czwartek, 31 grudnia 2015

Ulubieńcy grudnia

Jaki dla Was był rok 2015?
Jeżeli miałabym odpowiedzieć na to pytanie to nasuwa mi się tylko jedno: dobry i pełen zmian - i tych bardzo pozytywnych, ale także i tych troszkę mniej. Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie dla nas jeszcze lepszy (lub równie dobry).

Nie znajdziecie u mnie na blogu ulubieńców 2015 roku - bohaterowie kolejnych mijających miesięcy to moi wybrańcy na ten rok. A jako że mamy już prawie ostatni dzień grudnia za sobą, myślę, że nadszedł czas na ulubieńców miesiąca.
Pielęgnacja
The Body Shop Brzoskwiniowe masło do skóry suchej - pięknie pachnie, doskonale i długotrwale nawilża. Idealnie radzi sobie z zimową szorstkością skóry. 

Dermedic Hydrain 3 Hialuro Nawadniający krem przeciwzmarszczkowy na dzień- dobrze otula skórę i chroni przed wiatrem i zmianami temperatur. Ma bogatą konsystencję, świetnie nawilża i nadaję się pod makijaż. Ale! Kilka dni temu znalazłam dla tego kremu godnego następce. Na pewno się pochwalę.
Makijaż
The Balm Bahama Mama bronzer - mój ulubiony, używam go w każdym makijażu. Idealny kolor do konturowania i ocieplania cery. Wydajny, łatwo się rozciera i jest trwały, a opakowanie podbiło moje serce.

Rimmel Lasting Finish 25h Nude - dobry podkład do stosowania na co dzień, kiedy nie potrzebujemy w 100% nieskazitelnej cery (to daje mi Estee Lauder Double Wear). Ładnie kryje, nie wysusza i jest całkiem trwały. Kupiłam go w promocji w Rossmannie za ok 15zł - było warto. 

Golden Rose Matte Crayon Lipstick 4 i 8 - mój absolutny hit grudnia. Skusiłam się na wa kolory: 4- ciemną czerwień i 8 - głęboki róż z kroplą fioletu. Są po prostu rewelacyjne. Gładko suną po ustach, mają niesamowitą trwałość i pigmentację. Na pewno skuszę się na kolejne kolory. Kolor nr 8 szczególnie polecam.

Źródło: fb inspiredby

Widziałyście nowe pudełko Inspired By?
Tym razem zestaw kosmetyków tworzyła Joanna Krupa. Myślę, że zawartość może być ciekawa, spodziewam się sporo kosmetyków do włosów. 
Kupujecie pudełka sygnowane nazwiskami gwiazd?


A co Was zachwyciło w grudniu?

sobota, 26 grudnia 2015

Co nowego? Niewielkie zakupy

Nie chce mi się wierzyć, że tyle minęło od ostatniego postu. 
Czas pędzi niesamowicie, sporo zmian u mnie się pojawiło, ale na szczęście na lepsze. 
Mam nadzieję, że Święta mijają Wam w spokojnej atmosferze. Dla mnie jest to czas totalnego relaksu, na który - nie ukrywam- czekam cały rok.

Ostatnio wybrałam się na małe uzupełnienie zapasów kosmetycznych.

W Rossmannie skusiłam się na żel pod prysznic marki Isana z limitowanej serii o zapachu karmelu i wanilii. W opakowaniu pachnie cudnie słodko, ale podczas kąpieli można wyczuć chemiczną nutkę. Ale nie spodziewałam się cudów po produkcie za 2,50zł.
Z sentymentu wrzuciłam do koszyka szampon, który dawno, dawno temu świetnie się na moich włosach spisywał - Alterra Papaya i Bambus. Rośnie mi mnóstwo nowych włosów m.in. dzięki propolisowemu szamponowi Babuszki Agafii, (który wykończyłam do ostatniej kropelki i musze zamówić następny), ale miałam ochotę na coś owocowego, a ten szampon Alterry pachnie jak... Fanta więc idealnie wpasuje się w wymagania.
Peeling Tutti Frutti w małej buteleczce uwielbiam od lat, dlatego szukając jakiegoś cukrowego peelingu zdecydowałam się na jego słodkiego brata o przepięknym zapachu gruszki i żurawiny. Mam nadzeję, że mnie nie zawiedzie. Niestety nie mogłam znaleźć wersji karmelowej tego peelingu, który coś czuję skradłby moje serce. Orientujecie się czy jest jeszcze dostępna?
Nie jestem największą fanką kąpieli, ale uwielbiam sól Isana z lawendą i wanilią. Pachnie prześlicznie, nie wiem które to już moje opakowanie. Polecam, koszt to 2,50zł
Podczas Dni Darmowej Dostawy skusiłam się na stronie Mintishop na dwie matowe kredki do ust Golden Rose. Wybrałam numer: 4 - głęboką czerwień i 8 ciemny, przybrudzony róż z nutą fioletu. To była miłość od pierwszego użycia, są rewelacyjne. Na pewno doczekają się osobnego postu z zachwytami na ich temat,
Moja baza pod cienie Joko wydaje ostatnie tchnienia, a że matowej bazy pod cienie Zoevy nie można nigdzie dostać, skusiłam się w perfumerii Douglas na Artdeco. Na KWC jest niemal legendą więc mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. 
W Rossmannie kupiłam też moją ukochaną herbatę King's Crown Granatapfel czyli połączenie białej, zielonej herbaty i aromatu granatu. Rewelacja, wspaniale umila mi zimowe wieczory z książką.
Do kolekcji wosków Yankee Candle dołączyły dwa zapachy: Season of peace - zimowy zapach w którym wyczuwam miętę i patchouli oraz Angel's Wings o waniliowo-kwiatowym aromacie.

A co u Was nowego? Jak Wam mijają Święta?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...