poniedziałek, 2 marca 2015

Ulubieńcy lutego

Mamy już marzec i wiosnę dosłownie za rogiem. Nie wiem jak to się stało, ale czas od Świąt Bożego Narodzenia do marca przemknął mi niezauważenie. Tak czy inaczej bardzo mnie cieszy fakt, że upragniona pora roku jest już tuż tuż!
W lutym - chociaż to miesiąc miłości - niewiele kosmetyków podbiło moje serce.
Pielęgnacja
Jak co zawsze o tej porze roku moja skóra zaczyna szaleć jeszcze bardziej niż zazwyczaj. Staje się bardzo sucha, szorstka i szara. Dlatego w tym miesiącu liczyły się dla mnie dwa kosmetyki:

Mixa Krem na suche strefy 40% gliceryny + mleka owsianego - najpierw pokochałam krem do rąk, a teraz ten krem-ratunek. Jest mocno wazelinowy, ale świetnie sprawdza się jako regeneracyjna maska na dłonie na noc najlepiej pod białe rękawiczki. Pięknie wygładza i łagodzi wysuszenia. Rewelacja.

Babydream fur mama Oliwka do ciała - kosmetyk wielozadaniowy. Przepięknie pachnie, nawilża i dobrze radzi sobie z moją suchą skórą. Po jej użyciu jest jędrniejsza, uspokojona i gładsza. Świetnie sprawdza się także do olejowania włosów i zabezpieczania końcówek po umyciu. Dla mnie bomba.
Makijaż
W tym względzie rządziły u mnie trzy produktu, a właściwie trzy nowości w lutym.

Pędzel Hakuro H50 - moja gąbka a'la beauty blender powoli żegna się z życiem, więc postnowiłam ją czymś zastąpić. Po zrobieniu researchu w internecie zdecydowałam się na hitowy pędzel Hakuro H50. I się nie zawiodłam! Używam go od ponad dwóch tygodni, ale już wiem, że go nikomu nie oddam. Bardzo dokładnie i szybko aplikuje podkład, nie zjada za dużo podkładu i zapewnia naturalny wygląd. Daje mocniejsze krycie niż gąbka i wydaje mi się, że makijaż zrobiony przy jego użyciu jest trwalszy. 

Maybelline The Rocket Volum Express - to była miłość od pierwszego użycia! Cudownie rozczesuje, pogrubia, wydłuża i lekko podkręca rzęsy. Będę na pewno do niego wracać.

Maybelline Gel Eyeliner - na razie jeszcze uczę się go używać, ale pokochałam go przede wszytkim za trwałość i bardzo intensywną, głeboką i nieblednącą w ciągu dnia czerń. 
Książka
Niestety w lutym przeczytałam tylko jedną książkę i tłumaczę sobie, że to tylko dlatego, bo miesiąc był krótszy. No ale nie ma co się oszukiwać - w marcu postaram się poprawić bo bardzo mi czytania brakuje. 
W minionym miesiącu przeczytałam drugi tom trylogii Igrzysk Śmierci: W pierścieniu ognia. Kolejna rewelacyjna książka tej autorki, gdybym miałam tylko czas, przeczytałabym ją jednym tchem, bo ciężko sie oderwać od niebiepiecznych przygód Katniss. Zaczęłam już czytać trzeci tom: Kosogłos.


A co Was zachwyciło w lutym?

29 komentarzy:

  1. Muszę kupić ten pędzel Hakuro, mam H51 ale jest trochę zbyt zwarty :) Eyeliner w żelu Maybelline oraz oliwkę Babydream lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również w lutym zaopatrzyłam się w Hakuro H50 :) Teraz pukam się w czoło jak ja mogłam męczyć się palcami i gąbkami. Efekt jest o sto razy lepszy gdy używa się pędzla :)
    I tak samo zaczęłam naukę z gel-linerem z Maybelline - póki co kreska wychodzi mi tak sobie przy użyciu pędzelka z zestawu ale ten eyeliner polubiłam właśnie za intensywną czerń i w sumie za trwałość - u mnie przetrzymał 16 h godzin zabawy :D
    Obowiązkowo z Twojej listy muszę kupić krem do rąk Mixa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego eyelinera zakupiłam pędzelek Maestro i jestem jeszcze bardziej zadowolona z efektu :)

      Mixa jest świetna <3

      Usuń
  3. mixe sobie kiedys kupie jest na mojej liście - miłego tygodnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. H50 powiadasz? Szukam dobrego pędzla do podkładu :)
    Z ulubieńców znam oliwkę ale zapach dla mnie ma koszmarny. Wolę wersję dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe a ja uwielbiam ten zapach :D

      To mój pierwszy pędzel do podkładu i daje radę :D

      Usuń
  5. Od zeszłego roku mam Hakuro H50S i jest to mój ulubiony pędzel :) Używam go do "stemplowania" pudru na strefę T i sprawdza się znakomicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Olejek Babydream fur Mama jest świetny, bardzo go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ups, nawet nie wiedziałam, że mają w ofercie gel eyeliner. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają, mają :) Czaiłam się na niego od hoho ;)

      Usuń
  8. Lubię pędzle Hakuro, ja mam H50s :)
    Kurczę muszę się wziąć za czytanie książek, bo sobie ostatnio odpuściłam brak czasu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię pędzle Hakuro, ja mam H50s :)
    Kurczę muszę się wziąć za czytanie książek, bo sobie ostatnio odpuściłam brak czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też cierpię na brak czasu i na tym automatycznie cierpi moje czytelnictwo :( a szkoda, bo uwielbiam czytać.

      Usuń
  10. mam zamiar przeczytać "Igrzyska śmierci":)

    OdpowiedzUsuń
  11. Olejek Babydream na stałe gości w mojej łazience, lubię bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie Igrzyska Śmierci, to najlepsza książka na świecie! :DDD

    OdpowiedzUsuń
  13. tusz The Rocket jest moim nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ten pędzel, tusz i eyeliner, też je lubię.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba każdy uwielbia serię Igrzysk Śmierci ;p Poleciłam ją wielu osobom i jeszcze nikt nie narzekał ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Jedyne co znam z tego wpisu to... Igrzyska Śmierci! Uwielbiam tą serię, a filmy i książki mogłabym oglądać/ czytać chyba setki razy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham ten tusz, najlepszy :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z makijażowymi ulubieńcami zgadzam się w stu procentach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem sama w tych zachwytach ;)

      Usuń
  19. Znam jedynie Hakuro. A właściwie to dopiero poznaję mniejszą wersję tego pędzla czyli H50S. Wczoraj do mnie dotarł:)

    OdpowiedzUsuń
  20. mam ten tusz, jest świetny ale za drugim razem zdecydowałam się na wodoodporny i żałuję że nie zaczekałam za kupnem tej wersji do lata :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Polecam krem BB z Mixa. Używam od dłuższego czasu i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...