niedziela, 1 lutego 2015

Ulubieńcy stycznia

Ciężko uwierzyć że pierwszy miesiąc nowego roku już za nami.
W grudniu niewiele nowych kosmetyków podbiło moje serce, trzymałam się sprawdzonych ulubieńców, ale muszę przyznać, że już wtedy zaczęłam testowanie nowinek. 
Dwie z nich znalazły się w ulubieńcach stycznia.
Pielęgnacja:
Szampon Turecki Hammam Planeta Organica - świetny szampon. Niesamowicie wydajny (używam go codziennie od końca listopada, a jeszcze wystarczy mi na kilka myć), nawilża, wygładza i ogranicza wypadanie włosów. Włosy są miękkie, pełne blasku. A i opakowanie cieczy oko. Na pewno kupię inne szampony ten marki!

Dove Odżywka Nutritive Solutions do włosów suchych i puszących  - tworzy wymarzone trio pielęgnacyjne z Tureckim Szaponem Planeta Organica i moim absolutnym KWC wśród masek do włosów czyli Alterra z granatem i aloesem. Pięknie nawilża i wygładza włosy. Końcówki są zregenerowane, włosy wyglądają zdowo i świetnie się układają.

Mariza Cukrowy peeling do ust - pogromca suchych skórek! Niesamowicie wygładza usta i... słodko smakuje.

Nivea Lip Butter  -  w tym przypadku do dwóch razy sztuka. Gdy kupiłam je pierwszy raz rok temu kiedy był na nie istny szał, jakoś mnie nie zachwyciły. Teraz są moimi must have. Mam waniliowe i karmelowe i oba uwielbiam!  Rewelacyjnie odżywiają usta.
Makijaż
Ecolore Mineralny róż do policzków: Pumpkin Spice - mój pierwszy mineralny róż do policzków i od razu trafiony w dzisiątkę. Rewelcyjnie napigmentaowany, trwały i w ciekawym brązowo - brzoskwniowo - różowym odcieniu. Ma drobinki, ale daje satynowy efekt na skórze. 

Joko Baza pod cienie - świetna baza pod cienie: ma przyjemną, lekką konsystencję, podbija kolor cieni i zapobiega ich blaknięciu i zbieraniu się w załamaniu powieki. 

Paleta cieni Inglot w kasetce KOBO - zestaw czterech cieni, których używałam do codziennego makijażu w styczniu: rozświetlający, perłowy 393, cielisty, matowy 328, cudny miedziano złoty połyskujący 118 i czekoladowy mat nr 360. Uwielbiam cienie Inglota. Szkoda, że zrezygnowali z okrągłęj formy wkładów.

Książki:
W styczniu przeczytałam niestety tylko jedną książkę, a mianowicie Zaginioną dziewczynę Gillian Flynn. Rewelacyjna książka, czyta się ją jednym tchem. I moim zdaniem jest dużo lepsza niż film, zresztą chyba zawsze tak jest, że ekranizacja nigdy nie przebije powieści.
Aktualnie czytam Igrzyska śmierci Suzanne Collins. Podobno to ksiażka dla młodzieży, ale mnie się bardzo podoba, do tego stopnia, że gdy czytam ją jadąc do pracy muszę być ostrożna, bo wciąga bez reszty i mogłabym przegapić przystanek. Jestem niewiele za połową i na pewno sięgnę po kolejne tomy serii. No i oczywiście obejrzę ekranizację.

Fitness
Nowy rok, nowe postanowienia i moim najważniejszym jest powrót do 100% zdrowej diety i ćwiczeń. Cały styczeń ćwiczyłam z moimi ulubionymi dziewczynami z Tone it up. Rewelacyjne ćwiczenia. I co najważniejsze dają efekty. 
A w poworocie do zdrowego odżywiania pomaga pojemnik Sistema To Go Salad Box. Szukałam takiego pojemnika na jedzienie zabierane ze sobą do pracy dobre kilka miesięcy. Jest rewelacynie wykonane, trwałe, nie łapie zapachów i jest bardzo szczelne. Zawiera pojemniczek na dressing i sztućce. Nie zawiera BPA! Kupiłam go w Auchan za 20zł - czyli taniej niż w internecie. Sistema ma w ofercie mnóstwo cieekawych rozwiązań jeżeli chodzi o jedzenie "na wynos" Polecam!

A co Was zachwyciło w styczniu?

12 komentarzy:

  1. muszę się skusić na tę odzywkę z Dove :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z "Igrzyskami..." przepadniesz :) Ja nie wiedziałam w którym świecie żyję, jak musiałam się oderwać od książki :) Nie wiem jak była w stanie pracować :)
    "Zaginioną dziewczynę" chcę przeczytać, ale muszę troszeczkę "zapomnieć" film ;) Jak z głowy ulecą mi pewne szczegóły - wtedy wezmę się za książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Igrzyska, dla mnie to najlepsza i najbardziej wciągająca trylogia na świecie! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Niczego nie znam, ale zaciekawił mnie ten szanpon. Zdaje się, że moja siostra go miała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo lubiłam te okrągłe wkłady Inglota. Nowa forma palet w ogóle mi nie odpowiada :|

    OdpowiedzUsuń
  6. Ekranizacja pierwszej części Igrzysk Śmierci jest świetna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że mamy jednego tego samego ulubieńca styczniowego - bazę z JOKO ;) Mam też paletkę z KOBO, ale u mnie jest na odwrót - cienie z KOBO trzymam w palecie Inglota ;) Dopiero kolejne będą na właściwym miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam miedziany wkład Inglota i podobnie jak Ty jestem nim oczarowana:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masełko Nivea - uwielbiam i ja <3

    OdpowiedzUsuń
  10. ten peeling z Marizy również polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Masełko Nivea uwielbiam :) Przepiękne cienie z Inglota :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawiłaś mnie tym peelingiem do ust, muszę wypróbować bo moje usta wołają o pomstę do nieba momentami :) Masełko z nivei też muszę w końcu zakupić bo słyszałam o nim już tyle dobrych komentarzy, że nie wiem dlaczego jeszcze go nie posiadam :D Igrzyska śmierci uwielbiam! Zarówno książkę jak i ekranizację :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...