czwartek, 30 kwietnia 2015

Co nowego? Kwietniowe zakupy: Rossmann, Minti + Murier i książka

W kwietniu raz z wybuchem wiosny, mocno zaatakowały nas promocje w drogeriach. Rossmann oczywiście w tym temacie wiedzie ostatnio prym na blogach i nie ukrywam sama wybrałam się na starcie pod szafami w pierwszej rundzie pt.:kosmetyki do makijażu twarzy. Ale muszę przyznać, że w mijającym miesiącu na zakupach w czasie promocji w Rossmannie się nie skończyło.
Mintishop
Bardzo lubie sklep internetowy Mintishop. Przede wszystkim za naprawdę szeroki asortyment, ale też za ekspresową przesyłkę, bezpieznie i pięknie zapakowane kosmetyki no i ... krówkę dorzucaną do paczuszki.
A że ostatnio zajęłam się na poważnie powiększaniem mojego zestawu pędzli postanowiłam dokupić trzy nowe, właśnie w Minti. Padło na duży, puchaty pędzel do pudru Girls Best Friend Sense & Body, pędzel do konturowania twarzy oraz do aplikacji różu Hakuro H15 i pędzelek do rozcierania cieni Zoeva 227 Luxe Definer
Używam ich od tygodnia do codziennego makijażu i jestem z każdego ogormnie zadowlona: puchacz jest bardzo miękki i omiatanie nim twarzy to sama przyjemność, jajeczko do konturowania jest po prostu fenomenalne - idealnie wspaowuje się pod kośc policzkową, więc konturowanie nigdy nie było szybsze i łatwiejsze, pędzelek do blendowania właściwie rozciera cienie sam; pięknie zaciera granice między cieniami na powiece. Jak na ten moment wszystkie trzy się u mnie w 100% sprawdzają.
Skusiłam się na gumkę do włosów Invisibobble. Sporo osób się nimi zachwyca, a że na mojej głowie każdy włos jest na wagę złota i gumki zostawiają na moich włosach ślady to Invisibobble wydają się być wprost stowrzone dla mojej czupryny. No i chyba mam za mało włosów, bo o ile upięcie kucyka to nie problem, to zmontowanie koczka jest już problematyczne. No nic, może się jeszcze polubimy. Ale faktycznie nie zostawia śladów na włosach.
Kocham makijaże w kolorach naturalnych, beże i brązy to te odcienie na powiece, w których czuję się najbardziej komfortowo. Nie ma co się oszukiwać - szalone makijaże w kolorach tęczy to nie dla mnie.
Dumałam długo jaką paletę przygranąć; wahałam się między The Balm Nude, Makeup Revolution i Zoeva Naturally Yours i w końcu zdecydowałam się na tą ostatnią. I....
...co tu rozprawiać: jest przepiękna! Stworzona do naturalnych makijaży, świetnie zestwiona kolorystycznie. Bomba, po prostu bomba.
Rossmann
W Rossmannie do koszyka wrzuciłam nie tylko kosmetyki kolorowe, ale także pielęgnacyjne. 
Po przeczytaniu świetnych recenzji maski Fructis Gęste i zachwycające po prostu musiałam się na nią skusić. Mam ostatnio akcję odżywianie włosów, więc chętnie sięgam po nowe kosmetyki. Nie miałam nigdy masek do włosów tej marki, za to miałam szampony, które śednio kochały moje włosy, ale mam dobre przeczucia co do jej działania.
Nadal trwam w moim postanowieniu noworocznym do tyczącym ćwiczeń i diety więc aby wspomóc te działania szczególnie w okolicach ud, kupiłam Antycellulitowy żel-krem wygładzający marki Tołpa, który akurat był w CND za ok 12zł. Pięknie pachnie, szybko się wchłania i ładnie nawilża. Trzymam kciuki za działanie antycellulitowe.
Ciągle borykam się z przesuszeniem dłoni, mam nadzieję, że wraz z nadejściem cieplejszych dni ten problem chociaż nieco się zmniejszy, ale tymczasem z półki z kremami do rąk wybrałam Regenerujące serum do rąk Max Repair Evree. Całkiem przyjemny produkt o ładnym składzie. Warto dać mu szansę.
Bardzo lubię serię kremów na dzień i na noc Alterra Biała herbata i winogrona, dlatego gdy na półce wypatrzyłam nowowść z tej linii czyli krem pod oczy, bez wahania wrzuciłam do koszyka. 
Nigdy nie miałam słynnych "rybek" Rival de Loop, dlatego dorzuciłam je już przy kasie do zakupów, bo akurat były w promocji za 2,99zł. Wybrałam wersję dla skóry wrażliwej z Koenzymem Q10 i witaminą E.
Jeszcze zanim pojawiłą sie inforamcja o promocji w Rossmannie zdąrzyłam zaopatrzyć się w kultowy już rozświetlacz Lovely Gold Highlighter. Nie ma co ukrywać - musiał znaleźć się w mojej kosmetyczce ostatnio pozbawionej chociażby jendego pudru rozświetlającego. Jest po prostu przepiękny. mocno napigmentowany, tworzy cudowny efekt tafli na policzkach. Warto się na niego skusić nawet bez promocji.
Naomiast już w promocji skusiłam się na trzy kosmetyki.
Podkłady Rimmel sprawdzają się u mnie świetnie, zatem postanowiłam tym razem przygranąć puder w kompakcie Lasting Finish 25h do stosowania na mokro i na sucho. Mam nadzieję, że ten prasowaniec mnie mile zaskoczy.
No i obowiążkowo kupiłam korektor Match Perfection z pędzelkowym aplikatorem, który jest jednym z moich ulubionych korektorów maskujących cienie pod oczami.
O nowych różach Max Factor Cream Puff dowiedziałam się właściwe z anglojęzyczenych kanałów urodowych na YT,  zatem kiedy pojawiły się w Polsce koniecznie musiałam chociaż jeden mieć. Przy pierwszym podejściu, żaden z kolorów mnie nie oczarował, bo wszystkie wydawały się za jasne, jednak przy drugim podejściu zakochałam się w odcieniu 15 Seductive Pink. Jest to przepiękny, mocno napigentowany lilaróż, świetnie wygląda na policzkach: daje satynowy efekt. 
Początkiem kwietnia trafiły w moje ręce dwa kosmetyki nieznanej mi wcześniej marki Murier. Zdecydowałam się na serum na noc Murier Ha3+, oraz krem na dzień z witaminą C Murier C-Shot Vitamin C. Testuję ję odkąd tylko do mnie dotarły i jestem jak na razie zadowlona. Na pewno dam znać jak będą się sprawować  podczas dlaszego testowania.
Książka
Bardzo lubię czytać wspomnienia z kobiet z czasów wojennych i okołowojennych. Nic nie da takiego obrazu tamtych czasów jak właśnie osobiste przeżycia. No i ostatnie widomości odnośnie przeinaczania historii w mediach jeszcze bardziej motywują mnie żeby tą historię tamtych czasów mocniej zgłębiać.
Przeczytałam już dwie rewelacyjne książki: Dziewczyny wojenne Łukasza Modelskiego i Dziewczyny z powstania Anny Herbich, a ostatnio do tej dwójki dołączyły Dziewczyny wyklęte Szymona Nowaka o kobietach z antykomunistyczego podziemiaA za dwa tygodnie na pewno ten zbiór powiększy się o Dziewczyny z Syberii Anny Herbich.

A co u Was nowego?
Zaszalałyście w czasie promocji w Rossmannie?

11 komentarzy:

  1. Zakupy w Rossmannie u mnie skromne (na szczęście!) :) Przybył mi jeden podkład i cień w kremie MNY, który już chyba każdy stosował jako cień do brwi :P

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie Invisibobble to ósmy cud świata :D odkąd je ostatnio kupiłam na targach to się z nimi nie rozstaję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię ten rozświetlacz z Lovely. Kto by pomyślał, że w takiej cenie można dorwać takie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam problem z gumkami Invisibobble. Niby jakoś wszystko trzymają, ale lubię na co dzień mieć wszystko związane możliwie wysoko, a te gumki sprawiają, że cała fryzura dość szybko opada ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne zakupy, maskę i serum do rąk chcę wypróbować :)
    U mnie zakupy rossmannowe raczej skromne jak na razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie byłam w Rossmannie, mam nadzieję, że zdążę załapać się na odżywkę do rzęs z Oceanic, która zbiera bardzo pochlebne opinie na blogach:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...