poniedziałek, 4 maja 2015

Ulubieńcy kwietnia

Długi weekend niestety odszedł już w zapomnienie, nie wiem jak Wam, ale mnie takie trzy dni na podładowanie akumulatorów bardzo się przydały. 
Niemal wszyscy wokół mieli jakieś wielkie majówkowe plany, a ja już od dawna wiedziałam, że nie dla mnie wojaże i szalone wyprawy tylko po prostu święty spokój. 
Cóż za miesiąc mamy znowu długi weekend, może wtedy coś zaplanuję.

W minionym miesiącu niewiele kosmetyków podbiło moje serce. Nie wiem, być może dlatego, że duuużo rozsądniej podchodzę do zakupów kosmetycznych, szczególnie kolorówkowych - staram się kupować w z sensem, w końcu mam tylko jedną twarz ;)
Pielęgnacja
Murier Serum Ha3+ - mam go od około 2-3 tygodni i bardzo się z nim polubiłam. Nakładam je co wieczór i zauważam poprawę jeżeli chodzi o nawilżenie i ukojenie skóry. Świetnie spisuje się w duecie z ...

Delawell Avocado Oil 100% Organic - rewelcyjny, wielofunkcyjny olejek. Stosuję, go solo na twarz oraz w duecie z serum Murier, które wchłania się po prostu błyskwicznie i niesamowicie odżywia cerę. Olejek stosuję też jako dodatek do masek do twarzy i włosów, oraz do zabezpieczania końcówek. 

Bebe Young Care Różowa - czyli pomadka pielęgnująca z kolorem. Uwielbiam ją! Świetnie wygląda na ustach, jest to zupełnie inna bajka niż np. Bebe różana, czy Nivea Truskawkowa. Ta pomadka jest bardziej sucha, mniej wazelinowa, daje efekt bardziej matowy na ustach. Używałam jej z powodzeniem do dziennego makijażu. Ładnie nawilża i odżywia usta.

Makijaż
Max Factor Colour Adapt 75 Golden  - rozgryzienie palety kolorystycznej podkładów Max Factor to nie lada wyzwanie. Przez lata nie mogłam w tej szafie znaleźć odcienia dla siebie, Ale w marcu się uparłam i w końcu wybrałam podkład o którym od dawna myślałam czyli Colour Adapt w odcieniu Golden 75. Pomimo, że zdarza mu się przesuszać mi nos, to bardzo się z nim polubiłam. Przede wszystkim dlatego, że pomimo efektu pudrowego na twarzy zpewnia niesamoicie naturalny wygląda. Nie jest mistrzem krycia, ale nienagannie stapia się ze skórą.  Na pewno doczeka się osobnego postu.

Lovely Gold Highlighter - nie wiem czy jest sens cokolwiek o nim pisać bo już wszystko zostało o nim napisane i powiedziane. Po prostu perełka. Rewelacyjnie rozświetla policzki, jest niesamowicie napigmentowany, daje efekt pięknej tafli na skórze. Must have.

Zoeva 227 Luxe Soft Definer - czyli pędzel do blendowania. Pięknie i szybko rozciera cienie, nie trzeba się bardzo "namachać", żeby uzyskać efekt ładnego, gładkiego przejścia kolorów na powiece. Właściwie blenduje sam! To mój pierwszy pędzel tej marki, ale rozbudził apetyt na kolejne.

Fitness
Postanowienie noworoczne - zdrowa dieta plus ruch - jest wciąż aktulne, można powiedzieć in progress
Teraz, gdy zrobiło się cieplej, wróciłam do biegania oraz ćwiczę z moim wciąż ulubionymi trenerkami z YT czyli Tone it up. Kilka tygodni temu wystartowała ich seria Bikini Series, której celem jest piękne ciało na wakacje. Wraz z nią na stronie internetowej i na kanale na YT pojawiają się nowe treningi, przepisy  motywatory. 
W kwietniu do moich ulubionych treningów należały dwa treningi z zeszłorocznej akcji  Bikini Series: Bikini Body Routine 1 i 2.
No i oczywiście ćwiczę z moim ukochanym kettlebell. 

A co Was zachwyciło w kwietniu?

19 komentarzy:

  1. Mam wersję silver tego rozświetlacza i wydaje mi się być całkiem dobry :) Ale jeszcze muszę go potestować dłuższy czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silver też mnie kusi :) Ale na razie złotko spisuje się świetnie więc się go trzymam :)

      Usuń
  2. ja rownież jestem zakochana w tym rozswietlaczu;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. olejek avokado mam ale jeszcze nie próbowałam, a ten rozświetlacz mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie skuś się na rozświetlacz, jest warty każdej złotówki ;)

      Usuń
  4. Rozświetlacz jest super :-) używam go zamiennie z Mary Lou Manizer i Mac Mineralize Skinfinish Soft&Gentle i jest porównywalny z droższymi braćmi :-)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też słyszałam, więc bardzo mnie cieszy, że drogeryjna marka może się ścigać z wysokopółkowymi kosmetykami :D

      Usuń
  5. Na rozświetlacz z Lovely poluję, nad pędzlem do blendowania z Zoevy się zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jedno i drugie - świetne inwestycje ;)

      Usuń
  6. Pędzle Zoeva są rewelacyjne, rzeczywiście nie wymagają dużych uzdolnień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mam tylko ten, ale mam ochotę na kolejne;)

      Usuń
  7. miałam z 5 lat temu ten podkład, bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Również mam ogromną ochotę na więcej pędzli Zoevy, świetna jakość:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten rozświetlacz Lovely chciałam kupić, ale od jakiegoś czasu jest u mnie wyprzedany ;/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...