, co zdarzało się innym samoopalaczom.
Opalenizna utrzymuje się od 4 do 7 dni, znika równomiernie.
Bardzo się z nim polubiłam i kupiłam już dwie buteleczki na zapas, bo kosmetyki Avon lubią się szybko zmieniać.

A jaki jest Wasz ulubiony samoopalacz?


18 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się ostatnio nad zakupem tego samoopalacza, bo wiele osób go chwali. Chyba czas w niego zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. do tej pory miałam wstręt do samoopalaczy, bo każdy dawał smugi i nierównomierny efekt. ale to do momentu aż zamówiłam ten - jest moim ulubionym ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie przepadam za samoopalaczami i sporadycznie z nich korzystam, ale dobrze wiedzieć że ten produkt godny jest uwagi

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jestem wielką fanką pianki z Lirene i nie zmieniam jej na nic innego, bo jak próbuje to okazuje się, że to pomyłka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na piankę Lirene czaję sie od lat i chyba w końcu dam jej szanse, zobaczymy czy pobije Avonowy mus ;)

      Usuń
  5. Nie mam ulubieńca w tej kategorii. Kiedyś poszukiwałam ideału, ale kolejne kosmetyczne niewypały utwierdziły mnie w przekonaniu, że lepiej zaakceptować karnację taką, jaką jest;) Nie potrafiłam znieść tego charakterystycznego "smrodku";)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam, ale jestem skłonna się skusić po tych wszystkich dobrych opiniach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy. Faktycznie niezłe jest to, że ma kolor i od razu widać gdzie jest więcej a gdzie mniej.

    Dla mnie hitem jest spray samoopalający z YR, chyba z nim radzę sobie najlepiej. I też ten smrodek jest mało wyczuwalny, bo szczerze go nie cierpię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O samoopalaczach z YR tez słyszałam o nich sporo, chyba dopiszę je do listy ;)

      Usuń
  8. Ja nigdy nie uzywalam samoopalacza ale za te cene bylabym gotowa sprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam go w planie, czytałam o nim wiele dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy nie stosowałam jeszcze samoopalacza ; p

    OdpowiedzUsuń
  11. Odkąd poleciła go Hania na swoim kanale - przepadłam, najlepszy samoopalacz w tym przedziale cenowym ;)) Również będę musiała sobie zrobić zapas przy najbliższej okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę że Ciebie też Hania skusiła :D
      Ja mam już dwie buteleczki - jedna dla mnie na zapas, druga dla mamy ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...