niedziela, 26 kwietnia 2015

2w1: co kryje kwietniowy ShinyBox oraz kilka słów na temat kosmetyków z marcowego pudełka

Aż nie chce się wierzyć, że nie było mnie tu aż trzy tygodnie. Wydawałoby się że to był tylko tydzień, a nie aż tyle dni. Czas biegnie chyba co raz szybciej.Wiosna wybuchła z niesamowitą mocą, nie mogę się napatrzeć na te przepiękne kwitnące krzewy i drzewa. Jest pięknie.
Kilka dni temu w moje ręce wpadło nowe pudełeczko ShinyBox: Viosenna metamorfoza ShinyBox & Vitalia. Brzmi obiecująco, a co znalazłam w środku?
W środku znalazło się aż sześć produktów pełnowymiarowych: cztery kosmetyki pielęgnacyjne i dwa kolorowe.
Theo Marvee Caviariste Perlique Tonik do twarzy - bardzo ciekawy tonik o żelowej konsystencji, który ma m.in. przywracać równowagę hydro-lipidową. Używam go od kilku dni i mam dobre przeczucia. 46zł/200ml
Dove Żel pod prysznic Purely Pampering z mleczkiem kokosowym i płatkami jasminu - kocham żele pod prysznic Dove, tą wersję znam bardzo dobrze, więc z miłą chęcią przygarnę ten cudnie pachnący kosmetyk. 12zł/200ml
Biolaven Organic Żel myjący do twarzy - naturalny żel do mycia twarzy wyprodukowany przez markę Sylveco. W sumie nie żel, a bardziej płyn, bo ma bardziej płynną konsystencję. Bardzo cieszy mnie jego obecnośc w pudełeczku, bo akurat mój ukochany żel Lirene mi się skończył. 16zł/150ml
Glazel Visage Kamuflaż Perfect Skin - dobrych korektorów nigdy dosyć, ale obawiam się, że kolor jest nie trafony: za ciemny i za różowy. Ale zobaczymy. 25zł/szt
Glazel Visage Cień sypki - trafił mi się przepięknie migoczący beżowo-złoty odcień. Niesamowicie połyskliwy. 15zł/szt
Jako prezenty w pudełeczku znalazły się: Antyperspirant w kulce, a właściwie bloker  marki Pharmacy Laboratories, który chyba przekaże komuś innemu, bo nie mam problemów z nadmierną potliwością. Kolejnym dodatkiem był plan diety i program treningowy online na 7 dni z portalem Vitalia oraz saszetka truskawkowego deseru mającego wspomagać odchudzanie.

Podsumowując: Najbardziej cieszy mnie obecność toniku oraz żelu do mycia twarzy. 

Z marcowego pudełka Shiny najbardziej polubiłm rewelacyjny Olejek Awokado Delawell. Mieszałam go z serum lub nakładałam samodzielnie na twarz, a także zabepieczałam nim końcówki włosów. Spisywał się świetnie.  Skarpetki pielęgnacjne SPA dla stóp Świt Phramy niestety nie podbiły mojego serca, by może dlatego, że mam bardzo wymagającą skórę stóp. Niestety, nawilżenie i odżywienie stóp nie było wystarczające. Mydełko Dove znam i od lat gości w mojej łazience, więc tym razem również mnie nie rozczarowało - ma świetny zapach, cudnie się pieni i jest delikatne dla moich bardzo suchych i często podrażnionych dłoni. Biała Glinka Mokosh czeka na swoją kolej, gdyż muszę wykończyć tą którą używam aktualnie czyli Organique. Dobrze spisuje się także kredka do oczu w kolorze czarnym marki Etree Belle. Nie używam zbyt często kredek do oczu (eyelinery forever!), więc specjalistka ze mnie w tym względzie kiepska, ale z tej kredki jestem zadowlona - jest miękka, ma mocny nasycony kolor i się nie rozmazuje. Naomiast kosmetyk do stylizacji włosów Goldwell to dla mnie nadal zagadka i nie mam pojęcia jak go użyć na moich długich włosach.

A jak Wam podoba się zawartość kwietniowego ShinyBoxa?

5 komentarzy:

  1. Najbardziej podoba mi się chyba pudełko ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kwietniowe pudełko ma całkiem ciekawą zawartość, najbardziej zaintrygował mnie żel do mycia twarzy Biolaven:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żel Biolaven i cień zostawiłam dla siebie. Tonik, Dove i kamuflaż zostawiałam na rozdanie a dietę i próbki oddałam koleżance :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja z pudełka najbardziej ciekawa jestem żelu do twarzy i toniku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie najbardziej przypadł do gustu tonik i ten żel do mycia buzi :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...