sobota, 31 stycznia 2015

2w1: co kryje styczniowy ShinyBox oraz kilka słów na temat kosmetyków z grudniowego pudełka

Nowy Rok, nowe pudełko ShinyBox. Tym razem sygnowane hasłem: Winter in the city.
Grudniowe wysoko podniosło poprzeczkę,więc po styczniowym spodziewałam się wiele.
I można powiedzieć (a właściwie napisać), że się nie zawiodłam.
W pudełeczku znalazłam pięć produktów: trzy pełnowymiarowe, dwie miniaturki i próbkę.
Najbardziej ucieszyła mnie obecność dwóch kosmetyków marki Sylveco (i to pełnowyiarowych!) na którą zasadzam się już od dawna.
Jednym z nich jest Odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany zapobiegający przesuszeniu włosów. Jestem go ogromnie ciekawa Ma przyjemny skład - zobaczymy czy przebije mojego aktualnego ulubieńca do mycia włosów. Cena: 28zł/200ml
Drugim kosmetykiem był Oczyszczjący peeling do twarzy ze skzypem polnym, o którym ostatnio mówiła FlorenceBeauty w filmiku dotyczącym perełek wśród polskich kosmetyków. Peelingów nigdy dosyć! Oby u mnie też tak dobrze się sprawdzał.20zł/75ml
Trzecim pełnoymiarowym kosmetykiem jest serum Beautyface Oxygen. Mnie trafiła się wersja dotleniająca. Lubię wszelkie sera do twarzy więc jego obecność  w pudełeczku mnie ucieszyła. 30zł/10ml
Po dłuższej przerwie powracam do rozświelaczy. Zespół Shiny chyba czyta w moich myślach, bo w pudełęczku znalazłam mały słoiczek firmy Glazel z perełkami rozświetlającymi. 45zł/17g
Ostatnim produktem, który znalazł się w styczniowym Shiny był Balsam odnawiający do ust firmy Vedara. Ma bardzo przyjemny skład, naturalne olejki są wysoko w składzie, ale także zwiera...24 karatowe złoto. Przyjemnie pachnie. 24zł/14ml
W grudniowym ShinyBoxie znalazłam kilka ciekawych produktów pielęgnacyjnych.
Jednym z nich ku mojemu zskoczeniu była... wazelina marki Vaseline. Myślałam początkowo, że to wazelina jak każda inna tylko droższej marki. Mocno się zdziwiłam. Inne wazeliny zostawiały taki tłusty film na skórze, którego nie cierpiałam. Ta ma mazistą konsystencję, ale nie zostawia aż takiego nieprzyjemnego filmu i szybko się wchłania. Co więcej świetnie działa na wszelkie przesuszenia, podrażnienia, suche skórki. Rewelacja.
Dobrze sprawdził się także u mnie balsam do ciała Vaseline. Pamiętam balsamy Vaseline jeszcze z dzieciństwa, kiedy to używałą ich moja mama. I zapamiętałam ten zapach, troszkę go jednak zmodyfikowali, ale nadal ma tą charakterystyczną nutkę. 
Dobrze działa na skórę, ładnie ją nawilża i wygładza. Na pewno kupię inne wersje. 
Ku mojemu zaskoczeniu nieźle sprawdziła się pasta do zębów Signal White Now Triple Power. Naprawdę ładnie wybiela zęby! Ma mocny miętowy smak i ciekawie wygląda: srebrno-niebieski żel. Tworzy niesamowicie intensywną niebieską pianę, więc musiałam być ostrożna szczotkując zęby (mam szczoteczkę elektryczną) żeby nie pobrudzić wszystkiego wokół i przede wszystkim siebie. Nie jest może lepsza od moich ulubionych past: Colgate White One Luminous i Elmexa Intensive Cleaning, ale ma u mnie spory plus.
Micel Lierac spisywał się dobrze, ale nie lepiej od tego marki Garnier czy Biały Jeleń. Nie przesuszał, ładnie zmywał makijaż i przyjemnie pachniał.
Krem do twarzy Pose świetnie spisywał się od makijaż. Krem dobrze nawilżał cerę, ale jednak jak na moje sucharkowe standardy niewystarczająco. Duży plus za ładny skład. 
Mydełko cynamonowe Organique wyełniało całą łazienkę tym cudnym zapachem. Było łagodne dla skóry i pozostwiało na niej swój zapach. Cieni niestety nie miałam okazji użyć, bo nie byłam jeszcze na żadnej imprezie karnawałowej.

Podoba Wam się zawartość styczniowego Shiny?

9 komentarzy:

  1. zawartość podoba mi się w połowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi podoba się cała, ale połowa z nich mnie ciekawi bardziej :D

      Usuń
  2. ja jestem bardzo zadowolona z styczniowego shiny ;) szczególnie z peelingu Sylveco i perełek z Glazela, bo akurat tego potrzebowałam na już ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ogromnie ciekawa peelingu :)

      Usuń
  3. Podoba mi się styczniowa zawartość, choć w tym miesiącu nie zamawiałam pudełeczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, styczniowe to udane pudełeczko :)

      Usuń
  4. Zawartość moim zdaniem niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. styczniowe pudełko podoba mi się, ale i tak grudniowa wersja była dla mnie o wiele lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...