sobota, 21 marca 2015

2w1: co kryje marcowy ShinyBox oraz kilka słów na temat kosmetyków z lutowego pudełka

W marcowym pudełku ShinyBox o wiele obiecującej nazwie Girl on fire spodziewałam się znaleźć m.in. czerwoną pomadkę i eyeliner skoro pudełko ma taką, a nie inną nazwę. Ale w sumie to byłoby zbyt banalne. I chyba było, bo nie trafiłam!
W pudełku znalazłam 5 produktów pełnowymiarowych i jedną miniaturkę. W tym gronie znalazł się jeden kosmetyk kolorowy
Świt Pharma Skarpetki do stóp - najpierw się ucieszyłam, że to cos a'la rewelacyne skarpetki złuszczające mrtwy naskórek które miałam już okazję testować. Jednak to nie to! To skarpetki nasączone obroczynymi dla skóry składnikami. Chętnie sprawdzę jak działają. 15zł

Dove Mydełko Beauty Bar - uwielbia mydełka Dove, znam je nie od dziś, więc na pewno się nie zmarnuje. 6zł (cena moim zdaniem mocno zawyżona, wydaje mi się, że kupuję t mydełka w okolicach 3,5zł)
Mokosh Glinka biała - miałam już przyjemnośc używać białej glinki w maskach do twarzy i byłam całkiem zadowlona, zobaczymy czy ta też się sprawdzi. 23zł
Delawell Olejek Awokado 100% Organic - ogromnie ucieszyła mnie obecność tgo kosmetyku w pudełku! Już od dawna miałam ochotę na wypróbwanie olejku awokado na mojej twarzy i włosach. Ogromny pluś za opakowanie z pipetką. Rewelacja! 22zł
Etre Belle Wodoodporna kredka do oczu - ... w kolorze czarnym. Zobaczymy jak się sprawdzi, zapowiada się nieźle - ma ładną pigmetację i jest miękka. 38zł

Goldwell Krem do stylizacji Superego - czyli wspominana wcześniej miniaturka. Producent obiecuje zwiększenie objętości, poprawę sprężystości i elastyczności włosa. Jeszcze nie do końca mam plan jak użyję tego specyfiku na moich długich włosach, no ale zobaczymy. 57zł za pełnowymiarowe opakowanie.
W lutowym pudełeczku najbardziej do gustu przypadło mi ... Mydełko BIO omega Biały Jeleń. Było bardzo delikatne, kremowe, nie wysuszało i miało przyjemny zapach. Myłam nim nawet twarz! Kolejnym świetnym produktem jest bez wątpienia Maska Drożdżowa Bania Agafii. Mam ją już od dawna, zatem egzemplarz  z ShinyBoxa trafił do zapasów. Co ciekawe nie zachyciła mnie pod względem działania na włosy - bo słabo je odżywia - a jako środek na porost włosów. Po tej maseczce zauważyłam sporo baby hair i zmnejszenie wypadania. Dobrze spisywało się także serum do paznokci SYIS - rosły po nim bardzo szybko i stały się na moje oko odrobinę mocniejsze. Z kremu pod oczy Visage Parfait, również jestem zadowlona, ale nie mogę zbyt wiele na jego temat powiedzieć, poza tym, że ładnie nawilża, bo używam go od tygodnia. Maseczki do twarzy Yasumi nie miałam jeszcze okazji używać, natomiast sporym rozczarowaniem był dla mnie Żel pod prysznić Senses Vanilla FM Group. Owszem, mocno pachniał moją ukochaną wanilią, ale był to zapach niezwykle sztuczny. Poza tym dobrze się pienił oraz nie przesuszał skóry, ale niestety sztuczny zapach mnie skutecznie do niego zniechęcił.


A jak Wam się podoba zawartość marcowego Shiny?

8 komentarzy:

  1. Nie podoba mi sie ta zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mydło dove to "" luksus "" ? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakiegoś czasu nie zamawiam już żadnych pudełek, bo rzadko trafiałam na coś, co z przyjemnością testowałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że znowu nie ma szału :( jest przeciętnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe pudełko przyznam szczerze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W marcu zamówiłam beGlossy i cieszę się z tego powodu. Mam już glinkę Mokosh z JoyBoxa. W kwietniu jednak zdecydowalam sie na ShinyBox - zobaczymy czym Nas zaskoczą :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...